Historia

Aparat urzędniczy

Czasy Filipa Augusta to nie tylko zbieranie ziem w ramach królewskiej domeny, lecz także rewolucja w zarządzaniu. Władający dotychczas prowincjami namiestnicy (fr. prévôts), traktowali urzędy jak dające sporą niezależność od władcy lenno.
Stawiając nad nimi bajliwów (fr. baillis), w prowincjach odebranych Plantagenetom zwanych seneszalami (sénéchaux), Filip II odzyskał pełnię władzy. Nowi, zależni odeń urzędnicy nie tylko wykonywali królewskie polecenia, lecz także nadzorowali wasali, kler oraz miasta. Byli sędziami, szefami policji i wojska, a zwłaszcza nadzorcami monarszych finansów i poborców podatkowych. Bajliwom powierzył też Filip zwoływanie wojsk na kampanię. Wzmacniający władzę w prowincjach Filip był też pierwszym Kapetyngiem dopuszczającym systematycznie do rady duchownych i ludzi świeckich niskiego stanu, którym powierzał zarządzanie sprawami królestwa. Możni zwoływani byli jedynie przy uroczystych okazjach. W czasach konfliktów z feudałami król mógł bezwzględnie liczyć na wyniesiony jedynie jego wolą zastęp sług monarchii i państwa. Mistrz taktyki politycznej, jakim był Filip, świadom był też obowiązków wobec wiernych mu ludzi. Ludwik IX zwierzy się po latach przyjacielowi (i biografowi) Jeanowi de Joinville z nauk dziadka, przypominającego, że „trzeba wynagradzać mniej więcej proporcjonalnie do zasług” i „nie można dobrze rządzić swymi ziemiami, jeśli nie umie się w równej mierze twardo odmawiać i dawać”. Filip nie ograniczał się do ochrony miast, które widziały w nim naturalnego protektora. Wzmacniał też autorytet monarchii, zastrzegając niektóre sprawy sądowe dla trybunałów królewskich, a nawet zachęcając do apelacji przed tymi trybunałami podsądnych niezadowolonych z wyroków senioralnych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL