fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Oceaniczny blues

Cesaria Evora
Fotorzepa, Grzegorz Hawałej GH Grzegorz Hawałej
Morna jest tym dla Zielonego Przylądka, czym fado dla Portugalii i samba dla Brazylii. Jej korzenie tkwią w pieśniach niewolników, dlatego nazywana jest oceanicznym bluesem albo tropikalnym fado. Cesaria Evora przyczyniła się do tego, że morna oraz coladera zostały spopularyzowane na cały świat.
Muzyczne życie Cesarii Evory dzieli się wyraźnie na dwa okresy. W pierwszym, tym w wersji romantycznej okrytym mgłą tajemnicy, śpiewała w portowych knajpach pieśni, które zebrano w ubiegłym roku na płycie „Radio Mindelo”. Pochodzą one z początku lat 60., kiedy artystka, późniejsza Królowa Cabo Verde, miała niewiele ponad 20 lat. Znalazły się tu utwory, które później przyniosły artystce wielki rozgłos, takie jak „Cize” czy „Mar Azul”.
Śpiewała dla bogatych i biednych, za jedzenie i za drinka. Odkryta w wieku 15 lat śpiewaczka wróciła na scenę dopiero pod koniec lat 80., kiedy poznała swojego menedżera Jose da Silvę i po wyjeździe do Paryża zaczęła mozolnie wspinać się na szczyt. Album „Miss Perfumado” przyniósł jej już światową sławę, a charakterystyczne brzmienie i lekkość, z jaką podawała bolesną, melancholijną mornę albo rwącą do tańca coladerę przysporzyły wiernych wielbicieli. [i]Cesaria Evora, Sala Kongresowa, PKiN, Warszawa, pl. Defilad 1, bilety: 100 – 290 zł, rezerwacje: tel. 022 656 72 99, niedziela (22.03), godz. 19[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA