fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Debaty „jedynek” nie wypaliły

Marian Krzaklewski, lider podkarpackiej listy PO, rozmawiał w Rzeszowie z Tomaszem Porębą (PiS)
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj
Do merytorycznych starć między liderami list PO i PiS miało dojść w całym kraju. Były tylko w trzech miastach
[link=http://www.rp.pl/temat/266075.html][b]Czytaj więcej na temat eurowyborów[/b][/link]
W kilku miastach kandydaci z PO czekali wczoraj na swoich kontrkandydatów z PiS. W Warszawie Danuta Hübner na Michała Kamińskiego, w Krakowie Róża Thun na Zbigniewa Ziobrę. W Łodzi Jacek Saryusz-Wolski na Urszulę Krupę, w Gdańsku Janusz Lewandowski na Hannę Foltyn-Kubicką, a w Szczecinie Sławomir Nitras na Marka Gróbarczyka. Na wezwanie do debaty PiS-owskie „jedynki” odpowiedziały w Rzeszowie, Poznaniu i Olsztynie.
– Jeśli ktoś chce reprezentować Polskę w Europie, to nie może uciekać przed rozmową – tak Donald Tusk komentuje debaty, do których nie doszło. To premier zaproponował kilka dni temu serię debat w niedzielę.
W podobnym duchu wypowiadali się też kandydaci, którzy nie doczekali się dyskutantów. – Zgodnie z regułami sportowymi czuję się wygrana. Choć wolałabym, żeby do rozmowy doszło – tak o nieobecności Kamińskiego mówi Hübner.
– Wychodzi na to, że strategią PiS jest unik i podgryzanie z boku – komentuje Lewandowski.
– Kolejny raz stchórzył – to słowa Thun o nieobecności Ziobry.
Dlaczego kandydaci PiS nie stanęli do debat? Partia zapewnia, że dyskusji z PO się nie boi.
– Ale na uczciwych zasadach – dodaje Ziobro. Sam odmawia debaty z Thun, bo nie godzi się na wykorzystywanie prokuratury, która wzywając go na liczne przesłuchania, uniemożliwia mu prowadzenie kampanii.
– To indywidualna decyzja każdego kandydata. W komitecie nie ma wytycznych w sprawie debat – zapewnia „Rz” Adam Bielan, rzecznik PiS. Swoją nieobecność na rozmowie z kandydatem PO tłumaczy tym, że Jacek Kozłowski ciągle jest na Mazowszu wojewodą. – Może więc wykorzystywać w kampanii stanowisko. Dlatego nie spotkam się z nim indywidualnie, dopóki nie zrezygnuje – dodaje.
Michał Kamiński wyjaśnia, że w niedzielę ma zwyczaj chodzić z rodziną do kościoła. Ale nie jest wykluczone, że do jego debaty z Hübner i Wojciechem Olejniczakiem (SLD) dojdzie. Na czwartek Kamiński zaprasza ich na spotkanie w Fabryce Samochodów na Żeraniu. Sztab Hübner ma tę propozycję rozważyć.
Mało prawdopodobna jest za to dyskusja krakowskich „jedynek”. Thun nie ma już zamiaru zapraszać Ziobry.
Jak przebiegły debaty, do których doszło? – Nie było żadnej dyskryminującej walki – mówi o rozmowie z Tomaszem Porębą (PiS) Marian Krzaklewski, lider PO na Podkarpaciu. Poręba też jest zadowolony, choć odrzucił propozycję, by dla zwiększenia skuteczności Polaków w PE jego partia weszła do frakcji chadeckiej.
O skuteczności działań europosłów Filip Kaczmarek (PO) rozmawiał też w Poznaniu z Konradem Szymańskim (PiS). Spokojnie przebiegała olsztyńska dyskusja Krzysztofa Liska z PO z Jackiem Kurskim (PiS).
Zgodna debata Jerzego Buzka (PO) z Markiem Migalskim (PiS) odbyła się w Katowicach w piątek. Rozmówcy różnili się głównie oceną traktatu lizbońskiego.
[ramka][srodtytul]Sojusz przeciw Czarneckiemu[/srodtytul]
Przeciwnicy kandydatów do europarlamentu łączą siły, by zdyskredytować rywali. W Kujawsko-Pomorskiem na czas kampanii odrodziła się koalicja PSL – SLD. Eugeniusz Kłopotek (PSL) i Janusz Zemke (SLD) organizują dziś konferencję, na której wspólnie zaatakują kandydującego z list PiS Ryszarda Czarneckiego. – To spadochroniarz, który zarzuca cały okręg tonami papieru – twierdzi Kłopotek. Uczestnicy nowego sojuszu mają Czarneckiemu najbardziej za złe, że w trakcie wyborczych spotkań przekonuje ludzi, żeby głosowali albo za PiS, albo za Platformą. – Kto zagłosuje inaczej, nie jest patriotą Kujaw i Pomorza – twierdzi Czarnecki.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA