fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Błąd w wynikach egzaminu

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Przez pomylone kartki gimnazjalnych testów nie zgadzają się wyniki
Egzaminy gimnazjalne są w tym roku wyjątkowo pechowe. Nie dość, że uczniowie dostali na kwietniowym teście zadanie z lektur, których część szkół nie omówiła, to jeszcze teraz okazało się, że Centralna Komisja Egzaminacyjna pomyliła wyniki egzaminów. Są drukowane na zaświadczeniach, które dziś ze świadectwami ma dostać blisko pół miliona gimnazjalistów. Pomyłka spowodowała, że liczba punktów z egzaminu została zaniżona. Błąd wykryto kilka dni temu. – Polegał on na tym, że otrzymane punkty zostały źle przyporządkowane do rozwiązanych zadań zamkniętych. O tym, że coś jest nie tak, zaalarmowali nas uczniowie z Podkarpacia, którzy zalogowali się na naszej stronie internetowej i obejrzeli wyniki poszczególnych zadań – mówi Lech Gawryłow, szef OKE w Krakowie.
Sygnały o błędach w punktacji dotarły do CKE także z innych komisji. Maria Magdziarz, p.o. dyrektora CKE, zarządziła w całym kraju sprawdzenie wyników gimnazjalistów. Szukano też przyczyny pomyłki.
Okazało się, że przy zszywaniu arkuszy testów pomylono kartki z trzech przygotowanych wersji tego samego egzaminu. W efekcie uczniowie dostali arkusze, w których były strony z dwóch różnych wersji egzaminu. Różnią się one kolejnością poprawnych odpowiedzi. Stąd kłopoty z ich punktacją przy ocenianiu.
Nie wiadomo, ilu prac dotyczy pomyłka. – W zdecydowanej większości komisji okręgowych to pojedyncze przypadki. Komisje wykonały mrówczą pracę i je wykryły. Uczniowie dostaną zaświadczenia z poprawnymi wynikami – mówi Maria Magdziarz.
Kłopot w tym, że błędne zaświadczenia już dotarły do gimnazjów. Na ich podstawie uczniowie wytypowali szkoły w elektronicznej rekrutacji. – Wysłaliśmy kuriera na Podkarpacie i jutro poprawne zaświadczenia dotrą do pięciu poszkodowanych uczniów – zapewnia Lech Gawryłow.
Jak ustaliliśmy, największy problem ma komisja w Warszawie. Z wstępnych informacji wynika, że błędne zaświadczenia mogły trafić do ponad 600 mazowieckich uczniów. Gdańska komisja okręgowa przyznaje się do kilku zaświadczeń ze złymi wynikami. – Sprawa dotyczy pojedynczych przypadków – zapewnia Irena Łaguna, szefowa OKE w Gdańsku.
Jaką mamy pewność,że wszystkie błędne zaświadczenia zostaną poprawione?
Sprawa niepokoi Macieja Osucha, rzecznika praw ucznia z Biura RPO: – Mam wątpliwości, czy nabór do liceów będzie przebiegał sprawiedliwie. Jaką mamy pewność, że wszystkie błędne zaświadczenia zostaną poprawione? Poza tym uczniowie przed wykryciem błędu decydowali się na szkoły. Na pechowe prace nie natknęli się pracownicy OKE w Łomży, Jaworznie i Wrocławiu. Wojciech Małecki, szef wrocławskiej komisji uspokaja też, że można poprosić o wgląd do swej pracy i jeśli będą jakieś nieprawidłowości, to zostaną skorygowane. Jednak za kilka dni licea i technika ogłaszają już wyniki naboru. Komisje obawiają się kolejek gimnazjalistów, którzy będą chcieli zobaczyć prace.
Z minister Katarzyną Hall nie udało nam się wczoraj skontaktować. – To sprawa techniczna, którą rozwiązać musi CKE. Tyle możemy powiedzieć – mówi Barbara Milewska, z biura prasowego MEN.
Czytaj też w "Życiu Warszawy": Wyniki egzaminu z błędem
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA