fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

W końcu jest porozumienie

Konferencja klimatyczna
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Poznań uruchomił fundusze. Na razie nie są to jednak wielkie środki, ale to krok w dobrym kierunku
Niewątpliwym sukcesem 14. konferencji klimatycznej COP14 w Poznaniu jest uruchomienie Funduszu Adaptacyjnego, który ma pomóc krajom najbiedniejszym dostosować się do zmian klimatu i zniwelować skutki katastrof. Istnienie funduszu przewiduje protokół z Kioto, ale z powodu braku procedur nie można go uruchomić. Na koncie funduszu ma zostać zgromadzone w ciągu roku ok. 0,5 mld dolarów.
Kraje rozwijające się, skupione wokół Chin – tzw. grupa 77 – żądały jak najszybszego rozpoczęcia transferu pieniędzy. Z kolei kraje wysoko uprzemysłowione i Unia Europejska domagały się gwarancji, że środki zostaną rzeczywiście przeznaczone na walkę ze skutkami zmian klimatycznych. Dlatego negocjacje ekspertów utknęły w martwym punkcie i na wniosek prezydenta COP14 Macieja Nowickiego rozmowy zostały powierzone grupom ministrów.
Porozumienie udało się osiągnąć dopiero po północy. – To są realne pieniądze, około 0,5 mld dolarów rocznie na pomoc i inwestycje. Dodatkowo oddzielne fundusze przekażą Szwecja i Norwegia – podkreślił Wojciech Ponikowski, strategiczny doradca prezydenta COP14, ministra środowiska Macieja Nowickiego.
Środki przeznaczone na pomoc i inwestycje mogły być większe, ale porozumienie w sprawie zwiększenia finansowania funduszu okazało się zbyt trudnym wyzwaniem.
Linia frontu była wyjątkowo poszarpana. Chiny, ale także niektóre kraje UE, proponowały, by opodatkować wszystkie prawa do emisji CO2 przysługujące państwom z tytułu większej niż przewidziana w protokole z Kioto redukcji gazów cieplarnianych.
Podatek byłoby trudny do przełknięcia dla krajów Europy Wschodniej, które takich uprawnień mają w bród. W przypadku Polski jest to 500 mln ton o wartości ponad 2 mld euro. Ostateczną decyzję w tej sprawie przełożono na kolejny szczyt klimatyczny, który odbędzie się w grudniu przyszłego roku w Kopenhadze. Ma być na nim ustalone także, czy opodatkować tzw. wspólne inwestycje państw rozwiniętych w ekologiczne technologie (JI). Zdaniem organizacji ekologicznych Poznań mógłby się zakończyć większym sukcesem, gdyby nie postawa państw rozwiniętych. Unia Europejska nie była skłonna do wychodzenia przed szereg, czekając na deklarację Stanów Zjednoczonych. – Kanada, Japonia, Rosja, Australia i Arabia Saudyjska zdecydowanie utrudniały porozumienie – ocenia Kim Carstensen, dyrektor WWF.
Porozumienie do niemal ostatniej chwili wisiało na włosku, jednak determinacja oficjeli, aby szczyt zakończył się sukcesem, była duża. Jeszcze w ciągu dnia Maciej Sadowski, szef polskiego zespołu ekspertów na konferencję klimatyczną w Poznaniu, zapowiadał, że rozmowy mogą trwać nawet przez całą noc, ale porozumienie zostanie zawarte.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA