fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Rynsztunek przeciwników

Żołnierz polski z ciężkim karabinem maszynowym Browning wz. 30
Rzeczpospolita, MS Marek Szyszko
Polskie kompanie karabinów maszynowych liczyły 12 karabinów. Sekcja ckm składała się z siedmiu żołnierzy: celowniczego, karabinowego, taśmowego, dwóch amunicyjnych, pomocniczego i woźnicy z biedką.
[srodtytul]Polski ckm Browning wz. 30[/srodtytul]
W kampanii 1939 roku podstawowym polskim ciężkim karabinem maszynowym był Browning wz. 30 zaprojektowany przez słynnego amerykańskiego konstruktora. Oficjalnie przyjęto go na uzbrojenie armii USA w 1917 roku; polska wersja, stanowiąca ulepszoną kopię oryginału, produkowana była od 1930 roku w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie. Karabin wybrano w wyniku konkursu rozpisanego przez polskie władze wojskowe w 1928 roku – pokonał wtedy wszystkich konkurentów. Ponieważ w Polsce broń nie została zastrzeżona prawami patentowymi, jej produkcję rozpoczęto bez zakupienia licencji. Polscy konstruktorzy sami sporządzili dokumentację techniczną na podstawie dwóch oryginalnych egzemplarzy. Broń działała na zasadzie krótkiego odrzutu lufy przy zamku zaryglowanym, chłodzona była wodą (pojemność chłodnicy wynosiła 4 l). Wz. 30 dostosowano do amunicji mauserowskiej 7,92, wydłużono lufę, zmieniono nieco układ celowniczy, uchwyt i spust,
zatrzask lufy, dodano także kolbę do strzelania przeciwlotniczego. W toku eksploatacji wprowadzono kolejne ulepszenia, które polegały na zwiększeniu wytrzymałości niektórych elementów oraz przekonstruowaniu trzonu zamkowego, suwadła, urządzenia spustowego i tylców. Stosowano trzy wzory trójnożnych podstaw. Szczególnie nowatorska była podstawa kawaleryjska wz. 36 zaopatrzona w element sprężynujący, który amortyzował odrzut i wpływał jednocześnie na lepszą celność. Broń odznaczała się dużą niezawodnością i odpornością na zanieczyszczenia, co było wynikiem przyjęcia znacznych granic tolerancji wymiarów poszczególnych części. Zaletami były mała liczba elementów oraz łatwość składania i rozkładania. Zasilanie odbywało się z parcianej taśmy mieszczącej 330 nabojów. Masa karabinu z podstawą piechotną wynosiła 47 kg, szybkostrzelność teoretyczna 600 strz./min. (faktyczna 400 – 450), zasięg teoretyczny 4,5 km (celownik do 2000 m). Poza jednostkami piechoty i kawalerii trzydziestki trafiły na uzbrojenie czołgów (Vickersy i 7TP), znalazły także zastosowanie w schronach bojowych. W fortyfikacjach stałych montowano je na metalowej szynowej podstawie, natomiast w obiektach polowych na drewnianych stołach wbetonowanych w podłogę. [srodtytul]Handgranate i mauser Wehrmachtu[/srodtytul] We wrześniu 1939 roku Wehrmacht miał 135 batalionów saperów. Z ich składu organizowano doraźnie grupy szturmowe przeznaczone do atakowania pozycji ufortyfikowanych. Jedną z najważniejszych broni saperów był granat. W armii niemieckiej podstawowym wzorem był ręczny granat zaczepny wz. 24 (Handgranate 24). Składał się z drewnianego trzonka, wewnątrz którego było wydrążenie na zapalnik, oraz blaszanej głowicy wypełnionej trotylem. Dostarczano je na pole walki nieuzbrojone, żołnierze sami umieszczali w zapalnikach detonatory. Przed użyciem odkręcano kapsel na jednym końcu trzonka i ciągnięto za sznurek z zawleczką; zwłoka wynosiła 4,5 sek. Noszono je zatknięte za pasem lub w cholewie buta; żołnierzom piechoty przydzielano od jednego do trzech granatów, saperzy dostawali znacznie więcej, jednak dopiero w 1941 roku otrzymali brezentowe torby mieszczące pięć granatów. Wz. 24 był niewygodny w transporcie i miał niewielką siłę rażenia, dzięki jednak długiemu trzonkowi można było rzucić nim daleko i celnie. W chwili wybuchu wojny Wehrmacht dysponował prawie 7 mln granatów wz. 24. Standardową długą bronią strzelecką był Mauser 98k kal. 7,92 mm. Przyjęcie tego karabinu przez armię III Rzeszy (1935 rok) było wynikiem ogólnej tendencji zastępowania długich karabinów piechoty i krótkich karabinków, używanych w kawalerii czy oddziałach służb, jednym – uniwersalnym. Pierwsi byli Anglicy, którzy jeszcze przed I wojną światową wprowadzili zunifikowanego lee-enfielda Mk III. Firma Mauser, która od 1871 roku tradycyjnie już dostarczała armii niemieckiej długą broń palną, miała w produkcji karabinów tego typu spore doświadczenie. Mimo bowiem ograniczeń traktatu wersalskiego konstruowała i sprzedawała rozmaite wzory za granicę. Wz. 24, który przyjęła m.in. Jugosławia, stanowił pierwowzór dla 98k. Miał długość 1110 mm i ważył niecałe 4 kg. Zamek tłokowy, ślizgowo-obrotowy, czterochwytowy ryglowany był symetrycznie, celownik wyskalowano od 100 do 2000 m. W pudełkowym magazynku mieściło się pięć nabojów ładowanych z łódki lub pojedynczo. W dwóch trójkomorowych ładownicach na pasie głównym przenoszono 60 nabojów. Do karabinu stosowano krótki bagnet sieczny wz. 84/98. Karabin 98k był najliczniej produkowanym modelem Mausera w historii, do końca wojny powstało ponad 11 mln sztuk. Ostatnie wersje cechowały się uproszczeniami konstrukcyjnymi, zrezygnowano m.in. z osady do bagnetu. [i]Michał Mackiewicz, pracownik naukowy Muzeum Wojska Polskiego[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA