fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Emeryt i PIT

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Analizujemy propozycję by uwolnić emerytów z płacenia podatku PIT. Powstają pytania m.in. o interes budżetu państwa oraz co zrobić z ubezpieczeniem zdrowotnym i możliwością odliczania ulg.

Czytelniczkę zainteresowała propozycja PiS, by od emerytur i rent nie był opłacany podatek dochodowy. Zastanawia się, czy jeśli na świadczenia wypłacane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych składają się składki pracujących i dotacja budżetowa, to zaprzestanie płacenia podatku dochodowego miałoby znaczenie dla finansów publicznych, czy nie. „Przecież to jest przekładanie pieniędzy z jednej szuflady do drugiej. Najpierw ZUS dostaje dotację budżetową, a potem część odzyskuje w postaci podatku dochodowego PIT" – napisała czytelniczka. Jej zdaniem również księgowym zabiegiem jest pobieranie podatku dochodowego z zasiłku dla bezrobotnych. „To przecież są pieniądze z Funduszu Pracy, lepiej byłoby obniżyć składkę na FP" – tłumaczy.

Ekonomiści których poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie zwracają uwagę na kilka kwestii.

Po pierwsze nie musi być tak, jak propozycję zrozumiała czytelniczka, czyli zostawiamy świadczenia w wysokości netto, takiej, w jakiej są teraz i przestajemy płacić od nich podatek PIT (wówczas wpływ na finanse publiczne jest niewielki, co najwyżej związane z finansowaniem składek na powszechne ubezpieczenie zdrowotne). - Mam wrażanie że to jednak inna propozycja: przestańmy zbierać podatki z kwoty brutto świadczenia. Czyli podnieśmy świadczenia o wysokość podatku, bo zostaje on w kieszeni emeryta lub rencisty. Wtedy zwiększa się nierównowaga finansowa – zauważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista KUKE SA.

Zwraca uwagę, iż nawet jeśli propozycja PiS dotyczy pierwszej możliwości (zostawiamy wysokość netto, nie pobieramy podatku), powoduje to komplikacje przy ewentualnym wspólnym rozliczaniu się podatkowym. - System zakłada, że ów emeryt czy bezrobotny z zasiłkiem może rozliczać się wspólnie z dobrze zarabiającym małżonkiem. Wtedy jego niskie świadczenia może dać ulgę zbijając dochód małżonka do niższej stawki podatkowej. Zmiany tutaj mogłyby skutkować jeszcze dodatkowymi skutkami w ulgach np. składka zdrowotna w znacznej części ma wpływ na wysokość zaliczki na podatek dochodowy. Jeśli zaś emeryt, rencista czy bezrobotny nie będzie płacił podatku, to nie będzie mógł skorzystać z ulgi na wychowanie dzieci czy internetowej – dodaje ekonomista.

Wiktor Wojciechowski główny ekonomista Plus Banku częściowo zgadza się z opiniami czytelniczki, ale tylko w obecnej sytuacji, gdy do wypłaty świadczeń z ZUS potrzebna jest dotacja budżetowa. - Dzisiaj część dotacji budżetowej do FUS trafia z powrotem do budżetu w formie PIT. Tego zwrotu PIT nie ma natomiast w dotacji budżetowej do KRUS, bo rolnicy nie płacą podatku dochodowego.

- Docelowo jeśli świadczenia z ZUS mają być w pełni finansowane ze składek (bez dotacji budżetowej), to część tych wypłat trafiałaby na konto emerytów (netto), a podatek PIT i składka zdrowotna odpowiednio do budżetu państwa i NFZ. W tym sensie PIT nie jest neutralny dla finansów publicznych, konkretnie dla budżetu centralnego i stabilności finansowej NFZ. – tak więc zwolnienie z obowiązku płacenia PIT przez seniorów ma wpływ na finanse publiczne - uważa Wojciechowski.

I dodaje: - Zwolnienie z PIT zasiłków dla bezrobotnych jest sensowne, bo to składki płacone przez pracodawców na wsparcie dochodowe i aktywizację. Z ok 3 mld zł wydatków na zasiłki dla bezrobotnych rocznie do budżetu trafia 500-600 mln zł.

Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA