Reklama

Afganistan pod rządami Talibów i nowe prawo. Czego nie mogą robić kobiety?

Rządzący krajem już ponad cztery lata Talibowie zasłynęli przede wszystkim z całkowitego i wykluczenia kobiet z życia publicznego. Staje się to punktem spornym nawet w ich szeregach.

Publikacja: 11.02.2026 04:30

Wbrew początkowym obietnicom Talibów w Afganistanie prowadzono zakaz edukacji dziewczynek powyżej sz

Wbrew początkowym obietnicom Talibów w Afganistanie prowadzono zakaz edukacji dziewczynek powyżej szóstej klasy, kobiety zostały pozbawione prawa do pracy zarobkowej, jak i prawa do samodzielnych podróży, prowadzenia jednoosobowych firm, zakładów fryzjerskich czy salonów kosmetycznych.

Foto: EPA/SAMIULLAH POPAL

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zmiany polityczne zachodzą wewnątrz ruchu Talibów w Afganistanie?
  • Na jakie trudności natrafiają kobiety w Afganistanie pod rządami Talibów?
  • Jakie są wewnętrzne spory wśród elity Talibów dotyczące praw kobiet?
  • Jakie nowe przepisy prawne zostały wprowadzone i jak wpływają na społeczeństwo afgańskie?
  • Jakie są konsekwencje dla Afganistanu z tytułu przestrzegania praw człowieka?
  • Jak wygląda podział społeczeństwa afgańskiego według nowych regulacji prawnych?

Z Kabulu coraz częściej napływają informacje o podziałach w samym ruchu Talibów na tle, który wywołuje zarówno w Afganistanie, jak i na świecie największe kontrowersje. Dotyczy w dużym stopniu ponad 20 mln kobiet traktowanych jako niegodnych jakichkolwiek praw zarezerwowanych wyłącznie dla mężczyzn. Ma to być zgodne z prawem szariatu, a właściwie niezwykle ortodoksyjną interpretacją sunnizmu według szkoły hanafickiej.

Czytaj więcej

Syn Lwa Pandższiru: Talibowie to brutalna mniejszość

Taką interpretację narzucił przywódca duchowy emir Hibatullah Achundzada rezydujący w Kandaharze wraz z grupą swych najbliższych współpracowników. Formalnie zarządzaniem krajem zajmuje się rząd w Kabulu na czele którego, stoi mułła Hasan Achund. System ten przypomina układ władzy w sąsiednim szyickim Iranie, gdzie cała władza spoczywa niepodzielnie w rękach Najwyższego Przywódcy Republiki Islamskiej ajatollaha Ali Chamenei.

Nie mogą pracować i studiować. Jak żyją kobiety w Afganistanie?

Inaczej niż w Iranie, w sunnickim Afganistanie doszło jednak niedawno do otwartego podważenia władzy emira, o czym informuje BBC opierając swą tezę na podstawie przecieków z samego Afganistanu zweryfikowanych dziesiątkami rozmów z przedstawicielami Talibów. Wynika z nich, że grupa ważnych ministrów rezydujących w Kabulu, mimo że nie podważa surowej interpretacji islamu, jest przekonana, iż najważniejszym zadaniem stojącym przed krajem jest budowanie relacji zagranicznych, rozwój gospodarki, a nawet liberalizacja prawa dotyczącego kobiet.

Reklama
Reklama

Ich zdaniem rozwój gospodarki wymaga udziału kobiet, co dla emira Akhundzada brzmi jak herezja. Jest coraz bardziej zdeterminowany, by narzucić ortodoksyjne wymogi emiratu, odizolowanego od współczesnego świata, w którym religijni przywódcy kontrolują każdy aspekt społeczeństwa. Zwrócenie uwagi na prawa kobiet jest o tyle ważne, iż wszelkie programy pomocowe dla Afganistanu uzależnione są od postępów w przestrzeganiu praw człowieka, systematycznie łamanych przez władze.

Wbrew początkowym obietnicom Talibów wprowadzono zakaz edukacji dziewczynek powyżej szóstej klasy, kobiety zostały pozbawione prawa do pracy zarobkowej, jak i prawa do samodzielnych podróży, prowadzenia jednoosobowych firm, zakładów fryzjerskich czy salonów kosmetycznych. Jednak nie spór o prawa kobiet doprowadził do prawdziwego buntu grupy ministrów z Kabulu wobec duchowego przywódcy emira Hibatullaha Achundzada. Poszło o zakaz używania internetu oraz telefonów wprowadzony pod koniec września ubiegłego roku przez duchowego przywódcę zgodnie z jego przekonaniem, że treści przekazywane w sieci są sprzeczne z zasadami islamu. Było to równoznaczne z odcięciem Afganistanu od reszty świata.

Czytaj więcej

USA nie będą rozpatrywać wniosków imigracyjnych obywateli Afganistanu

Wyłączanie internetu rozpoczęło się w prowincjach kontrolowanych przez sojuszników Akhundzady, a następnie objęło cały kraj. Nieoczekiwanie trzy dni później internet wrócił, bez podania przyczyny takiego zwrotu. Jak twierdzi BBC, stało się to za sprawą potężnych ministrów z Kabulu, którzy przekonali premiera, mułłę Hassana Akhunda do ponownego włączenia sieci, co też niezwłocznie nastąpiło. Tego rodzaju niesubordynacja była rzeczą bez precedensu od chwili przejęcia władzy przez Talibów.

— Nie oznacza to, że emir traci władzę. Wręcz przeciwnie, w ostatnich latach zdołał rozbudować na prowincji równoległe do rządowych struktury. Na podstawie informacji w sprawie internetu także nie sposób ocenić, czy teza o sporze pomiędzy Kabulem a Kandaharem jest prawdziwa — mówi „Rzeczpospolitej” prof. Conrad Schetter, szef bońskiego Międzynarodowego Centrum Badań Konfliktów (BICC).

Jego zdaniem od dawna też istnieją różnice zdań w gronie elity Talibów w sprawie praw kobiet. Nie prowadzi to jednak, jak na razie, do zmian przepisów. Okresowo sytuacja się nawet pogarsza. W grudniu ubiegłego roku miały miejsce aresztowania kobiet, w tym dziennikarki oraz właścicielki sali gimnastycznej dla kobiet. Był to wstęp do jawnej demonstracji posiadanej władzy przez emira Akhundzada. Nieco później, w styczniu tego roku przywódca Talibów podpisał dokument o nazwie „Kodeks postępowania karnego dla sądów” (De Mahakumu Jazaai Osulnama) i rozesłał go do sądów w całym Afganistanie.

Reklama
Reklama

Nowe prawo w Afganistanie. Niewolnictwo i przemoc wobec kobiet będą legalne?

Dokument dzieli społeczeństwo na cztery grupy: uczonych, ulemów i innych osób, grupę starszyzny plemiennej i kupców, klasę średnią oraz klasę najniższą, czyli większość. Wysokość kar za przestępstwa uzależniona jest od przynależności do jednej z tych grup. Terminy takie jak „ghlam” (niewolnik) są używane w dokumencie jako terminy prawne, a przemoc wobec kobiet jest legitymizowana. Kobiety potrzebują zgody męża na niemal każde działanie, nawet na odwiedziny u rodziców. Bez tej zgody grożą im kary. Bicie żony, w wyniku którego dozna złamania kości jest karalne 15-dniowym więzieniem, ale za nadużycia wobec zwierząt, jak np. organizowanie walk kogutów grozi kara pięciu miesięcy za kratami.

Czytaj więcej

Pakistan i Afganistan skaczą sobie do gardeł. Czy wybuchnie wojna?

Jednocześnie prawo dąży do systematycznego ucisku mniejszości religijnych i dysydentów. Tylko wyznawcy szkoły hanafickiej są bezwarunkowo uznawani za muzułmanów; wszyscy inni są klasyfikowani jako dewianci lub heretycy. Domniemanie niewinności, prawo do pomocy prawnej, prawo do milczenia i ochrona przed torturami nie są już gwarantowane.

Społeczeństwo
Historyczna śnieżyca paraliżuje USA. Tysiące lotów odwołanych, miliony bez prądu
Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama