fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Litewskie wątpliwości Orlenu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Rząd Litwy pomimo starań najpewniej nie zdoła zawrzeć w marcu transakcji sprzedaży Orlenowi reszty akcji rafinerii w Możejkach, wartej ponad 284 mln dolarów
Jak dowiedziała się „Rz”, wniosek władz w Wilnie, jaki 10 marca trafił w tej sprawie do Orlenu, budzi wątpliwości. Dlatego, choć przedstawiciele litewskich władz kilkakrotnie zapowiadali, że chcą szybko sprzedać pakiet, to całą sprawa może potrwać jeszcze nawet kilka tygodni. Zgodnie z umową prywatyzacyjną spółki w Możejkach, polska firma ma 10 dni na wykonanie wniosku strony litewskiej. Prezes PKN Jacek Krawiec nie chce komentować przebiegu rozmów. – Wniosek nie spełnia wymogów formalnych i zwrócimy się o uzupełnienie dokumentów – przyznał tylko.
Tymczasem w czwartek minister gospodarki Litwy Dainius Kreivys poinformował, że PKN Orlen chce za pakiet akcji zapłacić w transzach. Chodzi o 284,5 mln dolarów czyli ok. 950 mln zł. Według ministra polska firma jako powód podała fakt, że trwa globalny kryzys gospodarczy i „potrzebuje więcej czasu na pożyczenie tej kwoty z banków”. Agencja Reuters podała powołując się na źródła rządowe, że strona litewska liczy, iż pierwszą część kwoty otrzyma za kilka dni, a drugą w ciągu miesiąca. Dla rządu w Wilnie transakcja ma szczególne znaczenie wobec kryzysu budżetu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w obecnej sytuacji na dalszy plan zeszły żądania gwarancji, że PKN nie odsprzeda akcji zakładu w Możejkach bez zgody władz litewskich. Dla ekspertów trwające do kilku tygodni zamieszanie wokół sprzedaży przez rząd w Wilnie ostatniego – ok. 10 proc. – pakietu akcji Mażeikiu Nafta nie jest zaskoczeniem. Gdy na początku roku ruszały negocjacje w tej sprawie zarząd Orlenu liczył, że zdoła przy okazji transakcji zapewnić spółce w Możejkach przejęcie choćby operacyjnej kontroli nad terminalem w Butyndze. Z kolei rząd Litwy chciał mieć pewność, że jakiekolwiek zmiany własnościowe odbywać się będą po konsultacjach. Kryzys zmienił sytuację. Teraz – co dla analityków nie jest zaskoczeniem – spowodował, że Orlen chce odsunąć w czasie transakcję, a władze w Wilnie liczą na szybkie sfinalizowanie. – Z punktu widzenia Orlenu dokupienie akcji nie ma znaczenia, bo i tak sprawuje kontrolę nad spółką – mówi jeden z bankowych analityków. – PKN ma od listopada zeszłego roku zapewnioną specjalną linię kredytową, ale im później ją wykorzysta tym lepiej.
Zwłaszcza, że wcześniej szefowie Orlenu planowali transakcję w drugim półroczu 2009. Orlen został właścicielem Mażeikiu Nafta w grudniu 2006r., kiedy to sfinalizował umowę zakupu dwóch pakietów akcji – jednego od koncernu Yukos International, drugiego od litewskiego skarbu państwa. To największa pod względem wartości zagraniczna inwestycja polskiej firmy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA