fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Policjanci jadą za kibicami

Rzeczpospolita
Na rozgrywki pojechało 26 polskich funkcjonariuszy. Nie mogą interweniować. Będą pomagać kibicom w pokonywaniu barier językowych czy odnalezieniu drogi na stadion.
Podczas miesiąca rozgrywek na austriackich granicach przestaną obowiązywać ustalenia z Schengen. Dlatego na mistrzostwa trzeba zabrać nie tylko biało-czerwoną flagę, ale koniecznie też paszport lub dowód tożsamości. Te same dokumenty będą niezbędne kibicom odwiedzających Szwajcarię, która nie należy do strefy Schengen.
Swoich funkcjonariuszy oddelegowała polska Straż Graniczna. 24 pograniczników wesprze austriackich kolegów.
O bezpieczeństwo podczas mistrzostw zadba także Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Frontex. Granice Austrii i Szwajcarii będą kontrolowane przez 250 jej funkcjonariuszy. W skład tej grupy wejdą Polacy.
– Poza pilnowaniem porządku nasi oficerowie mają zapobiegać nielegalnej imigracji, która z powodu zamieszania związanego z Euro może się nasilić – mówi Michał Parzyszek, rzecznik prasowy Fronteksu.
Także polscy policjanci wezmą udział w zabezpieczeniu mistrzostw. W Austrii i Szwajcarii jest już 26 osób, które będą patrolować dworce, lotniska, okolice stadionów i ulicznych funparków, gdzie przed telebimami zgromadzą się kibice.
Mają także pomagać Polakom przełamać bariery językowe. Wszyscy oddelegowani przez MSWiA policjanci biegle mówią po angielsku i niemiecku.
Na trybunach służbę będą pełnić polscy spottersi, czyli funkcjonariusze, którzy specjalizują się w zabezpieczaniu imprez masowych.
–Oni mają najlepszą wiedzę o tym, czego można się spodziewać po danej grupie sympatyków, co oznaczają barwy i symbole na szalikach – tłumaczy Robert Horosz z biura prasowego Komendy Głównej Policji.
Za chuligańskie wybryki w Austrii czy Szwajcarii Polaków ukarze i policja, i PZPN
I tą wiedzą będą się dzielić z funkcjonariuszami gospodarzy, bo działania polskiej policji mają mieć jedynie charakter prewencyjny. –Zgodnie z umowami z rządem Austrii i Szwajcarii nie będą mieli uprawnień interwencyjnych. Nie będą więc wyposażeni w kajdanki czy pałki – dodaje Krzysztof Hajdas z KGP.
Jednak Komenda Główna zapewnia, że każde zakłócenie porządku spotka się z natychmiastową reakcją, chociaż chuliganów na Euro 2008 nie będą dotyczyły przyspieszone procesy w ramach sądów 24-godzinnych. – Osoba popełniająca przestępstwo poza granicami Polski podlega przepisom prawa kraju, w którym zostało dokonane – wyjaśnia Wioletta Paprocka, rzecznik prasowy MSWiA.
Za chuligańskie wybryki w Austrii czy Szwajcarii Polaków ukarze nie tylko policja, ale i Polski Związek Piłki Nożnej. – Będziemy w stałym kontakcie z funkcjonariuszami z Polski i zagranicy. Wobec osób, które złamią prawo podczas rozgrywek na Euro 2008, zastosujemy zakaz stadionowy – zapowiada rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński.
Państwa, w których odbywają się rozgrywki, już zakończyły przygotowania. 25-osobowe zakratowane cele w kształcie sześciokąta o boku sześciu metrów czekają na chuliganów w szwajcarskim Bernie – jednym z ośmiu miast, w których zagrają piłkarze. Poza tym władze Szwajcarii zmieniły prawo dotyczące nocnych lotów, by móc w trybie natychmiastowym deportować chuliganów.
Dotychczas przepisy nie pozwalały na loty między 22 a 6 rano. Sąsiadująca zarówno z Polską, jak i Austrią Słowacja też obawia się najazdu fanów piłki. Kilka dni temu opiniotwórczy dziennik „SME” ostrzegał przed „falą polskich kibiców”, dla których Bratysława, położona zaledwie 60 km od austriackiej stolicy, może okazać się świetną bazą noclegową.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA