fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Więcej pieniędzy za prowadzenie oddziałów ratunkowych

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Szpitale dostaną dwa razy więcej pieniędzy za prowadzenie oddziałów ratunkowych. Dzięki temu przybędzie miejsc ratujących życie.

Z 30 do 52 zł wzrośnie wynagrodzenie za każdy punkt, jaki NFZ przyznaje szpitalom za dobowy dyżur oddziału ratunkowego. Tak przewiduje projekt nowelizacji zarządzenia prezesa NFZ dotyczącego leczenia szpitalnego.

Teraz oddziały ratunkowe (SOR), w przeciwieństwie do innych jednostek szpitala, nie dostają pieniędzy z NFZ za liczbę porad, badań i zabiegów. Są wynagradzane ryczałtem za dyżur, czyli gotowość do ratowania życia i zdrowia. Na ten ryczałt składa się określona liczba punktów, jaką przyzna szpitalowi NFZ, biorąc pod uwagę wyposażenie oddziału ratunkowego i kadrę medyczną. Ryczałt dobowy waha się w granicach od 5 do 20 tys. zł. Kwota zależy też od zdolności negocjacyjnych dyrektora szpitala.

– Jeśli wynagrodzenie za punkt wzrośnie o 22 zł, to zastrzyk finansowy dla oddziałów będzie znaczący. Może dzięki temu wydźwigną się one z zapaści finansowej – mówi prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej. Podkreśla, że dyrektorzy szpitali będą mieli motywację, by nie zamykać oddziałów. – Powinno ich powstać więcej, bo to jest podstawowy element zabezpieczenia zdrowotnego- mówi prof. Jakubaszko.

Zmiany mają zacząć obowiązywać od lipca. Ryczał dobowy może wtedy wzrosnąć nawet do ok. 40 tys. zł.

Za niskie ryczałty

Problem oddziałów ratunkowych polega na tym, że obecnie dyrektorzy szpitali traktują je jak piąte koło u wozu. Na ostre dyżury trafiają tabuny pacjentów, którym lekarze nie mogą odmówić przyjęcia.

– Dobowy ryczałt nie pokrywa jednak kosztów badań i niezbędnych zabiegów, jakie się tam wykonuje. Jeśli chcemy mieć na SOR czterech dyżurujących lekarzy zamiast dwóch, jak ma wiele szpitali, słono nas to kosztuje – zauważa Krystyna Barcik, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala w Legnicy.

214 - szpitalnych oddziałów ratunkowych funkcjonuje teraz w kraju

W ten sposób w szpitalu rosną milionowe nadwykonania, za które później Fundusz nie zawsze chce płacić.

Zwiększone finansowane ryczałtowe to nie wszystko, co przewiduje zmieniane zarządzenie prezesa NFZ. Oddziały ratunkowe będą także, podobnie jak inne, tworzyć dla NFZ listę procedur, jakie wykonały pacjentom. Chodzi np. o szycie tętnicy czy poród przez cesarskie cięcie.

SOR specjalistyczne

– Dodatkowa odpłatność za te świadczenia wyłoni specjalistyczne oddziały ratunkowe, które nie tylko przyjmują pacjenta i przekazują go na inny oddział, ale też kładą go na swoje łóżko intensywnej terapii i leczą przez trzy dni – zauważa Krystyna Barcik.

Wyższa odpłatność za ostre dyżury to także szansa na jeszcze inne zmiany.

– Może znajdą się chętni na specjalizację z medycyny ratunkowej. Teraz młodzi lekarze, ze względu na niskie wynagrodzenia i stresującą pracę, nie garną się do tej specjalizacji – zauważa prof. Jakubaszko.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA