fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Zadbaj o koszty, zanim trafisz przed sąd

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Kiedy chcesz dochodzić swoich praw przed sądem, rozwieść się czy podzielić majątek, a nie masz pieniędzy na opłaty czy adwokata – możesz liczyć na zwolnienie z kosztów i darmową pomoc pełnomocnika
Każdy z nas, czy tego chce, czy nie, może stanąć przed sądem. Wiąże się to z określonymi opłatami. Nie oznacza jednak, że jeśli nie stać cię na ich uiszczenie, jesteś z góry przegrany.
Kodeks cywilny wyraźnie stanowi, że jeśli osoba fizyczna nie zdoła ponieść kosztów sądowych bez uszczerbku dla utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny, to może złożyć w sądzie wniosek o zwolnienie z nich. W grę wchodzą kwoty średnio od kilkudziesięciu do nawet 100 tys. zł. [srodtytul]Wniosek plus oświadczenie[/srodtytul]
Sam wniosek jednak nie wystarczy. Trzeba do niego dołączyć wypełniony formularz oświadczenia o stanie rodzinnym, posiadanym majątku, a także dochodach i źródłach utrzymania. Formularz takiego oświadczenia jest dostępny w każdym sądzie. Druk należy wypełnić dokładnie i zgodnie z prawdą. Jeśli skłamiesz, a sąd, który miał cię zwolnić od kosztów, to wykryje (ma prawo sprawdzać wszelkie informacje), dostaniesz grzywnę – nawet tysiąc złotych. Poza tym wniosek o zwolnienie z kosztów powinien spełniać wymogi pisma procesowego. Co to oznacza? Trzeba w nim podać: - powód starania się o zwolnienie od kosztów sądowych, - koszty utrzymania całej rodziny (w tym np. koszty leczenia). [srodtytul]Darmowe zwolnienie[/srodtytul] Wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych nie podlega żadnym opłatom. Można go złożyć wraz z pismem procesowym (np. pozwem o rozwód czy o ograniczenie praw rodzicielskich) do sądu, który będzie rozpatrywał naszą sprawę. W tym czasie nie opłaca się pozwu, tylko czeka na decyzję sądu. Ta może oznaczać zwolnienie z kosztów w całości lub części. Najmniej korzystne będzie, rzecz jasna, postanowienie o odmowie zwolnienia. Jednakże na każdą z sądowych decyzji można złożyć zażalenie. Niezadowolony petent ma na to tydzień od otrzymania niesatysfakcjonującego go postanowienia. Sąd, który zajmie się wówczas naszą sprawą (a będzie to sąd wyższej instancji), może jeszcze przed wydaniem postanowienia wezwać do uzupełnienia informacji podawanych we wniosku (np. zażądać dodatkowych dokumentów czy potwierdzenia podanych wcześniej informacji). Jeżeli sąd nie zwolni nas z kosztów, a my nie zamierzamy wnieść zażalenia na jego postanowienie, to w ciągu tygodnia musimy opłacić złożone pismo. W przeciwnym razie sąd zwróci nam pozew, a sprawa nie trafi na wokandę. Uwaga! Z wnioskiem o zwolnienie można też wystąpić przed wniesieniem sprawy do sądu. Trzeba wówczas szczegółowo opisać, z jaką sprawą w przyszłości chce się wystąpić, przeciwko komu i o co. [srodtytul]Na kosztach nie koniec[/srodtytul] Jeśli nie masz pieniędzy, a zdajesz sobie sprawę z tego, że przed sądem sam sobie nie poradzisz, możesz złożyć wniosek o przyznanie pełnomocnika z urzędu. Warunek jest jeden: najpierw musisz być zwolniony od kosztów postępowania, choćby tylko częściowo. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują bowiem możliwości ustanowienia adwokata czy radcy prawnego tylko dlatego, że strony nie stać na zapłacenie wynagrodzenia pełnomocnikowi. Najważniejszą przesłanką ustanowienia adwokata czy radcy dla strony zwolnionej od kosztów przez sąd jest potrzeba jego udziału w sprawie. Dzieje się tak, gdy strona wnosząca o pełnomocnika jest nieporadna, ma trudności z samodzielnym podejmowaniem czynności procesowych bądź też sprawa jest bardzo skomplikowana pod względem faktycznym lub prawnym. Sąd może ustanowić adwokata (radcę prawnego) dla strony zwolnionej od kosztów sądowych na jej wniosek. Nie może natomiast uczynić tego z urzędu. W prawie cywilnym jest jeszcze jedna instytucja, która może pomóc sądowemu petentowi w dobie kryzysu. To klauzula rebus sic stantibus. Jej zastosowanie pozwala stronom na sądową zmianę pierwotnego zobowiązania wynikającego z danej umowy w razie nadzwyczajnej zmiany stosunków społecznych. [srodtytul]Warunki zmiany umowy[/srodtytul] Instytucja ta, mimo że bardzo pożyteczna, nie może być jednak stosowana dowolnie. Muszą zaistnieć wszystkie następujące przesłanki: - zaszła nadzwyczajna zmiana stosunków, która powoduje poważne trudności w spełnieniu świadczenia lub grozi jednej ze stron rażącą stratą, - strony nie przewidziały wpływu tej zmiany na zobowiązanie (chodzi o przewidzenie nie tyle samej zmiany, ile właśnie jej wpływu na zobowiązanie). Nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć charakter naturalny (np. powódź, niezwykle surowa zima) bądź też być wywołana czynnikiem ludzkim (wojna, pożar, strajk, zamieszki). Co może sąd? Ma trzy wyjścia: oznaczyć sposób wykonania zobowiązania (wyznaczyć nowy termin czy miejsce świadczenia), zmienić wysokość świadczenia każdej ze stron albo też rozwiązać umowę. [ramka][b]Podziel swoje żądania[/b] Pamiętaj!Jeśli nie masz pieniędzy na wpis i opłaty za całość roszczenia lub boisz się przegranej, to możesz wystąpić do sądu np. o 1/10 swojej wierzytelności, zaznaczając, iż występujesz tylko o część roszczenia. Wtedy mniejsze będą i opłaty, i ryzyko przegranej.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA