Badacze z Columbia University Irving Medical Center przeanalizowali dane z amerykańskiego systemu statystyk zgonów obejmujące lata 2018–2023. Uwzględniono wszystkie przypadki śmierci kobiet będących w ciąży lub w okresie do 42 dni od jej zakończenia. Taka granica wynika z definicji „maternal death”, przyjętej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W tym czasie organizm kobiety wraca do stanu sprzed ciąży – cofają się zmiany hormonalne, obkurcza się macica, stabilizuje się układ krążenia i krzepnięcia. Właśnie w tym okresie najczęściej dochodzi do powikłań takich jak krwotok poporodowy, zakażenia czy zaostrzenie chorób sercowo-naczyniowych.
W analizowanym okresie odnotowano łącznie 7901 takich zgonów. Najczęstszą przyczyną było nieumyślne przedawkowanie narkotyków – 1152 przypadki, co odpowiada 5,2 zgonom matek na 100 tysięcy urodzeń dzieci. Na drugim miejscu znalazła się przemoc, obejmująca zabójstwa i samobójstwa. Łącznie odnotowano 866 takich zgonów, czyli 3,9 na 100 tysięcy urodzeń. Wśród zgonów związanych z przemocą 68 proc. stanowiły zabójstwa, a 32 proc. samobójstwa. Broń palna była użyta w 77 proc. zabójstw i w 39 proc. samobójstw.
Czytaj więcej
Rządzący krajem już ponad cztery lata Talibowie zasłynęli przede wszystkim z całkowitego i wykluc...
Dopiero kolejne miejsca zajęły przyczyny tradycyjnie kojarzone ze śmiertelnością matek, takie jak choroby sercowo-naczyniowe, nadciśnienie, infekcje oraz krwotok. Łącznie przemoc i przedawkowania odpowiadały za ponad jedną czwartą wszystkich zgonów w analizowanej grupie.
Zabójstwa w trakcie ciąży, powikłania po porodzie. Kiedy ryzyko jest największe?
Wskaźnik ogólnej śmiertelności matek w badanym okresie utrzymywał się na poziomie około 34 zgonów na 100 tysięcy urodzeń żywych, z wyraźnym wzrostem w czasie pandemii COVID-19. Ponad połowa zgonów z powodu przedawkowania i przemocy miała miejsce jeszcze w trakcie ciąży. Z kolei choroby sercowo-naczyniowe, infekcje, nadciśnienie i krwotok częściej prowadziły do śmierci w pierwszych tygodniach po porodzie.