Reklama

Samoloty Lufthansy zostały na ziemi. Strajkują piloci i personel pokładowy

W czwartek, 12 lutego niemiecka Lufthansa odwołała setki lotów. Piloci domagają się lepszego programu emerytalnego, a pracownicy pokładu lepszego programu socjalnego. Zarząd uważa, że jest to „kompletnie niepotrzebna eskalacja”.

Publikacja: 12.02.2026 14:40

Frankfurt nad Menem: Andreas Pinheiro, przewodniczący związku zawodowego Vereinigung Cockpit e.V., p

Frankfurt nad Menem: Andreas Pinheiro, przewodniczący związku zawodowego Vereinigung Cockpit e.V., przemawia podczas oświadczenia na lotnisku we Frankfurcie

Foto: Hannes P. Albert / DPA / dpa Picture-Alliance via AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są powody strajku pilotów i personelu pokładowego Lufthansy?
  • Jakie konsekwencje ma strajk dla połączeń lotniczych Lufthansy w wybranych miastach Niemiec?
  • Jakie alternatywne rozwiązania dla pasażerów oferuje Lufthansa w związku z odwołaniami lotów?
  • Jakie jest stanowisko związku zawodowego pilotów Vereingung Cockpit w kwestii eskalacji konfliktu?
  • Dlaczego zarząd Lufthansy uważa, że strajk jest niepotrzebny i jak tłumaczy brak funduszy na roszczenia pracowników?
  • Jakie działania podjęła Lufthansa w ramach programu „Turnaround”, aby zredukować koszty operacyjne?

Na stronach lotnisk we Frankfurcie, Monachium, Hamburgu, Bremie, Stuttgarcie, Kolonii, Düsseldorfie, Berlinie i Hanowerze znalazła się informacja dla pasażerów, aby nie wybierali się z domu, dopóki nie uzyskają potwierdzenia, że ich rejs nie został odwołany.

Wiadomo, że przewoźnikowi udało się skompletować kilka załóg na połączenia długodystansowe, bo ich odwołanie jest operacyjnie najbardziej skomplikowane i kosztowne. Jednocześnie Lufthansa informuje, że zakłócenia w rozkładzie potrwają przynajmniej do piątku, 12 lutego.

Na konflikcie w Lufthansie korzysta LOT

Z tablicy wyświetlającej status lotów na stołecznym lotnisku Chopina wynika, że wszystkie czwartkowe rejsy do Monachium i Frankfurtu zostały odwołane. Także dwa (z Monachium i Frankfurtu) wykonywane późnym wieczorem. Samoloty nocują w Warszawie i wylatują wcześnie rano następnego dnia, a to oznacza, że Lufthansa nie poleci z Warszawy także w piątek rano. Zazwyczaj te samoloty są pełne, ponieważ są tam pasażerowie transferowi. Odwołane są również rejsy do Krakowa i Wrocławia.

Wszystkie rejsy do Niemiec są dzisiaj pełne  mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u. Ale nie tylko te.  Mimo niskiego sezonu na naszej półkuli nasze dzisiejsze rejsy do Stanów Zjednoczonych, Kanady, ale także do Delhi są „wypełnione pod korek”  dodaje.

Reklama
Reklama

Lufthansa nie podaje, ile ostatecznie połączeń będzie zmuszona odwołać. Jak na razie w komunikacie podała, że jest to „znacząca liczba”. Bo Niemcy starają się zaoferować połączenia alternatywne pasażerom statusowym, bądź podróżującym wyższymi klasami. Oferuje również wymianę swoich biletów na połączenia kolejowe Deutsche Bahn, zaznaczając, że „nie wiąże się to z jakimikolwiek dodatkowymi opłatami”.

O co chodzi strajkującym w Lufthansie

W proteście bierze udział 4,8 tys. pilotów Lufthansy i Lufthansy Cargo. Wszyscy oni domagają się wyższych wpłat na program emerytalny, który, ich zdaniem, jest bardzo ubogi. O tym, że nie zamierzają rezygnować ze swoich roszczeń związek zawodowy pilotów Vereinigung Cockpit (VC) informował jeszcze w listopadzie 2025.

Teraz prezes VC, Andreas Pinheiro, zapewnia, że on i jego koledzy zdecydowanie chcą zapobiec eskalacji konfliktu, a związek jest gotów do kolejnej rundy negocjacji. I, że jeszcze we wrześniu związkowcy sygnalizowali pracodawcy narastający konflikt.   Chcieliśmy dać im czas do namysłu  mówił Andreas Pinheiro. Za obecną sytuację w całości wini pracodawcę.

Do protestu VC dołączył również związek pracowników pokładu UFO, który ma ponad 20 tysięcy członków. Im nie chodzi o programy emerytalne, ale o odmowę zarządu negocjowania nowego układu zbiorowego obejmującego również programy socjalne. W tym przypadku rozmowy toczą się od wielu miesięcy i także nie przyniosły jakichkolwiek efektów.

Zarząd niemieckiego przewoźnika tłumaczy, że nie ma pieniędzy

Dalsze rozmowy będą z pewnością bardzo trudne. Zarząd Lufthansy nie ukrywa, że nie ma środków, z których można byłoby pokryć wydatki, o które wnioskują związkowcy.

Eskalacja tego konfliktu jest kompletnie niepotrzebna  tłumaczył w środę wieczorem Michael Niggermann, szef działu HR w Lufthansie. Jego zdaniem żądania pracowników są wygórowane, a konflikt można rozwiązać jedynie na drodze dialogu. Nie ukrywał, że pracodawca nie ma w tej chwili środków finansowych, aby pokryć z nich dodatkowe koszty.

Reklama
Reklama

Lufthansa jest w tej chwili w trakcie programu „Turnaround” wprowadzonego w 2024 r. po tym, jak główna linia odnotowała stratę. Od tego czasu wprowadziła w strukturach całej Grupy LH głębokie zmiany, których głównym celem jest obniżenie kosztów operacyjnych. Zlikwidowano wtedy bezpłatne przekąski, kawę i herbatę na rejsach europejskich, oferując pasażerom jedynie butelkę wody i malutką czekoladkę oraz wprowadzono płatny serwis.

Niemiecki przewoźnik właśnie inwestuje w nową flotę, w tym także retrofit mocno nadwerężonej czasem klasy biznes oraz z wielkimi problemami instaluje specjalne fotele w Dreamlinerach. Obchodzi także 100-lecie swojego istnienia, ale bez specjalnych uroczystości. Pasażerowie najczęściej dowiadują się o tym, widząc samoloty LH z okolicznościowym malowaniem.

Transport
SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią
Transport
PPL mają pieniądze na inwestycje: 3,3 mld na Port Polska i Lotnisko Chopina
Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama