fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Moc jest niezbędna, byleby była zielona

Najwięcej energii w centrach danych pochłaniają systemy chłodzenia. Potrzebuje jej więcej niż same serwery.
Rzeczpospolita
Średnia moc pobierana przez serwery rośnie o 14 proc. rocznie. Wdrożenie technologii energooszczędnych staje się powoli dla firm priorytetem
Ciągłe zwiększanie mocy w centrach danych powoduje, że przeliczeniu na mkw. koszty energii elektrycznej w takich centrach są 10 – 30 razy wyższe niż w typowych budynkach biurowych. Wraz z większą wydajnością rośnie bowiem także zużycie energii. W raporcie Lawrence Berkeley National Laboratory eksperci stwierdzają, że niedługo zasilanie i chłodzenie serwera przez cały okres eksploatacji będzie kosztowało więcej niż jego zakup.
Konieczne jest więc zmniejszenie poboru prądu. Według autorów raportu niezbędne jest stworzenie wydajniejszych i bardziej energooszczędnych procesorów i rezygnacja z małych, niezbyt wydajnych serwerów. Jeśli takie technologie nie zostaną wprowadzone do 2010 r., zużycie energii tego typu sprzętu wzrośnie o 75 – 80 procent. Jak widać, kalkulacja ekonomiczna znacznie bardziej niż regulacje ekologiczne zmusza firmy do inwestycji w „zielone” centra. Składają się na nie rozwiązania optymalizujące chłodzenie i pobór mocy, zmniejszające zajmowaną przestrzeń (np. poprzez deduplikację danych) czy ograniczenie liczby używanych urządzeń dzięki wprowadzeniu tzw. wirtualizacji.
Około 67 proc. firm twierdzi, że głównym motorem inwestycji w zielone rozwiązania jest redukcja rachunków za energię. Rok wcześniej podobne motywy wykazywało 55 proc. firm. Jak wyliczyła firma badawcza Forrester, aż 10 proc. firm zwiększy w 2009 roku wydatki na Green IT, a 38 proc. utrzyma je na stałym poziomie. Applied Research na zlecenie firmy Symantec przeprowadziło badanie ankietowe wśród 1600 firm na całym świecie, które zatrudniają co najmniej 5000 pracowników. Objęło ono 21 krajów, w tym także dziesięć dużych przedsiębiorstw z Polski. Z raportu wynika, że wybór tzw. zielonych centrów danych w 2008 r. był podyktowany głównie względami oszczędnościowymi, chociaż w coraz większym stopniu respondenci wskazują na poczucie odpowiedzialności społecznej. W Polsce redukcja kosztów była ważna dla połowy ankietowanych. Przy budowie ekologicznego centrum danych kalkulacja biznesowa splata się z dyrektywami Unii Europejskiej. Przyjęty przez Komisję Europejską program 3/20 nakłada na kraje członkowskie UE obowiązek zredukowania końcowego zużycia energii o 9 proc. do roku 2016 i osiągnięcie pułapu 20 proc. redukcji w 2020 roku. Jednym z podstawowych mechanizmów zalecanych przez dyrektywy są tzw. białe certyfikaty dokumentujące oszczędności uzyskane w końcowym zużyciu energii. Wdrożono je już we Włoszech i w Wielkiej Brytanii, a niedługo zostaną wprowadzone we Francji, Holandii i Polsce. Stosowna ustawa, wymagana unijnymi dyrektywami, ma wejść w życie w 2010 roku. Wprowadzi ona na rynek rozwiązania stymulujące przedsiębiorstwa do optymalizacji zarządzania energią i do jej oszczędzania. Specjaliści pracują natomiast nad parametryzacją rozwiązań do oceny energooszczędności centrów danych. Obecnie istnieją dwa standardy tego typu – Power Usage Effectiveness i Data Center Infrastructure Efficiency. Są one autorstwa konsorcjum Green Grid, którego członkami są największe koncerny i firmy IT – m.in. AMD, Dell, HP, IBM, Intel, Microsoft i Sun. Power Usage Effectiveness (PUE) to parametr oznaczający energooszczędność centrum danych. Data Center Infrastructure Efficiency (DCiE) jest podawany w procentach i pokazuje stosunek mocy pobieranej przez sam sprzęt obliczeniowy do pobieranej przez całe centrum danych. Im bardziej więc centrum będzie energooszczędne, tym parametr DCiE będzie wyższy. Pomysł opracowania jednolitego standardu opartego na parametrach PUE i DCiE popierają amerykańskie agencje, takie jak U.S. Environmental Protection Agency i Department of Energy. Członkowie Green Grid chcą, aby w przyszłości parametry PUE i DCiE zostały włączone do narzędzi zarządzających systemami informatycznymi, do sieciowych systemów operacyjnych oraz do innych programów monitorujących w czasie rzeczywistym pracę centrów danych. – Aby takie wskaźniki weszły do powszechnego użytku, trzeba dopracować procedury mierzenia i liczenia PUE oraz procedury publikowania wyników. To pozwoli na ujednolicenie wyników, wprowadzenie możliwości ich porównywania. Odrębnym i niełatwym zagadnieniem jest ustanowienie jednostki certyfikacyjnej – mówi Łukasz Sadalski, menedżer w Hitachi Data Systems Polska. [ramka][b]Łukasz Sadalski, menedżer Hitachi Data Systems Polska[/b] Każde centrum przetwarzania danych dąży do osiągnięcia maksymalnej efektywności. Przy czym istnieją granice jej opłacalności. Stosowanie nowoczesnych technologii klimatyzacyjnych, pamięci masowych, systemów podtrzymywania zasilania itp. oznacza dodatkowy koszt, ale może prowadzić do obniżenia kosztów operacyjnych. Odkąd ciężar kosztów przesunął się z wydatków inwestycyjnych na wydatki operacyjne, przeznaczenie 10 proc. środków więcej na „ekologiczne” centrum danych może szybko się zwrócić w postaci mniejszych wydatków na energię. Problemem są nieprzewidywalne zmiany cen energii, surowców i produktów. To wszystko powoduje, że takie kalkulacje obarczone są ryzykiem. [/ramka] [ramka][b]Jakub Pysz, konsultant ComArch SA[/b] Optymalizacja wydajności parametrów energetycznych, poza przyczynianiem się do bycia przez firmy bardziej zielonymi, pozwala też na obniżanie kosztów. Taka redukcja może stać się celem firmy. Ponadto w miarę rozwoju danego centrum przetwarzania danych pojawiają się kwestie związane z ciągłą potrzebą dodawania mocy. Po osiągnięciu po pewnym czasie bariery rozwoju może się to okazać niemożliwie. Warto zatem mieć kontrolę i informacje – one zawsze przydają się do tworzenia strategii. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA