Świat

Gruzja oskarża Rosję o akt agresji

Władze w Tbilisi twierdzą, że Rosjanie zestrzelili gruziński samolot bezzałogowy. Micheil Saakaszwili zadzwonił w tej sprawie do Władimira Putina
Gruziński samolot miał prowadzić misję rozpoznawczą niedaleko separatystycznej Abchazji, kiedy został zaatakowany przez rosyjskiego MiG-a 29. – Rosyjski myśliwiec był w tym rejonie nielegalnie – stwierdził pułkownik Dawid Nairaszwili, dowódca wojsk powietrznych. Gruzini przedstawili zapis wideo tego incydentu.
Zaledwie pięć dni wcześniej prezydent Rosji ogłosił, że jego kraj będzie wspierać separatystyczne gruzińskie republiki Abchazję i Osetię Południową. Zdaniem ekspertów była to reakcja na oświadczenie NATO wydane na szczycie w Bukareszcie, że przyszłość Gruzji leży w sojuszu. Wczoraj prezydent Micheil Saakaszwili zatelefonował do Władimira Putina.
– Rozmowa nie była łatwa. Kategorycznie zażądałem zaprzestania ataków na Gruzję i odwołania ostatniego zarządzenia (o wsparciu dla separatystycznych regionów) – mówił Saakaszwili w wystąpieniu telewizyjnym. Początkowo Rosja zaprzeczała, że miała cokolwiek wspólnego z incydentem. Potem jednak prezydent Władimir Putin stwierdził, że loty gruzińskich samolotów wojskowych nad strefą konfliktu „wywołują napięcia”. Na początku lat 90. separatystyczne republiki Abchazja i Osetia Południowa – zamieszkiwane przez liczną mniejszość rosyjską – z bronią w ręku walczyły o niepodległość. Konflikt osłabł, ale zapowiedź udzielania oficjalnej pomocy ze strony Rosji ożywiła nadzieje separatystów. – Gruzja ma plan pokojowy, popierany przez całą społeczność międzynarodową. Nie chcemy walk i niepokojów. Ale musimy powiedzieć całemu światu, że Gruzja nigdy nie będzie tolerować próby odebrania jej terytoriów – ostrzegł prezydent Saakaszwili. Anatolij Cyganok z Centrum Prognoz Wojennych Instytutu Politycznej i Wojskowej Analizy w Moskwie uważa, że Gruzja chciała sprowokować Abchazję, wysyłając samolot szpiegowski. – Cel Tbilisi jest prosty: wywołać konflikt, licząc na międzynarodowe poparcie, które – zdaniem gruzińskich władz – może przyspieszyć decyzję o przystąpieniu kraju do struktur euroatlantyckich. Dlatego, moim zdaniem, Rosja nie powinna teraz wtrącać się do konfliktu gruzińsko-abchaskiego – mówi „Rz” Cyganok. Rz: Komu zależy na prowokowaniu konfliktu? David Kolbaia: Prezydent Putin realizuje swój plan. Nie dopuścił już do przyznania Gruzji planu działań na rzecz członkostwa w NATO (MAP) i działa dalej, bo w grudniu sojusz ma wrócić do tematu. Najlepsze dla Rosji byłoby sprowokowanie konfliktu z separatystami. Gdyby nie postępowanie Rosji, problem separatystycznych republik dałoby się pokojowo rozwiązać w dwa miesiące. Przecież mieszkańców Abchazji o wiele więcej z Gruzinami łączy, niż dzieli. A Putin rozdaje obywatelom Abchazji i Osetii Południowej paszporty i mówi, że musi ich bronić. Proszę pamiętać, że Rosja nie zabiega o niepodległość dla tych republik, bo nikt by nie uznał istnienia takich państw. Chodzi o włączenie ich do Rosji. Jak w takiej sytuacji powinna się zachować Gruzja? Musi za wszelką cenę unikać konfliktu. Gest prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wizyta jego ministrów miały dla nas ogromne znaczenie. O tym mówi cała Gruzja. Ale na tle tych działań widać też, jak niewiele robią inni. Gruzja tak na prawdę czuje się osamotniona w konflikcie z Rosją. rozmawiał Wojciech Lorenz
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL