Społeczeństwo

Izrael: polowanie na Paula McCartneya

W Tel Awiwie odbędzie się dziś pierwszy koncert Paula McCartneya. Byłemu liderowi zespołu The Beatles grożą zarówno arabscy, jak i żydowscy ekstremiści
Brytyjski gwiazdor przybywa na Bliski Wschód z przesłaniem miłości i pokoju. Jego koncert – który odbędzie się pod hasłem „Przyjaźń na pierwszym miejscu” – wywołuje jednak zupełnie inne emocje.
Rozwścieczeni są radykalni muzułmanie, którzy koncert McCartneya w Izraelu odebrali jako opowiedzenie się po stronie syjonistów. – Jeżeli kocha swoje życie, nie powinien przyjeżdżać do Izraela. Czekają tam na niego nasi bojownicy gotowi poświęcić swoje życie – powiedział wpływowy islamski duchowny z Libanu Omar Bakri Mohammed. Dodał, że McCartney jest teraz „wrogiem każdego muzułmanina”. Z przyjazdu brytyjskiego gwiazdora niezadowoleni są również żydowscy prawicowcy. Zapowiedzieli, że podczas koncertu – weźmie w nim udział około 50 tysięcy ludzi – wywołają zamieszki.
– Zakłócimy tę imprezę. Brytyjczycy, którzy do nas przyjeżdżają, muszą cierpieć tak, jak cierpią Izraelczycy w Wielkiej Brytanii, którzy są zagrożeni przez rozmaite antysemickie elementy – powiedział jeden z przywódców żydowskich ekstremistów Itamar Ben Gvir. W dniu koncertu wprowadzone zostaną nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Izraelska policja zapowiedziała, że zrobi wszystko, żeby koncert odbył się bez zakłóceń. McCartney miał wystąpić w Izraelu w 1965 roku. Władze ostatecznie odwołały jednak koncert Beatelsów, w obawie, że grupa „zdemoralizuje młodzież”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL