fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy OFE ze sobą wystarczająco konkurują?

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Reforma emerytalna w Polsce wdrażana jest już od dziesięciu lat. Przez ten czas do systemu wprowadzono wiele zmian. Wciąż brakuje ustaw dotyczących wypłaty z nowego systemu oraz przywilejów emerytalnych
W „Rzeczpospolitej” z 29 maja 2008 r. ukazał się artykuł Katarzyny Ostrowskiej „OFE na celowniku posłów”. Przedstawia on poselskie propozycje zmian w ustawie o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Grupa posłów Lewicy zaproponowała obniżenie opłaty od składki z 7 do 3,5 proc. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli do laski marszałkowskiej projekt ustawy nowelizującej ustawę o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, który m.in. zakłada zakaz konsolidacji OFE. Przewiduje też obniżenie o 1/3 opłaty za zarządzanie oraz, podobnie jak projekt Lewicy, administracyjne ograniczenie poziomu opłat od składki.
Z artykułu Katarzyny Ostrowskiej wynika także, że te propozycje nie wyczerpują zakresu potencjalnych zmian: posłowie Lewicy rozważają pomysł zmian w akwizycji i reklamie, argumentując, że są „to ogromne wydatki pokrywane z pieniędzy osób ubezpieczonych”. Jak wynika z tekstu w „Rzeczpospolitej” również Bogusław Grabowski ze Skarbiec Asset Management Holding promuje pomysł, „by dystrybucja do OFE była wyłącznie internetowa”. Katarzyna Ostrowska przedstawia też pogląd Grzegorza Chłopka z ING PTE, by umożliwić akwizytorom OFE sprzedawanie różnych usług oferowanych przez grupę kapitałową.
Proces konsolidacji funduszy emerytalnych ogranicza konkurencję na rynku oraz może stanowić istotne zagrożenie dla efektywności rynku kapitałowego w Polsce
Rynek OFE jest wysoko skoncentrowany, co pogłębia jeszcze proces konsolidacji. O ile w pierwszych latach funkcjonowania rynku, w czasie gdy działał Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, dotyczył on wyłącznie małych podmiotów, o tyle zarówno KNUiFE bezpośrednio po powstaniu w 2002 r., jak i ostatnio – 9 maja 2008 r. – KNF zezwoliły na połączenia między średnimi podmiotami (w obu przypadkach dotyczyło to konsolidacji z udziałem PTE Skarbiec-Emerytura).
Tymczasem proces konsolidacji OFE (zwłaszcza jeżeli nie ogranicza się wyłącznie do małych podmiotów) zmniejsza konkurencję na rynku OFE, ułatwia utrwalenie mechanizmów oligopolistycznych oraz może stanowić istotne zagrożenie dla efektywności rynku kapitałowego w Polsce przez koncentrację decyzji inwestycyjnych. Proces ten, wzmacniając wysoki poziom koncentracji rynku OFE, która prowadzi do zaniechania konkurencji wynikami inwestycyjnymi oraz cenowej, skutkuje próbami zastąpienia mechanizmów rynkowych regulacjami administracyjnymi (jak np. wprowadzone w 2003 r. limity prowizji od składki), ale skuteczność tych działań jest ograniczona. Zarządzający OFE wykorzystują je bowiem do zaprzestania jakiejkolwiek konkurencji cenowej. Tak się stało po wprowadzeniu w 2003 r. limitów wysokości prowizji od składki – wszystkie OFE (oprócz OFE Allianz) ustaliły opłaty na maksymalnym dopuszczalnym poziomie.
Proponowana m.in. przez Lewicę dalsza obniżka opłaty od składki doprowadzi do sytuacji, że już wszystkie OFE będą pobierały tę opłatę w jednakowej wysokości. A tak naprawdę, jeśli chodzi o opłaty pobierane przez OFE, dużo większe znaczenie ma opłata za zarządzanie, bo chociaż jej wysokość w procentach jest niższa niż prowizja od składki, to jednak prowizja od składki naliczana jest jednorazowo od każdej wpływającej kwoty składki, a opłata za zarządzanie naliczana jest co miesiąc od, co do zasady, całości oszczędności zgromadzonych w OFE. W efekcie to ona ma kluczowe znaczenie dla wysokości przyszłych emerytur. Jeśli zatem przedmiotem dyskusji ma być administracyjna regulacja wysokości opłat, to warto byłoby się skoncentrować właśnie na wysokości opłaty za zarządzanie i sposobach jej obniżenia oraz ochrony praw nabytych przez członków OFE.
W artykule Katarzyny Ostrowskiej szczególnie dużo miejsca poświęcono kwestii ewentualnych zmian w regulacji dotyczącej działalności akwizycyjnej OFE. Wydaje się, że dyskusja o akwizycji OFE w kontekście opłat pobieranych od członków OFE bierze się z pewnego nieporozumienia najlepiej wyrażonego przez cytowaną w artykule posłankę Lewicy, która uważa, że koszty akwizycji są pokrywane z pieniędzy osób ubezpieczonych.
Tymczasem w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. W naszym systemie otwartych funduszy emerytalnych położono szczególny nacisk na ochronę praw nabytych członków OFE. Elementem tej ochrony jest wymóg zgody organu nadzoru na zmiany statutu OFE m.in. w zakresie poziomu opłat. Każda zmiana naruszająca interes członków OFE może być zakwestionowana przez organ nadzoru. W szczególności dotyczy to właśnie zmian podnoszących opłaty pobierane od członków w wysokości naruszającej prawa nabyte przez nich przy przystępowaniu do OFE. W związku z tym OFE nie mogą stosować cen dumpingowych po to tylko, by wyeliminować konkurentów, a następnie podnieść opłaty pobierane od członków.
Inną konsekwencją tego stanu jest to, że w praktyce OFE mogą wyłącznie obniżać opłaty i te obniżki muszą mieć charakter trwały. Ułatwia to m.in. podejmowanie decyzji o przystąpieniu do OFE, która ma charakter długoterminowy. Jednocześnie w polskim systemie emerytalnym wprowadzono odrębność prawną OFE i PTE. Opłaty i prowizje pobierane przez OFE od członków stanowią przychód PTE. PTE może przeznaczyć je na pokrycie kosztów swojej działalności lub dla akcjonariuszy. Zatem koszty akwizycyjne nie są pokrywane z pieniędzy osób ubezpieczonych, lecz tak naprawdę – finansują je akcjonariusze PTE, którzy godzą się na wyższe koszty działania PTE i w konsekwencji niższy zysk.
Obniżenie kosztów akwizycji przekładać się będzie, jak pokazują wszystkie dotychczasowe doświadczenia, nie na trwałą obniżkę opłat pobieranych od członków OFE, lecz na zwiększenie zysków akcjonariuszy PTE. Jednocześnie takie zmiany w systemie akwizycji, które zastąpiłyby obecną akwizycję dystrybucją internetową, spowodowałyby ograniczenie poziomu znajomości zreformowanego systemu emerytalnego, a zwłaszcza jego części kapitałowej, wśród ubezpieczonych oraz zwiększenie liczby osób, które w ogóle nie dokonują wyboru OFE i podlegają losowania przez ZUS. W efekcie doszłoby do faktycznego ograniczenia istotnej cechy reformy emerytalnej – odpowiedzialności za własne decyzje i własną przyszłość na emeryturze.
Równie negatywne skutki wywołałoby wprowadzenie pomysłu umożliwiającego akwizytorom OFE sprzedawanie różnych usług oferowanych przez grupę kapitałową. Prowadziłoby to bowiem do ryzyka wprowadzenia tzw. sprzedaży wiązanej i oferowania korzyści za przystąpienie do OFE na przykład przez zaproponowanie korzystniejszych warunków w innych produktach finansowych oferowanych przez grupę kapitałową sprzedawanych przez tego samego akwizytora OFE. Mogłoby to także pogorszyć jakość procesu akwizycji OFE, gdyby akwizytor funduszu skoncentrował się na oferowaniu innych produktów grupy, do czego niezbędna byłaby ich dogłębna znajomość, zatem jego wiedza o OFE i nowym systemie emerytalnym mogłaby ulec pogorszeniu. Zwłaszcza że, jeżeli pominąć problem oferowania korzyści za przystąpienie do OFE i tzw. sprzedaży wiązanej, problem zasygnalizowany przez wiceprezesa ING PTE wydaje się problemem pozornym. Nie ma bowiem żadnego zakazu, by osoba wykonująca czynności akwizycyjne na rzecz OFE miała uprawnienia do sprzedaży innych produktów.
Obniżenie opłaty od składki nie jest decydujące dla rynku OFE i poziomu przyszłych emerytur. Znacznie większe znaczenie ma utrzymanie konkurencji
Zmiany dotyczące sfery akwizycyjnej są całkowicie nieuzasadnione. Również obniżenie opłaty od składki nie jest kluczowe dla rynku OFE i poziomu przyszłych emerytur. Znacznie większe znaczenie ma utrzymanie konkurencji na rynku OFE, czego jednym z elementów powinno być powstrzymanie procesu dalszej konsolidacji rynku OFE. Natomiast do czasu, gdy konkurencja pozostaje ograniczona, istotnym czynnikiem regulacji administracyjnej może być poziom opłaty za zarządzanie, która ma kluczowe znaczenie dla wysokości przyszłych emerytur. Istotne jest także, by organ nadzoru nie wyzbywał się swoich dotychczasowych uprawnień (m. in. w zakresie zatwierdzania zmian wysokości opłat pobieranych przez OFE czy nadzoru opartego na dziennej kontroli transakcji OFE), a także by nie zwiększać poziomu ryzyka działalności inwestycyjnej OFE (m. in. przez zwiększenie limitu inwestycji zagranicznych lub dopuszczenie inwestycji w instrumenty pochodne) oraz kosztów ponoszonych przez członków OFE (jak proponuje Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych).
Zmiany dotyczące sfery akwizycyjnej są całkowicie nieuzasadnione. Również obniżenie opłaty od składki nie jest kluczowe dla rynku OFE i poziomu przyszłych emerytur.
Zastanawiając się nad jakimikolwiek zmianami w systemie OFE, warto analizować, jakie konsekwencje wywołają one na rynku. Dobrym przykładem może być przeanalizowanie skutków zmian wprowadzonych do ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych w 2003 r. Ich deklarowanym celem było zwiększenie konkurencji na rynku OFE. W praktyce jednak doprowadziły one do zaprzestania konkurencji cenowej przez OFE.
W pierwszej kolejności należałoby wprowadzić propozycje zawarte w raporcie UNFE z 2000 r. „Bezpieczeństwo dzięki konkurencji”, które zakładały zwiększenie rentowności aktywów OFE oraz obniżenie kosztów transakcyjnych systemu i zachowanie konkurencji na rynku OFE.
dr Cezary Mechbyły wiceminister finansów i prezes UNFEPaweł Pelcbyły zastępca przewodniczącego KPWiG i wiceprezes UNFE
Tekst wyraża prywatne poglądy autorów, a nie instytucji, z którymi są związani zawodowo
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA