fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Do oszczędzania w dłuższym okresie najbardziej nadają się dziesięciolatki

Oto obligacje detaliczne Skarbu Państwa, które są obecnie dostępne na rynku
[srodtytul]Dwuletnie o stałym oprocentowaniu, oznaczone literami DOS[/srodtytul]
- co miesiąc w sieci sprzedaży PKO BP (sieć ta obejmuje oddziały banku, punkty obsługi klienta Domu Maklerskiego PKO BP i serwis internetowy) jest nowa emisja tych papierów, z innym oprocentowaniem; - w marcu 2009 r. można kupić papiery zapewniające w każdym roku 5,5 proc. odsetek;
- po roku przysługujące odsetki są doliczane do kapitału; - po dwóch latach za każdy papier, za który przy zakupie zapłacimy 100 zł (cena emisyjna), dostaniemy 111,30 zł; - jeśli będziemy chcieli wycofać pieniądze przed terminem, od wypłacanej nam kwoty zostanie potrącone po 1 zł za każdą sztukę obligacji; - dwulatki wykupywane w danym miesiącu można zamienić na te same papiery nowej emisji, płacąc za nie o 10 gr mniej, czyli 99,90 zł (np. dwulatki kupione w marcu 2007 r. na dwulatki oferowane w marcu 2009 r.), dyspozycję należy złożyć najpóźniej trzy dni robocze przed terminem wykupu; - największą zaletą obligacji dwuletnich jest to, że już w momencie zakupu wiemy, ile zarobimy, natomiast wada ujawnia się wtedy, gdy rosną stopy procentowe – w takiej sytuacji już po kilku miesiącach oprocentowanie nowych emisji może być znacząco wyższe; [srodtytul]Trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu (TZ)[/srodtytul] - nowe emisje pojawiają się w sieci PKO BP co trzy miesiące, zawsze na początku lutego, maja, sierpnia i listopada; - gdy kupujemy trzylatki, znamy tylko oprocentowanie obowiązujące przez pierwsze pół roku (czas ten jest liczony od wprowadzenia papieru do sprzedaży, a nie od momentu zakupu); - obecnie w PKO BP są dostępne trzylatki z emisji lutowej, zapewniające do końca lipca 2009 roku 5,19 proc. odsetek; - w kolejnych półrocznych okresach oprocentowanie jest ustalane na podstawie stawki WIBOR 6M (jest to oprocentowanie na rynku międzybankowym); - cena emisyjna trzylatek wynosi 99,90 zł, ale tyle płacimy za jeden papier tylko pierwszego dnia sprzedaży, potem codziennie do ceny doliczane są narosłe do tego czasu odsetki; konstrukcja ta jest konsekwencją tego, że wszystkie trzylatki z danej emisji wykupywane są przez Ministerstwo Finansów jednego dnia; podobnie jest z wypłatą odsetek następującą co pół roku (pieniądze najczęściej są przelewane na wskazany przez klienta rachunek); w końcu więc ten, kto kupił papier np. w lutym i w kwietniu, dostanie tyle samo odsetek, z tym że ten drugi musiał zapłacić odpowiednio więcej przy zakupie; - jeśli chcemy się pozbyć papierów przed terminem, musimy je sprzedać na giełdzie (potrzebny jest do tego rachunek maklerski); - trzylatki wykupywane danego dnia można zamienić na papiery nowej emisji, które dopiero pojawią się w sprzedaży, ale trzeba to zrobić w ściśle określonym terminie (zazwyczaj jest na to ok. dziesięciu dni w miesiącu poprzedzającym wprowadzenie do sprzedaży nowej emisji); przy zamianie płaci się za każdą sztukę o 10 gr mniej (np. 99,80 zł zamiast 99,90 zł); - inwestycja w trzylatki ma charakter rentierski – lokujemy oszczędności i co pół roku możemy skorzystać z odsetek; dla osób, którym zależy na efektywnym pomnażaniu pieniędzy, a nie na zasilaniu domowego budżetu dodatkową sumą, nie jest to dobre rozwiązanie; trzeba więc przekazywane co pół roku odsetki reinwestować albo unikać trzylatek; - w okresie rosnących stóp procentowych zaletą tych obligacji jest powiązanie oprocentowania ze stopami obowiązującymi na rynku międzybankowym; [srodtytul]Czterolatki o zmiennym oprocentowaniu (COI)[/srodtytul] - co miesiąc w sieci PKO BP oferowana jest nowa emisja; - oprocentowanie obligacji czteroletnich z marca 2009 roku wynosi 6,5 proc., taka stawka obowiązuje w pierwszym roku; - w kolejnych latach oprocentowanie jest ustalane na podstawie wskaźnika inflacji powiększonego o marżę w wysokości 2,5 pkt proc.; - co roku przysługujące odsetki są wypłacane; - jeden papier kosztuje 100 zł; - w dowolnym momencie obligacje można przedstawić do przedterminowego wykupu, oczywiście nie traci się wtedy odsetek, ale bank potrąci 1 zł od każdego papieru, na pieniądze czeka się pięć dni roboczych, z tym że przez cały ten czas naliczane są odsetki (podobne zasady dot. dwulatek i dziesięciolatek, których pozbywamy się przed terminem); - czterolatki wykupywane w danym miesiącu można zamienić na papiery nowej emisji, płacąc za sztukę o 10 gr mniej (zasady takie same jak np. przy dwulatkach); - inwestycja w czterolatki, podobnie jak w trzylatki, ma charakter rentierski, więc trzeba uważać, by nie przejeść zysków bezmyślnie; jeśli możemy się obejść bez wypłaconych po roku odsetek, najlepiej ponownie je zainwestować; - powiązanie oprocentowania z inflacją chroni oszczędności przed jej skutkami; [srodtytul]Dziesięciolatki o zmiennym oprocentowaniu (EDO)[/srodtytul] - kolejne emisje wypuszczane są na rynek co miesiąc; - dziesięciolatki oferowane w sieci PKO BP w marcu 2009 r. gwarantują w pierwszym roku 7 proc. odsetek; - w następnych latach oprocentowanie będzie liczone jako suma wskaźnika inflacji i marży w wysokości 2,75 pkt proc.; - po każdym roku odsetki są dopisywane do kapitału, co zwiększa efektywność inwestycji; - jedna obligacja kosztuje 100 zł; - można je zgłosić do przedterminowego wykupu w PKO BP na takich samych zasadach jak dwulatki czy czterolatki; - jako jedyne papiery skarbowe mogą być deponowane na indywidualnym koncie emerytalnym (IKE-Obligacje) założonym w PKO BP; jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie, w momencie podejmowania pieniędzy po osiągnięciu wieku emerytalnego nie będziemy musieli odprowadzać 19-proc. podatku Belki; w tym roku na IKE możemy wpłacić 9579 zł, co oznacza zakup 95 sztuk dziesięciolatek; ale uwaga: jedna osoba może mieć tylko jedno IKE, jeśli więc zdecydujemy się na IKE-Obligacje, nie możemy mieć IKE np. w funduszu; - jeśli myślimy o długoterminowym oszczędzaniu, np. na emeryturę, dziesięciolatki nadają się do tego najlepiej; nie ma obawy, że przejemy odsetki, bo dostaniemy je dopiero przy podejmowaniu pieniędzy; dzięki temu, że oprocentowanie jest uzależnione od wskaźnika inflacji, oszczędności są mniej narażone na utratę realnej wartości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA