Historia

Pomoc katolików

Zofia Kossak-Szczucka, współzałożycielka i współprzewodnicząca Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom
Zbiory ŻIH
W sierocińcach i domach dziecka prowadzonych przez żeńskie zgromadzenia zakonne ukrywano dzieci żydowskie. W akcję tę zaangażowanych było 49 spośród 74 czynnych zgromadzeń zakonnych skupionych w ponad 200 klasztorach. Według ustaleń historyków polskie zakonnice uratowały nie mniej niż 1200 dzieci żydowskich.
Pomoc świadczona była także indywidualnie przez księży proboszczów. Do takich należał ksiądz prałat Marceli Godlewski nieukrywający przed wojną swych antysemickich poglądów. W czasie wojny ks. Godlewski był proboszczem kościoła Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim w Warszawie, który – jak i jego najbliższe otoczenie – znalazł się w getcie. Nie tylko ukrywał w parafii kilkunastu uciekinierów z getta, ale i wyprowadzał z niego dzieci żydowskie. Inną osobą związaną z Kościołem katolickim był Jan Dobraczyński, znany przedwojenny pisarz i publicysta sympatyzujący ze skrajnie nacjonalistycznym i antysemickim odłamem obozu narodowego (ONR). W czasie wojny kierował Referatem Opieki nad Dzieckiem Wydziału Opieki Społecznej Zarządu m. st. Warszawy. Korzystając z zajmowanego stanowiska, wystawił dla dzieci żydowskich ponad 500 fałszywych skierowań do sierocińców prowadzonych przez zgromadzenia zakonne. Dobraczyński został uhonorowany nadawanym przez Yad Vashem medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
W sierpniu 1942 r. przeciw ludobójstwu Żydów i milczeniu katolików wobec zbrodni otwarcie zaprotestowały środowiska inteligencji katolickiej skupione w małej konspiracyjnej organizacji Front Odrodzenia Polski. Ich stanowisko sformułowane zostało w ulotce zatytułowanej „Protest”, której autorką była znana pisarka katolicka Zofia Kossak-Szczucka. W ulotce pisano: „Tego milczenia dłużej tolerować nie można. Jakiekolwiek są jego pobudki – jest ono nikczemne. Wobec zbrodni nie wolno pozostawać biernym. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. (...) Kto dumną przyszłość Polski śmiałby łączyć z nikczemną radością z nieszczęścia bliźniego – nie jest przeto ani Polakiem, ani katolikiem.”
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL