fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Samorząd robi kampanię PO?

Krzysztof Lisek podczas wystąpienia w Sejmie
Rzeczpospolita, Jak Jakub Ostałowski
Urząd marszałkowski wyda na europiknik w Olsztynie 100 tys. zł. W imprezie wystąpi kandydat Platformy do PE Krzysztof Lisek
Kierowany przez PO Urząd Marszałkowski w Olsztynie organizuje europiknik od 2005 r. Nigdy jednak z taką pompą. Na sobotnią imprezę przyjedzie Günter Verheugen, wiceszef Komisji Europejskiej. Będą też kierowca rajdowy i europoseł PO Krzysztof Hołowczyc, marszałek województwa Jacek Protas (PO) i Krzysztof Lisek, poseł Platformy startujący z pierwszego miejsca w okręgu olsztyńskim w wyborach do PE.
Europiknik odbędzie się w centrum Olsztyna. Uświetni go występ Justyny Steczkowskiej. Na organizację imprezy urzędnicy wydali 100 tys. zł.
– Gołym okiem widać, że to kampania wyborcza PO za pieniądze samorządowe. Wstyd, że Platforma ucieka się do takich chwytów – uważa Jacek Kurski (PiS), startujący w eurowyborach z Olsztyna.
– Mówienie o kampanii to niedorzeczność – twierdzi Robert Szewczyk z gabinetu marszałka województwa w Olsztynie. – Verheugen przyjeżdża promować swoją książkę („Projekt – rozszerzenie. Jak Polska wchodziła do Unii. Nieznane kulisy rozszerzenia” – red.).
Verheugen już jest w Warszawie. Dziś spotka się z prezydentem Lechem Kaczyńskim i weźmie udział w posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych, którą kieruje Lisek. – Powinniśmy się cieszyć, że tak znane osoby chcą przyjeżdżać do Olsztyna, by świętować z nami integrację z Unią – mówi „Rz” Lisek. – Doszukiwanie się drugiego dna jest absurdem. Tym bardziej że Verheugen w europarlamencie należy do innej frakcji niż PO (socjaldemokratów, Platforma jest w chadeckiej – red.).
Kurski: – Skoro to święto integracji z Unią, to dlaczego nie zaproszono innych polityków, chociażby z PSL.
Do olsztyńskiej prokuratury wpłynęło wczoraj doniesienie w sprawie europikniku. Sympatyk Unii Polityki Realnej twierdzi, że złamano ustawę o finansowaniu kampanii wyborczej.
[wyimek]Doszukiwanie się w imprezie drugiego dnajest absurdem[/wyimek]
– Dopiero gdyby na pikniku agitowano na rzecz kandydata, można by mówić o złamaniu prawa – zaznacza Krzysztof Lorenz, dyrektor zespołu kontrolowania finansowania kampanii w Krajowym Biurze Wyborczym. Przypomina, że osoby pełniące funkcję publiczną pełnią ją także w czasie kampanii.
Nad tym, kiedy impreza staje się kampanią, zastanawiano się już przed kongresem Europejskiej Partii Ludowej (EPP), który odbył się 29 i 30 kwietnia w Warszawie za pieniądze EPP. Zdaniem PiS doszło do złamania prawa, bo impreza była agitacją na rzecz PO i PSL. Jak podało Radio Zet, wczoraj prokuratura odmówiła zajęcia się sprawą, bo jej zdaniem mogło dojść jedynie do wykroczenia, a tym zajmuje się policja. Kontrowersje wywołał też bieg „Od Konstytucji 3 maja do Unii Europejskiej”. Zorganizowały go w stolicy Miejski Ośrodek Rekreacji i Sportu oraz Komitet Integracji Europejskiej. Na mecie zawodników witała komisarz UE Danuta Hübner, kandydatka PO do PE.
[ramka][srodtytul]Wpłaty tylko od osób fizycznych[/srodtytul]
Według Państwowej Komisji Wyborczej działaniami kampanii wyborczej są: zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek oraz prowadzenie w inny sposób agitacji na rzecz kandydatów i list kandydatów. Za prawidłowy przebieg kampanii wyborczej odpowiadają organy ścigania i sądy. Komitety wyborcze, które biorą udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, mogą wydać na kampanię nie więcej niż 10,3 mln zł. Zgodnie z prawem mogą na nią wpłacać jedynie osoby fizyczne mieszkające w Polsce. Komitety wyborcze mogą się też posiłkować kredytami bankowymi. Partiom nie wolno przyjmować na kampanię pieniędzy z zagranicy. Przepis ten nie dotyczy obywateli polskich mieszkających na stałe poza granicami RP.
[i]mk[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA