Finanse

Od dziś pracujemy dla siebie

Blisko połowa naszych dochodów wędruje do państwowej kasy w formie podatku dochodowego, VAT i akcyzy
Fotorzepa, MW Michał Walczak
W sobotę największe święto podatnika – dzień wolności podatkowej
Blisko połowa naszych dochodów wędruje do państwowej kasy w formie podatku dochodowego, VAT i akcyzy. To dlatego, jak wyliczyło Centrum im. Adama Smitha, dzień wolności podatkowej przypada w Polsce dopiero 14 czerwca. Od tego dnia przestajemy pracować na rachunek państwa.
Zdaniem ekspertów CAS Polacy płacą jedne z najwyższych podatków. Po jeszcze większe pieniądze fiskus sięga do kieszeni m.in. Niemców i Szwedów. Ale są też kraje, gdzie zarabianie wyłącznie po to, by zapłacić podatki, kończy się już w maju – np. Szwajcaria, Irlandia czy Słowacja. Jak podkreśla Kamil Kajetanowicz z CAS, w Polsce szczególnie uciążliwe jest obciążenie fiskalne pracy. Klin podatkowy w naszym kraju, czyli podatek dochodowy oraz składki płacone na ZUS, należy do najwyższych wśród państw OECD i wynosi 42 proc. przychodów. Wyższy mają m.in. Węgry – 43 proc. i Niemcy – 47 proc. Z kolei w Korei stanowi on zaledwie 16 proc. ogólnych przychodów, a w Irlandii 20 proc.
– Im droższa jest praca, tym mniej opłaca się legalnie zatrudniać ludzi – uważa Kajetanowicz. – Z jednej strony powoduje to wzrost szarej strefy, z drugiej zaś polscy przedsiębiorcy i pracownicy produkują mniej, niż by chcieli. W tym pesymistycznym dla podatnika obrazie jest element optymizmu. Dzień wolności podatkowej przypada coraz wcześniej. W latach 1994 – 1996 obchodzono go na początku lipca. W ubiegłym roku przypadł 16 czerwca. Poprawa w stosunku do 2007 roku wynika z obniżenia o 7 pkt. proc. składki rentowej. Od 1 lipca ubiegłego roku spadła ona o 3 pkt. proc. po stronie pracowników. Od 1 stycznia 2008 r. składka została obniżona o kolejne 4 pkt. proc. – po 2 pkt. dla pracowników i pracodawców. Sejm odrzucił po pierwszym czytaniu dwa projekty ustaw – jeden Lewicy, drugi PiS – przewidujące likwidację opodatkowania odsetek od pieniędzy zgromadzonych na rachunkach bankowych. Proponowano zwolnienie z podatku odsetek od oszczędności w bankach i kasach oszczędnościowo-rozliczeniowych dotyczy jedynie osób fizycznych. Nadal opodatkowane miały być odsetki z rachunków osób prowadzących działalność gospodarczą i wykonujących wolne zawody. Projekty nie obejmowały też zniesienia opodatkowania dochodów z giełdy. Autorzy wyliczyli, że przyjęcie ich projektów kosztowałoby budżet 900 mln zł (według Lewicy) albo 1,5 mld zł rocznie (szacunki PiS).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL