fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Skomplikowany VAT odstrasza firmy

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W rankingu najbardziej przyjaznych przepisów VAT Polska zajęła drugie miejsce... od końca. Bardziej zagmatwane od naszych regulacje mają tylko Włosi. Kiepskie prawo zniechęca zagranicznych inwestorów
Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy KPMG wśród ponad 500 dyrektorów finansowych z 22 krajów. Przepisy dotyczące VAT są dla nich istotne, gdyż płacą od 200 mln do 1 mld USD rocznie tego podatku.– Nawet w krajach takich jak Wielka Brytania czy Holandia, gdzie przepisy są stosunkowo proste, błędy w rozliczaniu VAT są uznawane za najgroźniejszy czynnik ryzyka gospodarczego. W Polsce dużo bardziej niejasne regulacje powodują, że ryzyko jest jeszcze większe – twierdzi Andrzej Bernatek, doradca podatkowy w firmie KPMG.
– Nasi importerzy wciąż muszą wpłacać VAT na granicy tylko po to, aby odzyskać go po kilku miesiącach. Od czterech lat mówi się o konieczności bezgotówkowego rozliczania takich transakcji – mówi Roman Namysłowski, doradca podatkowy z Ernst & Young.
Do tego dochodzi niezgodność wielu polskich przepisów z prawem Unii Europejskiej, potwierdzonych zresztą przez wyroki sądów. Chodzi m.in. o zasady odliczania VAT od samochodów osobowych i paliwa do nich. W tej sprawie nawet groźba przegranej przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości nie robi wrażenia na fiskusie, który na razie nie zamierza zmieniać przepisów.
66 proc. dyrektorów uważa, że w najbliższych latach największym problemem dla firm będzie VAT
Z rankingu wynika, że za przykład powinniśmy brać Wielką Brytanię, gdzie VAT jest postrzegany jako najbardziej przyjazny.
W zestawieniu dobrze wypadły także Holandia i Finlandia. Ostatnie miejsce zajęły Włochy, w których np. zagraniczne firmy muszą czekać nawet ponad pięć lat na zwrot VAT.
Ważna jest kultura urzędnicza, czyli sposób pracy organów podatkowych. Tu przykładem do naśladowania także może być Wielka Brytania. Tamtejszy fiskus przygotowuje bowiem dla podatników obszerne wyjaśnienia przepisów. Niewiele przypominają one nasze interpretacje, które często są równie niejasne jak przepisy, których dotyczą. Angielskie wyjaśnienia są wyczerpujące i pełne przykładów.
Podatnik więc wie, jak zdaniem organów podatkowych powinien zachować się w określonej sytuacji. Jeśli zastosuje się do tych wskazówek, to nie ponosi ryzyka. Może oczywiście rozliczyć się inaczej – wtedy z kolei dobrze wie, że swoje racje będzie musiał udowodnić przed sądem.Czy jest szansa na wprowadzenie w polskim prawie rozwiązań korzystnych dla firm?
Przygotowywana jest nowela ustawy o VAT – szkopuł w tym, że prace nad kolejnymi projektami trwają już ponad trzy lata. I końca nie widać.
Nie dziwi mnie, że najlepiej oceniane są rozwiązania funkcjonujące w Wielkiej Brytanii i Holandii. Państwa te wprowadziły chyba wszystkie możliwe ułatwienia, które przewiduje dyrektywa. Bardzo istotne jest też podejście władz skarbowych. Analizując sytuację podatnika, biorą one przede wszystkim pod uwagę podstawowe reguły VAT – przede wszystkim zasadę neutralności, a także istotę, a nie formę transakcji. Nie zdarza się więc, że podatnik jest pozbawiany prawa do odliczania VAT z powodów czysto formalnych. Powinniśmy brać przykład właśnie z tych państw, a nie z Włoch, które od dawna podawane są jako przykład kraju, gdzie panuje największy bałagan w przepisach podatkowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA