fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

40 kucharzy, laureaci, jeden król

Na pierwszy bankiet noblowski zaproszono 113 gości, samych mężczyzn. W tym roku w fecie uczestniczyło 1300 osób
AFP
Żaden skandal nie ma prawa wstrząsnąć najstaranniej przygotowywanym przyjęciem świata. Szwedzi przygotowują bankiet przez cały rok - pisze Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu
– Bezpośrednio po tegorocznym bankiecie już planujemy następny – opowiada “Rz” szef informacji w Fundacji Nobla Annika Pontikis. Każdy szczegół jest bardzo precyzyjnie wyreżyserowany i nic tu nie podlega improwizacji.
[srodtytul]Menu i kolejność działań[/srodtytul]
Bankiet odbywa się według odwiecznego schematu. O 18.30 goście przybywają do Niebieskiej Sali w sztokholmskim ratuszu. O 19.02 na dźwięk fanfarów rodzina królewska‚ laureaci Nobla‚ premier‚ ministrowie‚ członkowie fundacji noblowskiej oraz Akademii Szwedzkiej i inni goście zasiadający przy honorowym stole zajmują swoje miejsca. O 19.11 wygłaszane są toasty, trzy minuty później jest okazja do robienia zdjęć prominentnym gościom. O 19.24 kelnerzy wnoszą przekąski: w tym roku była to pieczona sola w homarach‚ rakach‚ krabach‚ krewetkach i małżach. Na główne danie podano polędwicę z cielęciny z prawdziwkami w selerowym kremie. Potem 200 kelnerów niosło deser: gruszki gotowane w wanilii i w imbirze na migdałowym spodzie w czekoladowej glazurze i kremie z ciemnej czekolady z waniliowymi lodami i gruszkową marmoladą. Deser tradycyjnie serwowany jest w orgii zimnych ogni na tackach. Po ogniach unoszą się opary‚ które dodają imprezie splendoru.
Gotuje 40 kucharzy. Menu utrzymywane jest w sekrecie (20 lat temu zdarzył się przeciek). Kelnerom zawsze udaje się podać gościom potrawy jednocześnie, ponoć nigdy się nie zdarzyło‚ by któryś upuścił talerz. – W miarę upływu lat pracy kelner podchodzi coraz bliżej stołu‚ przy którym siedzi król – tłumaczy Lena Jern. – Pewnego dnia może obsługiwać samego monarchę – dodaje.
Po przemówieniach szczęśliwych laureatów, o 22.30, goście wstają od stołu, by się rzucić w taneczne pląsy we wspaniałej Złotej Sali. Bankiet trwa do pierwszej w nocy.
[srodtytul]Zgorszenia i skandale[/srodtytul]
Mimo precyzyjnego ustalenia detali noblowskiego święta skandale się zdarzają. Laureat literackiego Nobla Norweg Knut Hamsun upił się na bankiecie i na chwiejnych nogach podszedł do swojej koleżanki‚ pierwszej kobiety odznaczonej literackim Noblem Selmy Lagerlof. Zapukał jej w gorset i rzekł: To brzmi jak boja. Rok później na ceremonii rozdania Nobla w filharmonii pojawił się Anatole France w trzech płaszczach przemarznięty do kości i tak zmęczony, że zasnął na scenie.
Laureat nagrody w dziedzinie fizyki Abdus Salam przybył do Sztokholmu z dwiema żonami‚ które musiały się zamieniać rolami stania u boku swojego pana. Camilo José Cela i Salvatore Quasimodo, laureaci literackiej Nagrody Nobla, zamiast żon zabrali na przyjęcie sporo młodsze kochanki. Noblowska fundacja uznała to za wielce niestosowne.
Były też wypadki wypicia nadmiernej ilości alkoholu. Laureat nagrody w dziedzinie chemii Kary B. Mullis wyprawiał tym większe harce na parkiecie tanecznym, im bardziej robiło się późno.
Sensacje lub zgorszenie budziły też dekolty. Sześć lat temu księżniczka Madelaine wystąpiła we własnego pomysłu czerwonej sukni z jedwabnej satyny. Jej głęboki dekolt penetrowali pod różnym kątem międzynarodowi fotografowie. Kilka lat wcześniej minister kultury wywołała podobną burzę. Wpadkę przeżył też szwedzki monarcha. Dziennikarze przyłapali króla na na paleniu papierosa. Zażenowany próbował go wyjąć z ust‚ ale papieros utkwił mu w kąciku. Uwiecznił to klip z YouTube.
[srodtytul]Inwazja Japończyków[/srodtytul]
Noblowski bankiet to feta fet – mówi “Rz” sekretarz departamentu w MSZ Lena Jern. Wszyscy są na nim w szampańskich nastrojach i to nie alkohol czyni‚ że goście są na bankiecie ożywieni od samego początku.
W tym roku zdominowali go goście z Japonii. Z tego kraju pochodziło czterech laureatów. – Impreza bardzo im zaimponowała – przyznaje Lena Jern. Japoński rząd wyznaczył za cel zdobycie 30 Nobli przez 50 lat. Plon tegorocznych noblowskich dyplomów to początek japońskiej inwazji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA