Biznes

Innowacje obroniły Rafamet przed kryzysem

Potężne obrabiarki zamawia w Kuźni Raciborskiej technologiczna czołówka z całego świata: wykonawcy elektrowni jądrowych, przemysł kosmiczny i lotniczy
Mimo kryzysu, który uderzył w branżę maszynową, Rafamet zdobywa kontrakty i do niedawna wciąż zatrudniał nowych fachowców. Zakład, kiedyś znany głównie z produkcji obrabiarek dla fabryk kolejowych i wyposażenia energetycznego, na początku tej dekady postawił na innowacje. Razem z naukowcami z Politechniki Śląskiej, wspierani przez Agencję Rozwoju Przemysłu inżynierowie z Kuźni Raciborskiej szukali sposobu na zróżnicowanie produkcji i poprawienie rynkowej oferty.
Dzięki inwestycjom w niestandardowe rozwiązania udało się dokonać skoku technologicznego. – Wyspecjalizowaliśmy się w tworzeniu autorskich gigantycznych centrów obróbczych wykorzystywanych do produkcji dużych elementów – mówi „Rz” Longin Wons prezes Rafametu. [wyimek]11 mln euro - tyle przyniesie Rafametowi rekordowy kontrakt z 2008 r. na dostawę trzech maszyn do obróbki elementów elektrowni jądrowych dla Japan Steel Works[/wyimek]
Sześć karuzelowych wielkogabarytowych, sterowanych komputerowo obrabiarek właśnie kupuje w Kuźni francuski koncern Areva, budujący na całym świecie elektrownie atomowe. Serię maszyn, z których każda kosztuje ponad 3,6 mln euro, zakontraktował też konkurujący z Francuzami gigant Japan Steel Works. – Sprzedajemy nie tylko sterowane komputerowo maszyny, które precyzyjnie obrabiają ważące 200 ton silosy atomowe ośmiometrowej średnicy, ale naszą własną technologię produkcji wielkich, często niepowtarzalnych konstrukcji – mówi prezes Rafametu. Odkąd obrabiarek użyto do produkcji rakiet Saturn 5, potencjalnym klientom jesteśmy w stanie przedłożyć coraz lepsze referencje – dodaje. Same obrabiarki to kilkusettonowe maszyny. Np. 300 ton miały zamówione przez Hutę Celsa z Ostrowca tokarki do produkcji kilkudziesięciometrowej długości elementów dla elektrowni wiatrowych. Specjalistyczne, potężne frezarki zamówił w Rafamecie koreański Hyundai. Mają z dokładnością do części milimetra obrabiać wały korbowe do silników okrętowych. Inżynierowie z Rafametu podkreślają, że to na ich maszynach wyprodukowano wszystkie koła wagonów warszawskiego metra oraz tramwajów jeżdżących w całej Polsce. Jednak najbardziej zaawansowane technologicznie obrabiarki i narzędzia zamówił w Kuźni Raciborskiej jeden z lotniczych gigantów amerykańskich. – Służą do obrabiania elementów skrzydeł samolotowych z wytrzymałych stopów aluminium, na przykład dla myśliwców F-22 – mówi prezes Rafametu. Narzędzia trafiły też do fabryk związanych z europejskim programem kosmicznym i rakietami Ariane. U podstaw sukcesów konstruktorów Rafametu leży od lat współpraca z Katedrą Budowy Maszyn Politechniki Śląskiej prof. Jana Kosmola. – W ostatnim okresie przyjmowaliśmy wciąż jeszcze naszych byłych pracowników, powracających z Anglii czy Irlandii. Ale na jakiś czas wstrzymujemy nabór, by przygotować się do mniej korzystnych scenariuszy – przyznaje prezes Wons. Rafamet zatrudnia 460 osób. W ubiegłym roku firma wypracowała 117 mln zł przychodów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL