fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Proces górników z "Wujka" - dzień trzeci

Notatki Barbary Gorgoń. Zachowana została oryginalna pisownia i usunięte zostały adresy świadków
Piątek - 5 luty 1982 r. - trzeci dzień procesu 
[b]11. Świadek Maciej Zaremba[/b] - Katowice, ul. Gallusa. Dyrektor naczelny kop. „Wujek"
Do 13 grudnia przebywałem na urlopie poza Katowicami. Do Katowic przybyłem 13 grudnia około 13.00 - 14.00 i od razu poszedłem na zakład. Na kopalni panował spokój. Po południu rozmowy z Haśnikiem i Matyką. Noc z niedzieli/poniedziałek przeszedł spokojnie. Około 7.00 rano w poniedziałek zostałem powiadomiony, że część załogi idzie na masówkę do łaźni łańcuchowej. O 7.30 rozmawiałem z górnikami, którzy prosili o przybycie pełnomocnika wojskowego. Zgodnie z życzeniem górników przybył pełnomocnik wojskowy - płk. Rynkiewicz. 
Wysłałem dyr. Kościelnego, żeby przybyli na rozmowę przedstawiciele załogi. 
Po zakończeniu rozmów przedstawiciele załogi udali  się do załogi. Wrócili jednak po 20 minutach, twierdząc, że załoga chce strajkować aż do uwolnienia Ludwiczaka. 
Z poniedziałku na wtorek dostałem odezwę ministra górnictwa. Około 19.30 we wtorek radiowęzeł został wyłączony poprzez wpuszczenie na linię radiowęzła prądu o wysokim napięciu (górnicy wcześniej ostrzegali, że unieruchomią radiowęzeł ze względu na ciągłe puszczanie komunikatów o stanie wojennym). 
We wtorek wieczorem załoga zaczęła się zbroić. Również we wtorek wieczorem przemawiał do górników płk Gębka. 
W środę o godz. 11.00 rozpoczęła się akcja. 
Przerwa - rozejm między ZOMO a górnikami nastąpił około 19.00. Zakładnik znajdujący się na wartowni zadzwonił do dyrekcji, że górnicy chcą rozmawiać. Przyszliśmy na wartownię: płk Gębka, płk Rynkiewicz i nasza dyrekcja. Warunkiem opuszczenia kopalni przez górników było wycofanie oddziałów ZOMO, zniesienie stanu wojennego itp. 
O godz. 17.00 zakończyły się rozmowy, przerwano strajk, uwolniono 3 zakładników. Po przyjściu do łaźni o 19.00 załoga zaczęła rozchodzić się do domu. 
Haśnik był w moim biurze w niedzielę 13 grudnia około 17. Mówił, że musimy coś robić, żeby uwolnić Ludwiczaka. 
Wszyscy, którzy byli na rozmowach, twierdzili, że są wydelegowani przez załogę. 
Przerwa - incydent dyr. Zaremby z funkcjonariuszem SB
Zeznania: Załoga była niezdyscyplinowana, tłum rozhisteryzowany. 
[b]12. Świadek Piotr Kościelny[/b] - Katowice, ul. Mikołowska, zastępca dyrektora naczelnego kopalni „Wujek”
W niedzielę o 2.00 lub 2.15 nad ranem zostałem powiadomiony przez dyspozytora Skowronka, że górnicy domagają się zatrzymania wydobycia kopalni. Poprosiłem, gdy załoga zbierze się na masówkę, żeby mnie poproszono. Na masówkach 13 grudnia około 7 rano przemawiał Saternus i przemawiałem ja. Masówka ta odbyła się w palarni. Około  godziny 8.00 - 9.00 odbyła się Msza św. Około 13.00-14.00 w niedzielę dyr. Zaremba dowiedział się, o wprowadzeniu stanu wojennego. O godzinie 24.00 udałem się do domu. 
Dyrektor został na nockę i spotkałem się z nim dopiero 14 grudnia na odprawie rannej o godz. 6.00. 
Po odprawie kierownicy robót poszli na szyby, żeby dopilnować czy wszyscy górnicy zjeżdżają. 
Jednak okazało się, że spora część załogi idzie na masówkę do łaźni. Po masówce przyszła do dyrektora delegacja górników. Na masówkę przyszliśmy z dyrektorem Zarembą i ogłosiliśmy komunikat  o stanie wojennym. 
W poniedziałek rano wydobyto 1000 ton węgla Popołudniowa zmiana nie zjechały w poniedziałek na dół. Z wtorku na środę przeszła spokojnie. W środę o 7.00 udałem się do domu. Przyszedłem dopiero o 17.00. 
13 grudnia po rannej masówce powstał komitet strajkowy w składzie: Saternus, Skwira, Strzelecki. 
13 grudnia przed 6.00 rano na masówce w palarni przemawiał Saternus. Opowiadał o szczegółach aresztowania Ludwiczaka. 
13 grudnia w czasie pierwszej masówki byli obecni: Saternus, Skwira i Strzelecki. Osoby  te mimo, iż prawie wszyscy po rannej Mszy św. wyszli z kopalni, pozostały na terenie kopalni. 
Zeznania: Około 16.00 w niedzielę 13 grudnia na terenie kopalni zjawił się Haśnik. Tego samego dnia dzwoniła Służba Bezpieczeństwa i prosiła przekazać, aby Haśnik, gdy się zjawi zadzwonił do nich. 
Zeznania: W czasie porannej masówki 14 grudnia postulaty w imieniu załogi wręczył mi Płatek. Postulaty te to: uwolnienie Ludwiczaka, zniesienie stanu wojennego, przestrzeganie porozumień jastrzębskich.
Na masówce obok mnie, oprócz Płatka stali również Skwira i Głuch. Zeznania: Na terenie kopalni powstał komitet strajkowy w składzie: Wielgus, Haśnik, Skwira, Rembilas. 
Rozmowy rozejmowe: 
16 grudnia 1981 r. po strzelaninie przyszedłem z dyrekcją kopalni, z wiceprezydentem Cyranem, płk. Gębką (Gąbką) i płk. Rynkiewiczem na rozmowy. Górnicy podejrzewali podstęp - zebrali się na schodach, odśpiewali hymn narodowy, potem zaczęli krzyczeć i już nie można było rozmawiać. Powstała konieczność, był ktoś przyszedł pertraktować. 
Na rozmowy przyszli: Skwira, Głuch i Wartak. Przedłożyli oni postulaty: odwołanie stanu wojennego, wypuszczenie interowanych, realizacja porozumień jastrzębskich, wycofanie oddziałów ZOMO. 
Dnia 15 grudnia Haśnik apelował do górników, by się rozeszli do domów. O 10.00 rano przyszedł do dyrekcji i powiedział, że na terenie kopalni nie ma co robić, bo jak się pokaże to go górnicy zlinczują. W związku z tym idzie do domu. 
Bezpośrednio do górników przemawiałem w poniedziałek rano. Wówczas to Skwira powiedział: „Proszę o przybycie pełnomocnika na rozmowy”. 
W poniedziałek Głuch miał do mnie pretensje, że nie jestem ze strajkującymi na terenie kopalni. 
W środę zadzwonił do mnie, pytając, czy wiem, że na kopalni jest rozejm i czy mi wiadomo jaki jest stan rannych. 
Zeznania: Rola Skwiry, Płatka, Głucha i Wartaka w strajku była duża. W poniedziałek przemawiał Płatek i Skwira i zażądali rozmów. 
Rozmowy te rozpoczęły się ostro ale w miarę przekonywania rozluźniły się. Z wynikami rozmów przedstawiciele załogi ... do górników, lecz wrócili po 20 minutach ponieważ załoga chciała strajkować aż do pojawienia się Ludwiczaka na kopalni. 
[b]13. Świadek Szczęsny Roman[/b] - murarz - KWK „Wujek”, Katowice, ul. Załęska.
Mówiłem to samo już chyba 40 albo 50 razy. W czasie przesłuchania sugerowano mi nazwiska. Wychodziłem na korytarz a oni coś mi dopisywali. Podpisywałem zeznania, które nie pozwolono mi przeczytać. 
[b]14. Świadek Rak, Katowice[/b] - ul. Gallusa (straż przemysłowa)
Mucha robiła kanapki tylko dla członków straży przemysłowej. Nie organizowała żadnych zbiórek pieniędzy.
(dobre zeznania)
[b]15. Świadek Fryderyk Kulczycki[/b] - inżynier górniczy; Katowice ul. Osikowa (kierownik BHP)
W czasie strajku nie przebywałem na terenie kopalni. W rozmowach między dozorem słyszałem, że nawiązał się komitet strajkowy. Skwirę osobiście nie znam. Znam go tylko z tego, że kiedyś zasłynął z tego, że wyprosił z zebrania „Solidarności” ówczesnego I sekretarza KZ PZPR Misiaszka i ówczesnego dyrektora kopalni Feliksa Kempnego.(Zebranie to miało miejsce w styczniu 1981 r.)
[b]16. Świadek Zbigniew Strychalski[/b] - Katowice ul. Obrońców Stalingradu.
16 grudnia szedłem na rano do roboty i nie wiedziałem, że będzie INWAZJA na kopalnię. 
W czasie akcji byłem sanitariuszem. Był to potworny widok, którego nie zapomnę do końca życia. Ranni leżeli na podłodze, na kocach ponieważ brakowało noszy. Wszyscy ranni byli we krwi - porozrywane tętnice, przestrzały, zmiażdżone nogi, ręce. Pamiętam, że jednemu z rannych chcąc zatamować buchającą krew z tętnicy, zdjąłem swój pasek i zacisnąłem na nodze. W czasie rozmów rozejmowych wojskowi weszli do pokoju Ramsa a Mucha została w swoim pokoju.
[b]17. Świadek Bożek[/b] - Katowice, ul. Polarna (z wyboru Płatka) 
Płatek został delegatem z oddziału. Nikogo nie zmuszał, nie agitował. 
[b]18. Świadek Marek Kopiec[/b] (z wyboru Płatka)
Dowiedziałem się od kolegów, że nieznani mi ludzie przemawiający dużo na masówkach to ludzie z „zewnątrz”. Nikt nie wiedział skąd ci ludzie byli. Płatek został wybrany na oddziale. Nikogo nie agitował. 
[b]19. Świadek Stanisław Strypling[/b] - Katowice ul. Okrężna (z wyboru Płatek) (bez zawodu)
Płatek został wybrany z oddziału do grupy ludzi na rozmowy z dyrekcją. Był on zawsze doceniany na naszym oddziale i mieliśmy do niego zaufanie. 
Prokurator: Co by świadek zrobił, gdyby Płatek powiedział, że rozwiązuje strajk? 
Zapytałbym się go najpierw czy ma jakieś pełnomocnictwo, żeby rozwiązywać strajk. Czy on go nawiązywał, żeby go rozwiązywać? 
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA