fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PSL stawia warunki

Rzeczpospolita
Możemy się zgodzić na tworzenie obszarów metropolitalnych, ale tak, byśmy mogli łatwo się wycofać – zapowiadają ludowcy
W sobotę do Radzymina na zjazd przybędą działacze mazowieckiego PSL. Władze partii sądzą, że podobnie jak w Świętokrzyskiem delegaci skrytykują pomysł ustawy o obszarach metropolitalnych. W takie głosy z dołu kierownictwo partii ostatnio pilnie się wsłuchuje.
Obszary metropolitalne to jeden ze sztandarowych projektów rządu, ale PSL pod wpływem swoich działaczy coraz głośniej mu się sprzeciwia. Ludowcy, dla których naturalnym zapleczem są wsie i małe miasteczka, twierdzą, że na ustawie może stracić ich elektorat.
Ludowcy krytykują ustawę, ale każdy inaczej, bo partia nie ustaliła jednego stanowiska
– Chcemy, aby zasady regulujące pozycję obszarów metropolitalnych, a także przywileje wynikające z bycia metropolią były zapisane w rozporządzeniu Rady Ministrów, a nie w ustawie – mówi „Rz” Eugeniusz Grzeszczak, minister w Kancelarii Premiera.
Ludowcom zależy na takim rozwiązaniu, bo rozporządzenie łatwiej i szybciej można zmienić niż ustawę, jeśli przestanie im się podobać. Grzeszczak podkreśla, że w sporze nie chodzi o liczbę metropolii, ale o zasady, na jakich będą tworzone obszary metropolitalne.
Okazuje się jednak, że w partii Pawlaka nie uzgodniono spójnego stanowiska. – Lepiej, aby metropolii było 16, czyli tyle, ile miast wojewódzkich, a nie 12, jak jest w projekcie ustawy – mówi z kolei Ewa Kierzkowska, wiceszefowa Klubu PSL.
O co więc ludowcom chodzi? Politycy PO twierdzą, że ich koledzy z PSL mylą zapisy projektu. Składa się on bowiem z dwóch części. W jednej jest mowa o metropoliach, czyli miastach priorytetowych dla polityki całego państwa. Jest ich 12 i są z nazwy wymienione w projekcie. Druga część ustawy mówi zaś o tworzeniu obszarów metropolitalnych, ale nie są one przypisane do tych 12 wymienionych miast.
– Na przykład Rybnik nie jest wymieniony na liście metropolii, a nie ma przeszkód, aby powstał obszar metropolitalny rybnicki – mówi prof. Michał Kulesza, współautor ustawy.
Działacze PSL obawiają się marginalizowania wsi w ramach obszarów metropolitalnych, ale domagają się zwiększenia... liczby metropolii.
– Jeśli PSL niepokoi lista miast o szczególnym dla państwa znaczeniu, powinna zostać wykreślona. Niepotrzebnie znalazła się w ustawie, bo nie stwarza żadnych ograniczeń dla miast spoza tej listy – dodaje prof. Kulesza.
Obszar nazwany metropolitalnym (o tym ma decydować rząd) będzie mógł korzystać z przepisów ułatwiających współdziałanie miasta i gminy. – Nie idzie za tym żadne przeorganizowanie zasad finansowania – zapewniają politycy PO.
Członkowie PO twierdzą, że PSL na rękę jest podgrzewanie sporów, bo to wzmacnia pozycję ludowców w koalicji. Zwłaszcza przed jesiennym kongresem PSL, podczas którego będzie wybierany prezes na nową kadencję. Czy obie strony dojdą w sprawie metropolii do porozumienia?
W najbliższym tygodniu rozpoczną się rozmowy na ten temat. Ludowcy przyznają, że mogą potrwać kilka miesięcy.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
k.manys@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA