fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura przesiana przez MAK

Prace włoskiego projektanta Carlo Mollino na wystawie w Victoria and Albert Museum
EAST NEWS
Traktujemy z pogardą dbałość o „małą estetykę”. Ślepota na nią to nasza cecha narodowa
W Europie przebiega wiele niewidzialnych granic. Jedna z nich to granica estetyczna. Dzieli kontynent na część, w której szanuje się ludzkie otoczenie i rozumie jego wpływ na psychikę oraz obyczaje, i na obszar, na którym lekceważy się wizualną stronę powszedniego życia. Ten podział przebiega w pobliżu granicy polsko-niemieckiej. Z wyłączeniem Poznania i Wrocławia. Poza tymi miastami z przyległościami terytorialnie należymy do świata, który ma w pogardzie estetykę powszedniości.[srodtytul]Nasz syf powszedni[/srodtytul]Jasne, że to efekt wielowiekowych nieszczęść i zaniedbań: zaborów, wojen, socjalizmu. I – ogólnie – biedy. Jednak przez ostatnie dwie dekady moglibyśmy się czegoś nauczyć. Tymczasem – nic z tego. Jak było w Polsce paskudnie, tak jest nadal. Nie mówię o oazach dobrego smaku połączonego z gospodarskim przywiązaniem do „kawałka podłogi”. Jeżdżę sporo po kraju i najczęściej, gdzie nie spojrzę – ogarnia mnie rozpacz. Co za parada bezguś...
REKLAMA
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA