Medycyna i zdrowie

W szkole byłem niesamowitym leniem

Jędrzej Cytawa
Fotorzepa, Darek Golik
Jędrzej Cytawa, wielokrotny rekordzista Guinnessa w zapamiętywaniu
W niedzielę pobił pan rekord w zapamiętywaniu liczb. Na czym polegają takie zawody?
Jędrzej Cytawa: Na zapamiętaniu w jak najkrótszym czasie jak najdłuższej liczby binarnej (składającej się z zer i jedynek – red.). Ostatni rekord należał do Hiszpana, Ramona Campayo, który mnie pobił. Musiałem mu oddać. W jaki sposób można – co się panu udało – w ciągu zaledwie 3 sekund zapamiętać 63 cyfry?
Rzeczywiście to tak krótki czas, że człowiek nie jest nawet w stanie przeczytać całej liczby. Kilka lat temu opracowałem metodę, dzięki której jest to możliwe. Dowolnej kombinacji siedmiu cyfr, zer i jedynek przyporządkowałem konkretny rzeczownik. W sumie jest ich 128. Zamiast ciągu cyfr widzę więc niczym w książce zdania złożone z wyrazów. Są one wyświetlane na ekranie komputera, który dzięki specjalnemu programowi może wygenerować dowolną liczbę binarną (program dostępny jest na stronie www.aehxxi.pl). Jak długo trzeba ćwiczyć, by trafić do Księgi Guinnessa? Do pobicia ostatniego rekordu przygotowywałem się przez tydzień, wieczorami po pracy. Właściwie odświeżałem i poprawiałem swoje umiejętności, bo znałem metodę. Byłem już rekordzistą w tej dziedzinie (zaczynałem od 35 cyfr) i w kilku podobnych, np. w zapamiętywaniu jak największej ilości cyfr w sekundę. Techniki pamięciowe ćwiczę od 12 lat, a więc od początku liceum. Dlaczego się pan nimi zainteresował? Byłem niesamowitym leniem i nie chciałem się uczyć. Poszedłem na kurs technik szybkiego zapamiętywania. Dzisiaj już za pierwszym razem jestem w stanie przyswoić nawet do 100 proc. wiedzy. Niekiedy po jakimś czasie robię krótki sprawdzian, czy wszystko pamiętam. Zdradzał pan w dzieciństwie pamięciowy talent? Wprost przeciwnie. Stwierdzono u mnie dysleksję i dysgrafię. Na zapamiętanie kilkunastu słówek z języka angielskiego potrzebowałem czterech godzin. Dzisiaj w tym czasie opanowuję 1000. Moja pamięć nie jest wyjątkowa, działa podobnie jak innych ludzi. Tyle że jest wyćwiczona. Opanowanie hiszpańskiego zajęło panu zaledwie trzy miesiące. Nawet krócej, bo nauka nie była codzienna, opanowanie pierwszego tysiąca słówek zajęło mi osiem godzin, a drugiego niecałe sześć. W efekcie pojechałem na roczne stypendium do Walencji. W podobny sposób nauczyłem się języka francuskiego. Maturę zdawałem z rosyjskiego. Znam angielski, portugalski. Zacząłem naukę włoskiego i japońskiego. Czy w jakiś specjalny sposób dba pan o kondycję swojego mózgu? Staram się nie pić alkoholu, nie palę. Jestem sportowcem. Od lat trenuję akrobatykę sportową i gimnastykę, od początku studiów ćwiczę brazylijską sztukę walki – capoeirę. Swoim umiejętnościom pamięciowym wiele pan chyba zawdzięcza. Trudno powiedzieć, że wszystko, ale rzeczywiście przydają mi się niemal każdego dnia. Gdyby nie one, nie zdałbym na studia. Prowadzę szkolenia z technik pamięciowych – ostatnio opracowałem metodę szybkiej nauki języka obcego. Czasami z przerażeniem myślę, co by było, gdyby ich nie było.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL