fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Ocalony blask skarbów

Odrestaurowana nastawa ołtarzowa z obrazem „Ukrzyżowania” (ok. 1695 – 1700 r.) z kościoła parafialnego w Aleksandrowie
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Dziś otwarcie. Muzeum Pałac w Wilanowie zaprasza na wyjątkową wystawę: "Święto baroku. Sztuka w służbie prymasa Michała Stefana Radziejowskiego (1645 - 1705)"
To pierwsza ekspozycja poświęcona mecenatowi Michała Stefana Radziejowskiego – dostojnika kościelnego, wpływowego polityka, krewnego i współpracownika Jana III Sobieskiego. Kontrowersje wokół osoby prymasa, człowieka o wielkich ambicjach, spychały dotąd w cień jego ogromny dorobek jako fundatora. A chodzi o dzieło imponujące.
Radziejowski był hojnym mecenasem. Nie tylko dlatego, że pozwalała mu na to pozycja. Prymas doskonale znał się na sztuce i miał świetny gust, dlatego dzieła zamawiał u najwybitniejszych artystów swoich czasów – polskich i zagranicznych.
Skala jego przedsięwzięć dobrze widoczna jest na przykładzie budowli: fundacja prymasa Radziejowskiego umożliwiła wzniesienie m.in. kościoła pw. św. Krzyża w Warszawie, ozdobionej pięknymi freskami Palloniego kaplicy św. Karola Boromeusza w dawnym seminarium w Łowiczu, pałaców w Radziejowicach czy Nieborowie. Pomysłodawcą, autorem scenariusza i komisarzem wystawy jest Jerzy Żmudziński.
[srodtytul]Portrety epoki [/srodtytul]
W Oranżerii pałacu wilanowskiego zgromadzono prawie dwie setki obiektów, które łączy osoba fundatora i epoka. Zabytki pochodzą z kościołów i muzeów, również zagranicznych, niektóre zostały wydobyte specjalnie na tę okazję ze skarbców katedralnych, m.in. z Łowicza i Wawelu. Są obrazy, rzeźby, grafika, dokumenty, rzemiosło i tkanina artystyczna. Prawdziwe święto baroku.
Zwiedzanie zaczynamy od zapoznania się z epoką i miejscem, poznajemy rodowód i związki prymasa z Wilanowem – otwarte okna na ogrody wilanowskie sprawią, że i one staną się częścią ekspozycji.
Obrazy batalistyczne i historyczne upamiętniają wydarzenia, w których uczestniczył Radziejowski.
Udało się zebrać wspaniałą kolekcję malarskich i graficznych portretów prymasa. Są tu m.in. dwa bliźniaczo podobne wizerunki (jeden przyjechał z Drezna, drugi z Nieborowa) wykonane w 1702 r. przez Francois de la Croix, artystę nadwornego Augusta II Mocnego. Był to zapewne królewski prezent dla prymasa, może próba pojednania, bo obaj panowie nie darzyli się nigdy sympatią.
Ciekawą historię – z wątkami kryminalnym i miłosnym – mają dwie wykonane w Augsburgu w 1600 r. srebrne flasze z zastawy stołowej Zygmunta III Wazy. To pamiątka po ojcu prymasa, podkanclerzym koronnym Hieronimie Radziejowskim, który popadł w konflikt z królem Janem Kazimierzem, bo ten miał ponoć romans z podkanclerzyną. Radziejowski uciekł do Szwecji i wrócił z "potopem", prawdopodobnie wówczas zagarnął część królewskiej zastawy.
Ozdobą wystawy są przepiękne haftowane ornaty, kapy i szaty liturgiczne sprowadzone z Włoch i Francji, tkaniny wykonane z mistrzowską precyzją przez najlepszych rzemieślników, m.in. w warsztacie gdańskiego hafciarza Georga Alberta Langego. Wyjątkową urodą, wykonaniem i malarskim ujęciem tematu zachwycają gobeliny przedstawiające "Historię Jakuba" (ok. 1650 r., Bruksela).
W części poświęconej budowlom ciekawostkę stanowią plany niezrealizowanego projektu mauzoleum prymasa, które miało powstać na terenie klasztoru Karmelitów Bosych w Warszawie, autorstwa Tylmana z Gameren.
Punktem kulminacyjnym wystawy są dzieła pochodzące z około 1700 roku – najbardziej owocnego okresu w działalności fundatorskiej prymasa, przerwanego w 1705 r. jego śmiercią. Znalazł się tu m.in. komplet ołtarzowy – krucyfiks, lichtarze oraz popiersia świętych Piotra i Pawła, wykonane w latach 1703 – 1706 przez znanego paryskiego złotnika Guillaume'a Jacoba i należące do najwybitniejszych osiągnięć sztuki europejskiej.
[srodtytul]Przedłużone życie arcydzieł [/srodtytul]
Wiele znakomitych obiektów zostanie pokazanych po gruntownej konserwacji. Dzięki zabiegom 30-osobowej grupy specjalistów arcydzieła sztuki sakralnej odzyskały swój wyjątkowy blask. W przypadku klęczącej figury prymasa z jego nagrobka w kościele pw. św. Krzyża – nawet dosłownie. Po wzmocnieniu konstrukcji, usunięciu wtórnych nawarstwień farby i uzupełnieniu spękań rzeźba została pokryta najprawdziwszym złotem. Efekt jest olśniewający.
- Niektóre eksponaty były w bardzo złym stanie – mówi konserwator dzieł sztuki Elżbieta Modzelewska. – Np. z powodu długoletniej ekspozycji w trudnych warunkach, a są to przecież obiekty bardzo delikatne. Kompleksowa konserwacja przedłużyła ich życie. Dla nas była to też okazja do badań i poszerzenia wiedzy.
Jednym z trudniejszych przedsięwzięć była renowacja nastawy ołtarzowej z obrazem "Ukrzyżowania", ufundowanej do kaplicy seminaryjnej w Łowiczu, dziś w kościele parafialnym w Aleksandrowie Kujawskim. Rozmiar zniszczeń i przemalowań był ogromny, po konserwacji obraz odzyskał oryginalną kolorystykę. Szczególnych zabiegów wymagały tkaniny. Gobeliny przywiezione ze skarbca Katedry Wawelskiej zostały "wyprane" w specjalnej kąpieli. Najpierw jednak trzeba było skonstruować odpowiedniej wielkości "balię".
Swoje sekrety podczas konserwacji ujawnił eksponat wyjątkowy – kapelusz kardynalski pochodzący ze skarbca katedry w Łowiczu. Szkielet z blachy pokryty był dwiema warstwami materiału: zieloną (kolor przypisany biskupom) i czerwonym aksamitem, zarezerwowanym dla godności kardynalskiej. Radziejowski musiał był bardzo przywiązany do swego biskupiego kapelusza, skoro kazał go przerobić na kardynalski.
O oprawę plastyczną ekspozycji zadbały Violetta Damięcka i Żaneta Govenlock. Wystawę objął patronatem honorowym prymas Polski kardynał Józef Glemp. Patronat prasowy - "Rzeczpospolita".
[ramka]Specjalnie dla "Rz"
[b]Jerzy Żmudziński, historyk sztuki i komisarz wystawy: [/b]
Pomysł wziął się z przekonania, że można zrobić w Polsce wystawę dzieł najwyższej klasy z wykorzystaniem własnych zasobów. Trzeba przezwyciężyć kompleks, że nasze zbiory są skromne i brakuje dzieł wybitnych. Otóż mamy prawdziwe perły, wiele z nich – w zbiorach kościelnych. Czasy komunizmu doprowadziły do sytuacji, że dziś te zasoby nie są dobrze rozpoznane, m.in. dlatego, że Kościół nie afiszował się z nimi w obawie przed konfiskatą. Moją ambicją było więc, żeby przy okazji wystawy poświęconej mecenatowi prymasa Michała Stefana Radziejowskiego, którego działalnością jako fundatora sztuki barokowej interesuję się od 20 lat, pokazać arcydzieła z kościelnych zbiorów. Warto popularyzować taki typ współpracy instytucji świeckich z kościelnymi: pierwsze zyskują rewelacyjne materiały na wystawę, drugie – dzieła po gruntownej konserwacji, przywrócone do świetności.[/ramka]
[i]Pałac Muzeum w Wilanowie, budynek Oranżerii, wystawa czynna dla zwiedzających od 12 maja do 12 września 2009 r.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA