Sport

Dwóch się biło...

Greg Hancock wygrał Grand Prix Polski przed Nickim Pedersenem i Tomaszem Gollobem. Po turnieju w Bydgoszczy Duńczyk jest już niemal pewnym żużlowym mistrzem świata, Polak wciąż walczy o medal
Bydgoska publiczność do półfinału co kilka minut wpadała w euforię. Gollob wygrywał wyścig za wyścigiem i robił to tak, jakby bawił się z przeciwnikami. Bez różnicy, z którego pola i jak wystartował, mijał rywali jak slalomowe tyczki. Sześć wyścigów dało Polakowi 18 pkt do klasyfikacji Grand Prix, wyprzedzenie Hancocka i awans na trzecie miejsce wydawały się prawie oczywiste.
W marzeniach niektórzy liczyli już różnicę do drugiego Jasona Crumpa, gdyż Australijczyk jeździł kiepsko i dopiero w ostatnim wyścigu rundy zasadniczej zdołał wywalczyć awans do półfinału. W finale Gollob wystartował ramię w ramię z Pedersenem, na pierwszym wirażu minimalnie do przodu wysunął się Duńczyk, ale przy krawężniku zrobiła się luka. Hancock ją dostrzegł i wjechał przed liderów. Jak już chwycił swą szansę, to jej nie wypuścił. Gollob nie wygrał po raz siódmy w Bydgoszczy, obronił tylko miejsce na podium.
Walka o tytuł niemal się skończyła, bo trudno uwierzyć, że Pedersen straci w dwóch turniejach 28 punktów przewagi nad Crumpem. Bardziej prawdopodobne jest, że już w Lonigo 27 września, a nie w Gelsenkirchen (11 października), będzie świętować kolejny tytuł. Gollob jest tylko o 2 pkt za Hancockiem i 9 za Crumpem. Srebro dla Polaka jest jeszcze możliwe. >Klasyfikacja generalna (po 9 z 11 turniejów): 1. N. Pedersen 155; 2. Crump 127; 3. Hancock 120; 4. Gollob 118; 5. Andersen 102; 6. Adams 98; 7. A. Jonsson (Szwecja) 79; 8. Holta 63;... 14. Kasprzak 44; 16. J. Hampel (Polska) 16; 18. Jaguś 9.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL