fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Nieudany dzień Kubicy

Robert Kubica
AFP
Na hiszpańskim torze sześć zespołów odbywa kolejną trzydniową sesję testową, przygotowując się do sezonu 2009. Polak nie zaliczy dnia do udanych, bo z powodu kłopotów technicznych przejechał zaledwie 38 okrążeń i uzyskał ostatni, 11. czas.
Robert Kubica przyleciał do Andaluzji po wizycie w Meksyku, gdzie obserwował światowy finał Formuły BMW, czyli organizowanych przez bawarski koncern zawodów dla nastoletnich kierowców rozpoczynających swoją przygodę z wyścigami samochodowymi.
Polak kolejny rok z rzędu spędzał urodziny daleko od domu, a na pocieszenie Mario Theissen zaoferował mu przejażdżkę BMW V12 LMR – potworem z sześciolitrowym silnikiem, który przed dziesięcioma laty zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans.
W Jerez Kubica miał zapewne mniej przyjemności z jazdy – pierwszego dnia testów pauzował, a wczoraj zasiadł za kierownicą bolidu wyposażonego w system KERS odzyskujący energię kinetyczną powstającą podczas hamowania. BMW Sauber to jeden z trzech zespołów, obok Williamsa i McLarena, które obecnie testują ten nieobowiązkowy w sezonie 2009 system. Polak nie zaliczy dnia do udanych, bo z powodu kłopotów technicznych przejechał zaledwie 38 okrążeń i uzyskał ostatni, 11. czas – dwa miejsca za Nickiem Heidfeldem.
Podobnie jak podczas listopadowych testów w Barcelonie, także i w Jerez najlepsze czasy uzyskują kierowcy Toro Rosso. Pierwszego dnia Sebastien Buemi wyprzedził Sebastiena Bourdais. Wczoraj najszybszy był ponownie Buemi, za nim sklasyfikowano Takumę Sato, a Bourdais był czwarty. Dobre czasy kierowców Toro Rosso spowodowane są głównie faktem, że ten zespół praktycznie nie stosuje jeszcze elementów aerodynamiki na sezon 2009 – zapewniających mniejszą przyczepność. Wczoraj na czwartej i piątej pozycji sklasyfikowano zawodników McLarena, sprawdzających nowe przednie skrzydło – szeroki i dość płaski płat, rozciągający się przed przednie koła. To jedna z przyszłorocznych nowinek regulaminowych.
Kierowca testowy Pedro de la Rosa uzyskał trzeci czas, a Heikki Kovalainen, który po raz pierwszy jeździł samochodem z KERS, był piąty. Fin przejechał o osiem okrążeń mniej od Kubicy – najwyraźniej McLaren także ma problemy z nowym wynalazkiem. Ferrari, obecnie w Jerez, rozpocznie testy KERS dopiero w styczniu. Na razie Kimi Raikkonen jeździ bolidem wyposażonym w balast symulujący układ KERS.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA