fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Niechlujne polskie przejęcia

Fuzje i przejęcia. Po kilku latach wzrostu wartość przejęć na polskim rynku w 2008 r. była najprawdopodobniej mniejsza niż rok wcześniej. To wynik spadku wartości poszczególnych transakcji, a nie ich liczby.
Rzeczpospolita
Niewiele przejęć kończy się w Polsce sukcesem. Okazuje się, że firmy niezbyt starannie przygotowują się do zakupów
Czy dokonane przejęcia przyniosły oczekiwane efekty – to pytanie zadali szefom kilkudziesięciu spółek eksperci od rynków kapitałowych Banku Zachodniego WBK. Odpowiedzi były zaskakujące. Okazuje się, że w niewielu przypadkach można mówić o sukcesie.
Dlaczego? – Jak wynika z naszych badań, polskie przedsiębiorstwa przygotowują się do transakcji fuzji i przejęć znacznie mniej starannie niż firmy z zachodnim kapitałem – mówi Rafał Skowroński, dyrektor Departamentu Doradztwa w Rynkach Kapitałowych BZ WBK. Aż 62 proc. polskich przedsiębiorstw nie przeprowadza dokładnych wyliczeń dotyczących korzyści płynących z planowanych fuzji i przejęć. W przypadku podmiotów z kapitałem zagranicznym odsetek ten spada do 41 proc. – Przygotowując się do transakcji, firma musi wiedzieć, ile dokładnie jest wart przejmowany biznes, jakie przyniesie efekty ekonomiczne we wszystkich obszarach działalności gospodarczej, np. kanałów dystrybucji, zatrudnienia, kosztów produkcji, zwiększenia liczby klientów itp. Musi znać wszystkie efekty synergii – opisuje dyrektor Skowroński. – Tymczasem przedsiębiorcy często oceniają te efekty na oko lub w ogóle pomijają pewne elementy.
Badania BZ WBK pokazują też, że bardziej starannie do transakcji przygotowują się spółki notowane na giełdzie. Częściej też niż firmy spoza parkietu zatrudniają doradców z wyspecjalizowanych firm lub banków inwestycyjnych (61 proc. wobec 39 proc.). – Niestety wyniki tych badań potwierdzają się w praktyce – mówi Marcin Byrt, menedżer w zespole fuzji i przejęć Deloitte. – Właściciele przedsiębiorstw podejmujący decyzję o sprzedaży biznesu często szacują wartość firmy wyłącznie na podstawie własnych odczuć i oczekiwań, a nie wskaźników rynkowych. Z kolei kupujący, w efekcie braku rzetelnego przygotowania, odnoszą mniejsze korzyści. – Po zakupie okazuje się, że przejęta firma nie ma właściwie zabezpieczonych kontraktów, ma natomiast nieściągalne należności albo np. pozabilansowe zobowiązania – wyjaśnia Byrt. – Często w swoich analizach spółki nie zwracają uwagi na niematerialne aktywa kupowanej firmy – podkreśla Andrzej Woźniakowski, ekspert Hay Group. – Ważne są też zachowania pracowników i klientów podczas transakcji. Ci pierwsi mogą stracić motywację do pracy lub kreatywność czy po prostu odejść. Ci drudzy także mogą odwrócić się od dotychczasowego np. dostawcy. Te zjawiska powodują, że przedsiębiorstwo może znacznie stracić na wartości. Hay Group pod koniec lutego opublikowała badania, z których wynika, że tylko 30 proc. podmiotów, które nie przeprowadziły analizy aktywów niematerialnych, uznała przejęcie za sukces. Wartość fuzji i przejęć na koniec III kw. 2008 r. szacowana jest na 8 mld dol., z czego wartość dziesięciu największych (powyżej 400 mln zł) to ok. 4 mld dol. W tym roku prawdopodobnie będzie ona znacznie niższa. Na rynku już można zaobserwować zjawisko przejmowania firm za bezcen – za długi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA