fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Byli ormowcy usłyszą zarzuty

Fotorzepa, Michał Walczak
IPN chce stawiać zarzuty organizatorom bojówek ORMO, które w Warszawie brutalnie rozpędzały opozycyjne demonstracje.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", chodzi o dwie osoby związane z aparatem komunistycznej władzy, które w latach 1982–1989 organizowały tzw. Jednostkę Terenową Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO) przy ul. Dolnej 12.

Śledczy z warszawskiego pionu IPN nie ujawniają na razie ich danych, ale fakt zamiaru postawienia im zarzutów potwierdził nam Marcin Gołębiewicz, naczelnik pionu śledczego stołecznego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Instytut od 2008 roku prowadzi śledztwo w sprawie prowokacji i brutalnego tłumienia demonstracji w latach 80. Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że po wprowadzeniu stanu wojennego w ramach ORMO utworzona została specjalna grupa składająca się z młodych, sprawnych fizycznie osób. Jej członkowie wyposażeni byli w pałki, granaty i miotacze gazowe oraz kajdanki. Najczęściej otrzymywali je – jak twierdzi śledczy nieformalnie – od funkcjonariuszy Zmilitaryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO). Tak wyposażeni szli na manifestacje patriotyczne organizowane przez organizacje podziemne z okazji rocznic 3 maja, 31 sierpnia czy 11 listopada. Najczęściej były one organizowane w Warszawie na Starym Mieście i w okolicach kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Ubrani po cywilnemu ormowcy wchodzili w tłum i obserwowali uczestników demonstracji.

– Ich zadaniem było zwracanie uwagi na liderów demonstracji, osoby niosące transparenty, wznoszące okrzyki, rozrzucające ulotki oraz na fotoreporterów. Po zlokalizowaniu takich osób członkowie specjalnej grupy zatrzymywali ich i doprowadzali do umundurowanych funkcjonariuszy milicji – opisuje prokurator IPN.

Śledczy zwracają uwagę, że często dochodziło przy tym do brutalnego użycia siły wobec uczestników manifestacji, m.in. bicia i kopania.

Z naszych informacji wynika, że prokurator ma wiedzę na temat udokumentowanych przypadków m.in. pobicia przez członków ORMO fotoreportera i postronnej kobiety. Ustalono ofiary pobić m.in. na podstawie analizy wspomnień osób zatrzymanych w związku z udziałem w manifestacjach w latach 1980–1989. Osoby te zostały przesłuchane w charakterze świadków.

– Inną formą działania grupy było prowokowanie oddziałów milicji do interwencji wobec demonstrantów. Polegało to na wznoszeniu w tłumie okrzyków antyreżimowych, podżeganiu do aktów wandalizmu oraz wzniecaniu zamieszek – opisuje śledczy. Jak dodaje, wszystko się odbywało przy akceptacji i za wiedzą sił porządkowych, bo członkowie ORMO otrzymywali znaczki rozpoznawcze i znali hasła umożliwiające im swobodne przechodzenie przez kordony milicji.

W tej chwili prokuratorzy z IPN przesłuchują 27 byłych członków z warszawskiej tzw. Jednostki Terenowej ORMO. Po zakończeniu przesłuchań ostatecznie zdecydują, komu i jakie zarzuty przedstawić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA