fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rząd chce ukrócić hazard w sieci

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Fiskus chce kontrolować hazard w internecie. Na pierwszy ogień pójdzie zakaz reklamowania wybranych gier. Walka toczy się o nielegalny rynek wart kilka miliardów złotych
Już niedługo w Polsce zakazana będzie reklama gier cylindrycznych, kości, kart pokera, automatów i zakładów bukmacherskich. – Dozwolone jest reklamowanie nazwy firmy. Ale nie będzie wolno propagować zalet gier i zakładów oraz wyliczać, ile i gdzie można wygrać – mówi Witold Lisicki, rzecznik Służby Celnej, która od 1 stycznia nadzoruje rynek gier losowych. Odpowiednie zapisy mają się znaleźć w kodeksie karnym skarbowym, które wprowadzi nowelizacja ustawy o grach losowych. Służba Celna dostanie ponadto więcej uprawnień pozwalających ścigać nielegalny hazard. Prawdopodobnie w przyszłym miesiącu zmianami w przepisach zajmie się Rada Ministrów.
Czy okażą się skuteczne? Do tej pory walka z hazardem internetowym skazana była na niepowodzenie. Organizujące go firmy lokują serwery w innych krajach. A reklamodawcy internetowej ruletki czy pokera, wykupując bannery na meczach piłkarskich czy zawodach narciarskich, umieszczają na nich głównie swoją nazwę. Biznes błyskawicznie się rozwija. Szacuje się, że w Polsce jest już ok. 400 tys. aktywnych internetowych graczy, a obroty mogą sięgać od jednej czwartej do ponad połowy wartości rynku hazardu legalnego. Dlatego eksperci są sceptyczni. – Firmy zajmujące się hazardem będą dalej reklamować swoje logo, a nie gry. Trudno także ścigać graczy, bo internetowy hazard już jest zakazany, a nikogo do dziś za to nie ukarano – twierdzi Błażej Bulski z branżowego portalu e-play. 
Tymczasem przygotowywanych zmian w przepisach bardziej obawiają się legalne kasyna i firmy bukmacherskie. Nowelizacja ustawy o grach i zakładach wzajemnych ma bowiem wprowadzić 10-procentowe dopłaty w kasynach, loteriach, bingo, wyścigach konnych, a nawet audiotele. Kto będzie chciał wydać na żetony lub zakłady 100 zł, w rzeczywistości zagra za 90 zł. Resztę zabierze dopłata na rozwój sportu i turystyki. Ministerstwo Finansów liczy, że uda się w ten sposób zgarnąć 400 mln zł rocznie. Z kolei kasyna boją się, że takie rozwiązanie skłoni część graczy do ucieczki w internetową szarą strefę. – Obok anonimowości i możliwości grania bez wychodzenia z domu będą mieć dodatkowy argument braku podatków – twierdzi przedstawiciel sieci kasyn.   Legalna branża boi się zwłaszcza dlatego, że do tej pory nie miała  powodów do narzekań. Polacy wydawali na hazard coraz więcej. Totalizator Sportowy przyciągnął w 2008 roku o połowę więcej graczy do loterii pieniężnych niż rok wcześniej, o jedną czwartą przybyło mu uczestników gier liczbowych. Dzięki temu spółka zarobiła na czysto ponad ćwierć miliarda złotych. Nieźle prosperowały także kasyna. Obecna na warszawskiej giełdzie estońska grupa Olympic Entertainment już po trzech kwartałach ubiegłego roku miała 180-procentowy wzrost przychodów. Konkurencyjna Casinos Poland cały 2008 rok zamknęła 12,6-milionowym, najwyższym dla niej, zyskiem ze sprzedaży. Według nieoficjalnych szacunków łącz ne przychody z kasyn, automatów, gier liczbowych, loterii i zakładów za ubiegły rok mogą sięgnąć 17 mld zł.  Ale rok 2009 nie będzie już tak dobry. Skutków kryzysu doświadczają nawet ikony hazardu – w styczniu w amerykańskim Atlantic City pracę straciło 550 pracowników kasyn. Station Casinos już za ubiegły rok odnotował 19-procentowy spadek przychodów, a Trump Entertainment Resorts jest zadłużony na ponad miliard dolarów. Fitch Ratings prognozuje, że na poprawę można liczyć nie wcześniej niż w 2010 roku.  W tej sytuacji branża hazardowa w Polsce będzie mocno zaciskać pasa. Zwłaszcza że niektóre firmy odczuły bessę już w ubiegłym roku: ubiegłoroczny zysk spółki ZPR SA zmniejszył się o jedną trzecią, do 18,1 mln zł. Olympic Entertainment chce w 2009 roku zaoszczędzić 6 mln euro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA