fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Śmierć w starych dekoracjach

Trzcinowa trumna z III tysiąclecia p.n.e.
Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW, Wojciech Wojciechowski
Wspaniałych odkryć dokonali polscy archeolodzy podczas tegorocznych badań w Sakkarze. Znaleźli wapienny sarkofag z potężnym wiekiem, w którym miał spocząć dostojnik z III tysiąclecia p.n.e., trumnę z trzciny, a nawet zachowany w całości lniany całun
Miejscem szczęśliwych wykopalisk jest starożytne centrum religijne Sakkara położone 30 kilometrów od Kairu. Polacy prowadzą badania przy zachodniej krawędzi najstarszej, schodkowej piramidy Dżesera wzniesionej 4650 lat temu. Odkopane obiekty pochodzą z okresu Starego Państwa, VI dynastii, sprzed 4300 lat. Zespołem kieruje prof. Karol Myśliwiec z Zakładu Archeologii Śródziemnomorskiej PAN w Warszawie.
[srodtytul]Praca w podziemiach[/srodtytul]
Wspaniałym trofeum jest sarkofag z białego wapienia. Dzięki niemu naukowcy odkryli, że wcale nie był on zrobiony na zewnątrz, ale w grobie. Pod ziemię spuszczono jednolitą bryłę wapienia i dopiero tam ją obrabiano. Jego wnętrza nie wydrążono do końca, ścian zewnątrz nie wygładzono, widnieją na nich ślady po obróbce. Archeolodzy sporządzą odlewy tych śladów i zrekonstruują narzędzia.
Pod sarkofagiem zachowały się drewniane płozy, na nich przesuwano bryłę ważącą 10 ton. Żeby ukształtować wieko sarkofagu, robotnicy wykuli w ścianie grobowca specjalną niszę.
W innych grobowcach Polacy znaleźli sarkofagi drewniane, a nawet pięknie upleciony z trzciny nilowej. Taki okaz nie jest znany z żadnego innego miejsca. Trzcinowy sarkofag również upleciono w grobowcu, jest zbyt duży, aby zmieścił się w otworze prowadzącym do podziemi.
[srodtytul]Blichtr i rzeczywistość[/srodtytul]
Niezwykłym znaleziskiem jest maska i "płaszcz" gipsowy pokrywający całe ciało, zapewne zniszczone chorobami. – Znana jest tylko jedna tak stara maska gipsowa, z okresu VI dynastii. Okrywała głowę 24-letniej kobiety, która przeszła trepanację czaszki. Ale ta kobieta płaszcza, czyli grubej warstwy gipsu, nie miała, to jest unikalne znalezisko – wyjaśnia prof. Myśliwiec.
Równie unikalny jest całun lniany, prostokątna tkanina o wymiarach trzy na jeden metr. Właściciel używał go za życia, skoro widnieją na nim ślady napraw.
Archeolodzy już wcześniej natrafiali na całuny, ale były to zaledwie ślady po tkaninie, pył, który można tylko oddać do laboratorium. Tym razem całun zachował się w dobrym stanie. Przetrwał dzięki rabusiom, którzy zerwali go ze zwłok, zwinęli ciasno w kulkę i cisnęli w kąt. To sprawiło, że nie zniszczyła go woda dostająca się do grobowców.
Na cmentarzysku w Sakkarze Polacy odsłonili 27 szybów grobowych wykutych w skale w III tysiącleciu p. n. e. Odnalezione w nich szczątki bada antropolog Iwona Kozieradzka. Okazuje się, że ludność Egiptu nie cieszyła się dobrym zdrowiem, każdy cierpiał na wiele chorób. Pozostały po nich między innymi zwyrodnienia kręgosłupa.
Naczyniami ceramicznymi wykopanymi w Sakkarze zajmuje się dr Teodozja Rzewuska. Jej pionierska praca znalazła uznanie w międzynarodowym środowisku archeologicznym. Badając kontekst, w jakich je znajdowano, i ślady na ich ściankach, odtwarza ona staroegipski rytuał pogrzebowy nie gorzej, niż udaje się to robić na podstawie inskrypcji.
[srodtytul]Groby i uczeni [/srodtytul]
Szyby w skale wiodły do komór zagłębionych niekiedy na kilkanaście metrów. Nad częściami podziemnymi wznoszono mastaby i kaplice z suszonej cegły mułowej. Część podziemna miała być niedostępna dla śmiertelnych, natomiast kaplice miały im ułatwiać praktykowanie kultu zmarłych. Ale najlepiej korzystali z kaplic rabusie, wskazywały im groby.
Dostawali się do nich, po prostu rozbijając tzw. ślepe wrota, ozdobne elementy architektoniczne świadczące o pozycji zmarłego. Działali w kilku grobowcach na raz. Pospiesznie otwierali sarkofagi, zabierali klejnoty i cenne przedmioty, a rozbite wrota, gruz z mastab i kaplic wrzucali bez ceregieli do szybów.
– I dopiero teraz, dzięki temu, że nie badamy jednego grobowca, ale całe cmentarzysko, znajdujemy w różnych miejscach fragmenty tych samych architektonicznych detali. Na przykład ślepe wrota z grobowca dostojnika Ni -Pepi znaleźliśmy w trzech częściach, przy czym jedną w grobie odkopanym trzy lata temu. Porządna detektywistyczna robota – tłumaczy prof. Myśliwiec
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA