fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Alternatywa dla rynków akcji

Rzeczpospolita
Polacy mogą zarabiać na wzroście cen surowców. Do wyboru mają produkty strukturyzowane, kontrakty terminowe oraz specjalne fundusze. Takie lokaty obarczone są jednak sporym ryzykiem
Niepewna sytuacja na rynkach akcji skłoniła inwestorów do szukania alternatywnych możliwości pomnażania kapitału. Wciąż obiecująco wygląda rynek surowców. Ale eksperci podkreślają, że surowce należy traktować wybiórczo, bo ceny niektórych z nich, np. miedzi, prawdopodobnie osiągnęły już maksima. Wielu analityków przewiduje wzrost na rynku energii i surowców energetycznych, takich jak ropa naftowa, gaz ziemny czy węgiel. Ceny ropy w ciągu dwóch lat mogą skoczyć nawet do 200 dolarów za baryłkę, ale cena powinna ostatecznie ustabilizować się poniżej 200 dolarów. Eksperci spodziewają się również wzrostu cen na rynkach produktów rolnych, którym sprzyja rosnąca konsumpcja w krajach rozwijających się oraz ich wykorzystanie do produkcji biopaliw. Cały czas trzeba jednak pamiętać, że dużą rolę w tak gwałtownym wzroście cen surowców odgrywa element spekulacyjny, który sprawia, że takie inwestycje są ryzykowne.
Polscy inwestorzy mają coraz więcej możliwości, by zarabiać na wzroście cen surowców, jednocześnie korzystając z ochrony kapitału. Obecnie do wyboru jest kilka takich produktów. Do 3 lipca jest prowadzona subskrypcja 2,5-letniej polisy strukturyzowanej New World Alternative Investments pod nazwą „Food”. Pozwala ona zarabiać na rosnących cenach pszenicy, kukurydzy i soi. Minimalna kwota inwestycji to 10 tys. zł. Polisa zapewnia ochronę 100 procent kapitału, jeżeli przez 30 miesięcy cena żadnego z surowców nie spadnie poniżej 60 proc. początkowej wartości, i 80 procent, jeżeli ten warunek nie będzie spełniony.
Do 26 czerwca można się zapisywać na produkt strukturyzowany Deutsche Banku PBC „db Gwarancja – Mix Surowców”. Ta inwestycja ma postać polisy ubezpieczeniowej ze 100- procentową gwarancją kapitału i jest zaplanowana maksymalnie na trzy lata. Zysk inwestora zależy od wartości koszyka globalnych indeksów surowców rolnych: pszenicy, kukurydzy, kakao, soi i cukru. Minimalna wartość składki to 5 tys. zł.
Z kolei posiadacze trzyletniej polisy inwestycyjnej „Transportowa Hossa”, którą od 9 czerwca do 4 lipca oferuje Raiffeisen Bank Polska, będą mogli zarobić na rosnących cenach paliw. Zyski z tej polisy są wyliczane na podstawie cen benzyny, paliwa lotniczego oraz indeksu BDI odzwierciedlającego koszty przewozów drogą morską. Minimalna kwota inwestycji to 5 tys. zł. Polisa daje pełną gwarancję kapitału.
Commercial Union przygotował produkt strukturyzowany CU Gwarancja Światowe Surowce, oparty na dynamicznym indeksie BNP Paribas COMAC 12 ER skupiającym trzy grupy surowców: towary rolne, surowce energetyczne oraz metale przemysłowe i szlachetne. Jednym z dystrybutorów tego czteroletniego produktu z gwarancją kapitału jest firma Xelion. Subskrypcja trwa do 27 czerwca, a minimalna wpłata to 10 tys. zł.
Inwestorzy, którzy wierzą, że w czasie rosnącej inflacji najlepszą lokatą jest złoto, mogą skorzystać z oferty DZ Banku Polska. Do 2 lipca przyjmowane są tam zapisy na dwuletnią lokatę inwestycyjną DZ Złota Inwestycja. Minimalna wpłata to 20 tys. zł.
Przez analityków bardzo dobrze oceniany jest fundusz zamknięty Investor Gold FIZ, który inwestuje głównie w kontrakty terminowe na rynku metali szlachetnych (złota, srebra i platyny). Od 21 do 28 lipca w placówkach Banku BGŻ prowadzone będą zapisy na jego certyfikaty kolejnej emisji.
W surowce można też inwestować samodzielnie, kupując kontrakty terminowe (np. na złoto lub na zboża) na platformach handlowych udostępnianych przez domy maklerskie X-Trade Brokers, IDMSA czy TMS Brokers. Trzeba jednak pamiętać, że kontrakty to instrumenty z dźwignią finansową, która w równym stopniu zwielokrotnia zyski, jak i straty. Dlatego taki sposób inwestowania jest odpowiedni tylko dla bardzo doświadczonych inwestorów. Mniej doświadczeni mogą kupić jednostki funduszu hedgingowego Superfund, który inwestuje w kontrakty terminowe: m.in. na surowce, ale też na waluty itp.
Na rynku działają także polskie i zagraniczne fundusze surowcowe, które głównie inwestują w spółki surowcowe. Dlatego zakup ich jednostek może okazać się dosyć ryzykowny, bo sytuacja na światowych giełdach wciąż jest niepewna. Przykładem tego typu polskich funduszy otwartych są Skarbiec Rynków Surowcowych i Idea Surowce Plus.
Paul Polaczek, dyrektor inwestycyjny New World Alternative Investments
Ceny surowców energetycznych nadal będą pięły się w górę. Przyczyną tego wzrostu jest m.in. osłabienie dolara. A jeśli pieniądz traci na wartości, to inne aktywa wydają się droższe, przede wszystkim te, które chronią przed inflacją. Duży wpływ na wzrost cen surowców energetycznych (ropa naftowa, gaz ziemny, węgiel) ma rosnące zapotrzebowanie w szybko rozwijających się krajach azjatyckich. Dla inwestorów szczególnie ciekawe są te rynki surowcowe, na których występuje nierównowaga popytu i podaży. Taką sytuację mamy m.in. na rynku ropy. Dzienna produkcja wynosi 85 mln baryłek, natomiast zapotrzebowanie jest wyższe o 2 mln baryłek. Przypuszczam, że w przyszłym roku cena ropy może testować poziom 200 dolarów, ale mam nadzieję, że ustabilizuje się na poziomie nie wyższym niż 160 – 180 dolarów. Powinny też rosnąć ceny niektórych produktów rolnych, a to w efekcie rosnącej konsumpcji oraz wykorzystania tych produktów do wytwarzania energii. Dlatego rynek zbóż jest obecnie interesujący. W warunkach rosnącej inflacji na atrakcyjności zyskuje też złoto, dlatego dobrze jest w nie zainwestować część aktywów. Ciekawym surowcem jest również aluminium.
Richard Davis, dyrektor zarządzający funduszami rynków surowcowych BlackRock
Jest dobry moment, żeby zainwestować w złoto. Supercykl surowcowy trwa od 15 do 20 lat. Od lat 80. do 2000 roku trwał trend spadkowy złota. W 1980 roku cena złota doszła do szczytu 850 dolarów za uncję. Jeśli skorygujemy tę cenę o inflację, odpowiada to wartości 2276 dolarów za uncję. Stąd wniosek, że obecne ceny są jeszcze znacząco poniżej szczytów z lat 80. W złoto najlepiej zainwestować nie więcej niż 5 proc. aktywów. Jeśli akceptujemy wyższe ryzyko, możemy kupić akcje producentów metali szlachetnych – bezpośrednio albo przez fundusze inwestycyjne. Natomiast jeśli cenimy bezpieczeństwo, warto wejść bezpośrednio w kruszec. Inwestycje w metale szlachetne należy traktować długookresowo, co najmniej w perspektywie pięcioletniej. Jest to bardzo niestabilny sektor. Dlatego jeśli ktoś dzisiaj kupi np. jednostki funduszy rynku złota i sprzeda je za miesiąc, to może na tym stracić. Ale w długim horyzoncie taka inwestycja powinna przynieść dobry zysk. Ciekawą inwestycją może być zakup akcji spółek związanych z rynkiem nawozów sztucznych. Wyższe zyski powinny przynieść inwestycje w surowce i produkty wykorzystywane do uprawy roślin niż w samą żywność. Interesujące mogą też okazać się inwestycje w rudę żelaza i węgiel.
Robert Nejman, dyrektor działu zarządzania aktywami w IDMSA
Ceny złota i srebra w ciągu roku mogą jeszcze rosnąć. Jak dalej zachowają się te rynki, trudno przewidzieć. Hossa na surowce przypomina już hossę na akcje z 2007 r. i istnieje ryzyko, że trend się odwróci. W przypadku surowców element spekulacyjny odgrywa ogromną rolę, co oznacza, że ryzyko jest bardzo duże. Ostatnio powstało wiele produktów strukturyzowanych z ekspozycją na nie, co sprawia, że przez jakiś czas możemy obserwować wzrost cen surowców. Jednak wydaje się, że na niektórych z nich już nie zarobimy, bo ich ceny zbliżyły się do maksymalnych poziomów. Przykładem mogą być metale przemysłowe. Natomiast rozważając inwestycje w akcje spółek surowcowych, trzeba być świadomym, że mogą one się zachowywać zupełnie inaczej niż same surowce. Od sierpnia 2007 r. ceny surowców bardzo szybko rosły, a wyceny spółek spadały. Stąd inwestowanie w spółki surowcowe jest teraz obarczone dużym ryzykiem. Myśląc o inwestycji trwającej około roku, można rozważyć zakup złota. Jednak przez co najmniej pół roku zalecałbym dużą ostrożność i głównie ochronę kapitału.
Marek Nienałtowski, główny analityk Goldenegg
Inwestowanie w złoto, ropę oraz żywność rekomendowałem inwestorom na rok 2008. I teraz nadal uważam, że tego typu inwestycje mogą jeszcze przynieść zyski, ale już nie tak szybko i nie tak duże. Na rynku złota już mieliśmy korektę spadkową, teraz może pojawić się ona na rynku surowców energetycznych czy żywności. Po niej wzrost będzie kontynuowany, choć nie będzie tak gwałtowny jak w pierwszych trzech miesiącach 2007 r. Inwestor myślący o rynku akcji powinien postawić na spółki defensywne, czyli takie, które oferują towary i usługi pierwszej potrzeby: producentów żywności, firmy komunikacyjne itp. Jednak obecnie zdecydowanie rekomendowałbym lokaty bankowe, które mają atrakcyjne oprocentowanie i są bezpieczne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA