fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Pan prezydent będzie bajki opowiadał

– Opowieść rządzącej obecnie partii przypomina bajkę o złym prezydencie i dobrym premierze – powiedziała głowa państwa w nieoczekiwanym wywiadzie po czwartkowych głównych "Wiadomościach". – Mnie poproszono o bajkę dla "Faktu" na jutro czy pojutrze, ale to jest bajka. A tutaj była to bajka dla dorosłych ludzi, a my takich bajek słuchamy codziennie dziesiątki i muszę powiedzieć, że od przyszłego roku zacznę o tym mówić więcej.
Nie do końca rozumiem słowa Lecha Kaczyńskiego, bo redaktor Danuta Holecka nie dopytała o szczegóły, zresztą nie taka była jej rola w tym wywiadzie. Ale chyba chodziło o to, że najważniejsza osoba w państwie w nowym roku będzie opowiadała narodowi jeszcze więcej bajek. Panie prezydencie, to świetny pomysł! Czekamy zwłaszcza na Pańską interpretację sławnej kwestii: "Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najlepszym prezydentem na świecie?". No i oczywiście duże dzieci z przyjemnością wysłuchają nowych wersji "Ali Baby i 40 rozbójników", "Czerwonego Kapturka" i "Brzydkiego kaczątka".
Ale zanim w 2009 roku doczekamy nowych baśni w wykonaniu Lecha Kaczyńskiego, w tym tygodniu palmę pierwszeństwa w opowiadaniu bajek zdobył SLD, który musiał wytłumaczyć nieoczekiwaną zmianę frontu z propisowskiego na proplatformerski.
– Moja twarda pozycja i twarda postawa przyniosła też efekty, które dają lepsze możliwości negocjacji i więcej rzeczy do ugrania – mówił Grzegorz Napieralski, a wcześniej zaklinał się, że nie było żadnej gry.
– Żadnych targów o coś innego niż interes ludzi nie było – wtórował w TVN 24 Wojciech Olejniczak. Ale bajka o szlachetnych twardzielach nie trzymała się do końca kupy, bo przewodniczący Napieralski w pewnym momencie przyznał: – Zostaliśmy przez Platformę Obywatelską postawieni pod ścianą.
Towarzysze, to wy nie wiecie, co twardziel robi pod ścianą? Chucka Norrisa nie oglądacie?
Lewica pogubiła się do tego stopnia, że przewodniczący jej klubu parlamentarnego użył lokalnej wersji Szekspirowskiego "To be or not to be", co brzmiało dokładnie tak: "Wybór był merytoryczny albo coś będzie, albo nie będzie nic".
Wygląda na to, że taki sam "wybór merytoryczny" stoi przed SLD.
Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/lutomski/2008/12/19/pan-prezydent-bedzie-bajki-opowiadal/]blog.rp.pl/lutomski[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA