fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Wałęsa miał przypisany pseudonim Bolek

Akta w IPN
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
- W dokumentach, które sporządzałem Lechowi Wałęsie był przypisany pseudonim Bolek - mówi oficer SB Edward Graczyk, który miał zwerbować Lecha Wałęsę
Instytut Pamięci Narodowej na swoich stronach internetowych ujawnił protokół z przesłuchania Edwarda Graczyka, który w 1970 roku miał zwerbować Lecha Wałęsę do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.
Komunikat w sprawie tego śledztwa wydał rzecznik prasowy IPN Andrzej Arseniuk. Poniżej treść komunikatu:
[wyimek][b]Z przesłuchania Edwarda Graczyka:[/b] Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego na tej kserokopii znajduje się pokwitowanie odbioru pieniędzy z podpisem "Bolek". W dokumentach, które sporządzałem, LW był przypisany pseudonim Bolek[/wyimek]
Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznych:
1. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy byłej Służby Bezpieczeństwa polegających na podrobieniu w celu użycia za autentyczne w okresie od 1982r. do 1983r. w nieustalonym miejscu dokumentów dotyczących rzekomej współpracy Lecha Wałęsy z organami resortu spraw wewnętrznych PRL, przedłożonych następnie Komitetowi Pokojowej Nagrody Nobla w Oslo w Norwegii w celu uniemożliwienia przyznania pokrzywdzonemu przyznania tego wyróżnienia tj o czyn z art. 231 paragraf 2 kk w zb. z art. 270 paragraf 1 kk w zw. z art. 2 ust.1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998r. o IPN - KŚZpNP,
2. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy byłej Służby Bezpieczeństwa polegających na wytworzeniu w 1982r. w nieustalonym miejscu nieprawdziwego co do treści nagrania rozmowy Lecha Wałęsy z bratem Stanisławem Wałęsą dotyczącej konfliktu Lecha Wałęsy z hierarchią kościoła katolickiego oraz zadysponowania w interesie prywatnym poza granicami Polski zebranej z różnych źródeł kwoty około jednego miliona dolarów USA, które to zostało następnie wyemitowane w środkach masowego przekazu, pomówienie w ten sposób pokrzywdzonego o takie postępowanie i właściwości, które to mogły poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej przez niego działalności opozycyjnej tj. o czyn z art. 231 paragraf 1 kk w zw. z art. 212 paragraf 2 kk w zb z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998r. o IPN - KŚZpNP,
Przedmiotem w/w śledztwa jest ustalenie:[ol][li]czy faktycznie w latach 1982 1983 Służba Bezpieczeństwa prowadziła działania zmierzające do utrudnienia przyznania Lechowi Wałęsie nagrody Nobla jak również poprzez sfałszowanie nagrania do poniżenia go w oczach opinii publicznej,[/li] [li]jakie zostały wytworzone dokumenty , kiedy i przez kogo,[/li] [li]kto zlecił i nadzorował prowadzenie tej operacji,[/li] [li]odnalezienie oryginałów lub kopii powyższych dokumentów.[/li][/ol]
[link=https://grafik.rp.pl/grafika2/233731][b]Pełna treść przesłuchania[/b][/link] - plik PDF (60kB)
[ramka][b]Fragmenty protokołu:[/b]
Uzyskaliśmy informację, że pan LW wspólnie z innymi osobami wdarł się do komendy Miejskiej Milicji z innymi osobami w celu odbicia zakładników. Z notatki, którą otrzymałem wynikało, że W nawoływał, aby tłum nie niszczył mienia, ponieważ komendant przyrzekł mu, że zwolni zakładników. Miałem na uwadze to, że jeśli pan W potrafi panować nad tłumem, to pomoże opanować sytuację w stoczni, która była bardzo zła. W tym czasie w stoczni były rozróby, mieliśmy informację, że mają wejść Rosjanie. Chciałem, żeby pan W uspokoił nastroje i żeby Rosjanie nie weszli. Rozmowa odbyła się w siedzibie SB na Okopowej. W trakcie rozmowy pan W wytłumaczył mi, jak doszło do zdarzenia w Komendzie. Ja z kolei mówiłem o sytuacji w Stoczni. Mówiłem o rozruchach. Prosiłem, żeby pan W próbował zapobiec tym rozruchom. W trakcie rozmowy pan W zgodził się, że pomoże aby na stoczni zaprowadzić spokój. Pan W nie był wtedy formalnie zatrzymany. W późniejszym okresie kilkakrotnie spotykałem się z LW. Rozmawialiśmy na temat stoczni. W pewnym momencie miało odbyć się spotkanie pracowników z różnych zakładów pracy z Gierkiem. Miało to odbyć się w Warszawie. W zakładach byli wybierani przedstawiciele załóg na to spotkanie. Pan W został wybrany. Ja ze spotkań z W sporządzałem notatki. W tym miejscu stwierdzam kategorycznie, że w wyniku informacji przekazywanych przez pana W żadna osoba nie została pokrzywdzona. Ja w Gdańsku pracowałem pod egidą Wydziału III i przekazywałem im wszelkie informacje, które uzyskałem od LW. Nie wiem, czy na podstawie tych dokumentów pan W został zarejestrowany jako tajny współpracownik. W czasie spotkań pan W otrzymywał ode mnie pieniądze. były to pieniądze przeznaczone na zwrot kosztów poniesionych przez LW. Na pewno przekazałem mu pieniądze na pokrycie kosztów wyjazdu do Warszawy na spotkanie z Gierkiem. Fakt przekazania pieniędzy był dokumentowany moją notatką służbową. Nie otrzymywałem żadnych pokwitowań od LW.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA