fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Niewielkie firmy zapłacą dużo więcej

Ceny energii elektrycznej na 2009 r. dla małych firm (grupa C 11)
Rzeczpospolita
Właściciele drobnych przedsiębiorstw mają powody do obaw. Dla nich ceny elektryczności w przyszłym roku wzrosną najbardziej, o 25 – 60 proc. Jeśli przeniosą się do innego sprzedawcy, mogą nieco zaoszczędzić
Z cenników na przyszły rok, opublikowanych przez największe w kraju firmy handlujące energią, wynika, że w najpopularniejszej grupie odbiorców biznesowych (C 11) ceny wynoszą od ok. 270 do nawet 324 zł za megawatogodzinę. Zatem właściciel zakładu używającego na przykład 20 MWh energii rocznie, przechodząc z "najdroższej" firmy do najtańszej, może zaoszczędzić 1080 zł.
Ale trzeba też wziąć pod uwagę wysokość opłat abonamentowych (miesięcznie od kilku do kilkunastu zł zależnie od regionu) oraz koszty dystrybucji.W rachunku za elektryczność koszty samej energii stanowią ok. 60 proc. Pozostała część to właśnie dystrybucja, a tu stawki w przyszłym roku będą tylko minimalnie wyższe niż obecnie.
[srodtytul]O ile wzrośnie[/srodtytul]
Jeśli zatem na przykład właściciel małego zakładu w Łodzi wydał w tym roku na elektryczność w sumie 7000 zł, to w przyszłym jego rachunek wyniesie już 9462 zł (zakładając, że ceny energii, która stanowi 60 proc. opłaty, wzrosną – jak podaje PGE – o ponad 57 proc., koszty dystrybucji zwiększą się zaś tylko o 2 proc.). Natomiast biznesmen, który jest klientem spółki Enion Energia w Krakowie, i w tym roku także płaci rachunek w wysokości 7000 zł, w przyszłym musi liczyć się ze wzrostem wydatków o ok. 1837 zł (przy tych samych założeniach co w poprzednim przykładzie).
Zobaczmy, jak wzrosną wydatki na samą energię (bez dystrybucji), gdy firma zużywa 20 megawatogodzin rocznie. Jeśli działa w Gdańsku, to w 2009 r. zapłaci o 1884 zł więcej (wzrost z 4262 zł do 6146 zł), a jeśli w rejonie Kielc lub Radomia – o 2002 zł więcej. Natomiast klient z Grupy C11 z dawnego województwa łódzkiego będzie musiał wydać o 2028 zł więcej.
[srodtytul] To nie jest rekompensata[/srodtytul]
Ceny energii dla biznesu zostały uwolnione już dwa lata temu, zatem sprzedawcy nie muszą mieć zgody prezesa Urzędu Regulacji Energetyki na ich podniesienie. Już w tym roku opłaty za elektryczność znacząco się zwiększyły. Stawki podane w cennikach na przyszły rok są jednak wyjątkowo wysokie. Sprzedawcy energii zapewniają, że nie zawyżają cen dla odbiorców przemysłowych i biznesu. A takie podejrzenia się pojawiły, gdy okazało się, że szef URE nie wyraził zgody na podniesienie opłat dla odbiorców indywidualnych (spółki wnioskowały o podwyżki, w efekcie których opłaty wzrosłyby o 25 – 37 proc.).
– Nie możemy zawyżać cen dla biznesu, by zrekompensować sobie wstrzymanie podwyżki dla ludności, bo to byłoby działanie na krótką metę i szybko nasi odbiorcy biznesowi odeszliby od nas – mówi Grzegorz Lot, dyrektor Vattenfall Sales (właściciel dawnego Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego). – W ostatnich przetargach na rynku hurtowym energia kosztowała 220 – 230 zł za megawatogodzinę, a w godzinach szczytu ceny są jeszcze wyższe.
[srodtytul]Najpierw podniosły elektrownie[/srodtytul]
Sprzedawcy tłumaczą, że rosną koszty zakupu energii w elektrowniach i oni sami zostali zmuszeni do zakontraktowania energii na 2009 r. po znacznie wyższych cenach niż w tym roku. A przecież nie mogą prowadzić działalności ze stratą, czyli sprzedawać elektryczności poniżej kosztów zakupu.
W Tauronie, który ma dwie duże spółki handlujące energią: Enion i Enegra Pro, usłyszeliśmy, że koszty wytwarzania energii elektrycznej są wysokie, bo podrożał węgiel oferowany przez kopalnie w kontraktach na 2009 rok (podwyżki sięgają 50 proc. w stosunku do ubiegłego roku). Węgiel jest głównym elementem kosztów w elektrowniach (ponad 50 proc.). Poza tym w Tauronie mówią o dodatkowych obciążeniach związanych z większym udziałem energii z odnawialnych źródeł. Dodatkowe argumenty za wysokimi cenami to – według przedstawicieli sektora – konieczność ponoszenia wyższych nakładów na modernizację i budowę nowych bloków w elektrowniach oraz wydatki na zakup pozwoleń na emisję CO2 w 2009 roku.
Andrzej Zwierzchowski, dyrektor do spraw sprzedaży w RWE Polska, uważa, że mimo dramatycznego wzrostu cen na rynku hurtowym warszawska firma i tak przygotowała konkurencyjną i atrakcyjną ofertę na przyszły rok. Jego zdaniem klienci zwracają uwagę nie tylko na ceny, ale również na obsługę. Atutem RWE ma być serwis.
Podwyżki cen energii są dotkliwe nie tylko dla drobnego biznesu, ale także dla największych odbiorców przemysłowych. Ci ostatni, skupieni w różnych organizacjach i stowarzyszeniach, apelują do rządu o ponowne wprowadzenie taryfowania, czyli nałożenie na sprzedawców energii obowiązku uzyskiwania zgody Urzędu Regulacji na zmianę cenników.
Proponują również obniżkę, przynajmniej o połowę, stawki akcyzy, jaką obciążona jest energia. Podatek ten, wynoszący w Polsce 20 zł na 1 MWh, należy do najwyższych w Unii Europejskiej. Bruksela określiła tylko minimalne stawki na energię.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA