Polityka

1800 osób na balu u prezydenta

Polonez uświetni wielki bal w Operze Narodowej, który Lech Kaczyński wyda z okazji 90-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości
Zaproszenia na prezydencki bal wysłano do 55 głów państw – prezydentów i monarchów. Jak ujawnił w piątek minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński, 15 prezydentów, przeważnie z państw naszego regionu, wstępnie już potwierdziło obecność.
Jak ustaliła „Rz”, 11 listopada w gmachu Teatru Wielkiego Opery Narodowej pojawią się prezydenci państw bałtyckich oraz prawie wszystkich leżących na Bałkanach. Swoją obecność wstępnie potwierdzili też przywódcy Azerbejdżanu oraz Gruzji. Na razie z krajów starej Unii Europejskiej przyjazd zapowiedział prezydent Włoch.
Wykluczona jest natomiast wizyta królowej brytyjskiej. Zgodnie z protokołem brytyjska monarchini tylko raz w życiu odwiedza kraje spoza wspólnoty brytyjskiej, tzw. Commonwealthu. Królowa brytyjska na balu się nie pojawi. Łukaszenko też, ale z innych względów W Polsce Elżbieta II gościła za kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego. Poza tym 11 listopada w Wielkiej Brytanii (a także we Francji) świętuje się rocznicę zakończenia I wojny światowej. Oznacza to, że na balu nie zobaczymy uchodzącej za najpiękniejszą pierwszą damę Europy Carli Bruni, żony prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. Niewykluczone jednak, że bal zaszczyci ktoś z brytyjskiej rodziny panującej. Problemem jest też wizyta serbskiego prezydenta Borisa Tadicia. Polska bardzo by chciała, aby pojawił się on w Warszawie. Jednak serbski prezydent przyjął zasadę, że nie odwiedza państw, które uznały niepodległość Kosowa. Pewne jest też, że do Polski nie przyjedzie prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko. Nie dlatego, że odmówił przybycia. Zgodnie z zasadą przyjętą w UE nie jest on zapraszany do składania wizyt w państwach członkowskich. Scenariusz uroczystości nie jest jeszcze znany. Pewne jest jednak, że na balu odtańczony zostanie polonez. Choć raczej zrobią to artyści niż głowy państwa. Ile będzie kosztować bal? Przystosowanie Teatru Narodowego do imprezy oszacowano na 1,8 mln zł. Dlatego Kancelaria Prezydenta wycofała się z tego pomysłu. Wydatki wciąż są liczone. Jak zapowiedział prezydencki minister, świętowanie 90. rocznicy odzyskania niepodległości rozpocznie się już w październiku. – Prezydent chce wyprowadzić to święto w Polskę i sprawić, by była to okazja do radosnego spędzania czasu – mówi „Rz” Kamiński. Dodaje, że święto ma łączyć wszystkich, bez względu na narodowość i wyznanie. Dlatego prezydent spotka się z mniejszością żydowską, wyznawcami prawosławia na Białostocczyźnie oraz luteranizmu na Śląsku Cieszyńskim.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL