fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Nowe szaty TUI

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Monitory plazmowe, tablety, jasne meble i białe komputery. A na ścianie uśmiechnięte logo. Ma być przestrzennie, nowocześnie, a zarazem wakacyjnie – biuro podróży TUI Poland zmienia wystrój swoich salonów

Na pierwszy ogień poszedł jeden z najnowszych nabytków – największy salon firmy w centrum handlowym Targówek w Warszawie. TUI miał już wcześniej tutaj swoje biuro, ale kiedy nadarzyła się okazja, zmienił je na większy lokal. Teraz jest to największy, bo mierzący 52 metry kwadratowe, sklep tego touroperatora w całej Polsce.

Skandynawska oszczędność, wakacyjny nastrój

Przeprowadzka stała się okazją do wprowadzenia nowego wzoru biura. Jasna drewniana podłoga, jedna ściana pomalowana na błękitno, pozostałe – jasnoszaro. Szare i, dla kontrastu, czerwone obicia mają kubełkowe foteliki dla klientów. Nawiązują wzorem do modnych ostatnio lat 60. XX wieku. W tym stylu są też drewniane stoliki o miękko zaokrąglonych rogach. Do każdego przymocowana jest też blaszana lampa, zawieszona na stelażu składającym się z dwóch grubych kijów. – Koniec z ciężkimi, narzucającymi oficjalny charakter ladami czy biurkami. Lekkie, naturalne, bo zrobione z grubej sklejki, skandynawskie w charakterze, stoliki mają zachęcać do swobodnej rozmowy, skracać dystans między sprzedawcą a klientem – wyjaśnia ideę nowego wystroju kierownik sieci sprzedaży w TUI Agnieszka Kisiel.

Na jednej ze ścian, za plecami sprzedawców, widnieje wycięta z grubego plastra drewna mapa świata, ożywiona dodanymi tu i ówdzie kolorowymi zdjęciami egzotycznych krajobrazów. Ale to nie wszystko. Te ascetyczne meble wykonane z naturalnych materiałów, zestawione zostały z nowoczesnymi urządzeniami – komputery sprzedawców mają duże ekrany, obowiązkowo w białych obudowach, i białe klawiatury. Do dyspozycji klientów są z kolei tablety zawieszone na ruchomych wysięgnikach. Na tabletach sprzedawca może podczas rozmowy z klientem wyświetlać mu zdjęcia hotelu, o którym mówi lub inne elementy oferty.

Monitory zamiast papieru

Innym składnikiem nowoczesności są duże monitory. Jeden stoi frontem do klientów przechodzących korytarzem galerii handlowej. Mogą zza szyby, nie wchodząc do salonu, zobaczyć wyświetlające się oferty lub zachęcające zdjęcia z pięknych miejsc na świecie. Drugi, dużo większy (tak naprawdę są to cztery monitory plazmowe ujęte w jedną ramę) wmontowany w ścianę w głębi salonu również pozwala wyświetlać zmieniające się reklamy kierunków, cen i rabatów. – Odchodzimy od drukowanych plakatów, flyerów i katalogów. Dzięki takim nowoczesnym urządzeniom możemy pokazywać więcej i szybciej. Łatwiej też przygotowywać promocje i z centrali sterować ich wyświetlaniem – wyjaśnia kierownik działu handlowego i marketingu w TUI Artur Rezner.

Całości dopełnia podświetlone czerwono uśmiechnięte logo TUI.

W nowym salonie wyodrębniono trzy strefy – zaraz przy wejściu przy wysokim stole można obsługiwać klientów, którzy weszli tylko na chwilę – na przykład, żeby odebrać dokumenty podróży. Niskie stoliki (na Targówku mieszczą się trzy) i wygodne fotele służą do dłuższej rozmowy, podczas której sprzedawca pokazuje różne oferty, a klient zastanawia się i wybiera, co mu odpowiada. Trzecia strefa to strefa wypoczynku – jeśli ktoś akurat czeka na obsłużenie, może tu przysiąść i napić się wody.

- Całość ma sprawiać wrażenie przestrzenności, czystości i nowoczesności, a zarazem ma wprowadzać atmosferę swobody, jaka kojarzy się z wakacjami – dodaje Kisiel.

Za trzy lata wszędzie nowocześnie

TUI Poland ma 65 sklepów własnych (dawniej pod marką Centrum Podróży) i 35 punktów sprzedaży działających na podstawie umowy franczyzy. Ostatnie miesiące zaowocowały otwarciem franczyz w Warszawie w Wilanowie i w centrum handlowym Arkadia, a także w Bełchatowie, Jaworznie i Łodzi. Salony własne powstały w Lublinie (centrum handlowe Tarasy Zamkowe) i Toruniu (Copernicus). TUI Poland ma też sieć 180 współpracujących z nim niezależnych agentów turystycznych.

Jak mówi Rezner, touroperator nie zamierza już poszerzać sieci sklepów własnych („chyba, że trafi się jakaś atrakcyjny lokal w galerii handlowej"), ani agentów. Planuje jednak udzielać nadal franczyzy, tak, by zyskać jeszcze nawet dziesięciu współpracowników. – W tym roku planujemy otwarcie dwóch biur na Śląsku i trzech w zachodniej Polsce – wyjaśnia.

Na razie tak nowocześnie wyposażone są tylko dwa salony własne i dwa franczyzowe. TUI przewiduje, że pozostałe uda się urządzić w nowym stylu w ciągu trzech lat. Rezner przyznaje, że nowe wyposażenie, szczególnie urządzenia elektroniczne, nie jest tanie, ale nie chce zdradzać, ile firma wyda na ten cel.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA