fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Konsultacyjne opinie o rozporządzeniu dla PO PC: więcej precyzji

ROL
W piątek minął termin na składanie stanowisk ws. projektu rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji, który określa podstawowe warunki, jakie musi spełnić podmiot ubiegający się o dotacje ze środków unijnych nowej perspektywy w programie Polska Cyfrowa. Posypały się uwagi i postulaty izb. Spore kontrowersje budzi wpisany wprost w rozporządzeniu minimalny pułap przepływności sieci zbudowanej za pieniądze unijne: 30 Mb/s. Operatorzy postulują o precyzyjną definicję sieci NGA.

W piątek minął termin na składanie uwag do projektu rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji, który określa podstawowe warunki, jakie musi spełnić podmiot ubiegający się o dotacje ze środków unijnych nowej perspektywy w programie Polska Cyfrowa.

W programie tym przewidziano nieco ponad 1 mld euro na budowę sieci szerokopasmowego dostępu do Internetu do mieszkań i siedzib przedsiębiorstw (w tzw. ostatniej mili). Na wsparcie liczy wiele firm, w tym także telekomunikacyjni giganci, liczący, że zaplanowane na kolejne lata inwestycje mogą być dzięki temu tańsze, a czasem w ogóle opłacalne. Rpkom.pl uzyskał dostęp do pierwszych stanowisk izb, które wzięły udział w ministerialnych konsultacjach. Dziś powinniśmy poznać także opinię Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. W konsultacjach wzięli też udział oddzielnie niektórzy operatorzy.

Najbardziej widocznym problemem, jaki podnoszą izby telekomunikacyjne są precyzja definicji pojęć i przepływność (popularnie określana prędkością) Internetu, jaką mają zapewnić powstające za pieniądze unijne sieci.

Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (zrzesza przede wszystkim największych stacjonarnych operatorów alternatywnych, takich jak Netia, ale należy do niej także komórkowa siec P4, czy spółki z portfela Zygmunta Solorza-Żaka: Mobyland i Aero2) postuluje, aby usunąć z rozporządzenia zdania precyzujące, że budowane sieci następnej generacji (tzw. NGA) mają zapewnić „w sposób niezawodny prędkość transmisji danych co najmniej 30 Mb/s do użytkownika końcowego". Izba argumentuje, że z jednej strony zdanie to jest niepotrzebne, ponieważ wyjściowe rozporządzenie Komisji Europejskiej w tej sprawie (tzw. GBER) już określa, czym są sieci NGA, a poza tym – według Izby – jest jeszcze kwestia mierzenia i określenia, czy dana sieć zapewnia przepływność 30 Mb/s do użytkowników. „Kryterium to jest na tyle nieostre i niejasne, że może budzić wątpliwości interpretacyjne" – pisze KIGEiT.

Minimalna prędkość Internetu unijnego, czyli  30 Mb/s budzi kontrowersje odkąd wiadomo, że zgodnie z Europejską Agendą Cyfrową do roku 2020 wszyscy mamy być w zasięgu usługi o minimum takiej przepływności.  Różne są interpretacje tego nakazu. Jedni uważają, że "wystarczy" zbudować sieć o takich parametrach, a inni, że Bruksela wymaga, aby do tego czasu, za sprawą różnych mechanizmów (w tym popularyzacji Internetu, czy wprowadzenia obowiązku korzystania z internetowych narzędzi dostępu do urzędów państwowych) korzystali z niej wszyscy Polacy.

KIGEiT postuluje m.in. także, aby rozporządzenie nie brało pod uwagę trwających konsultacji społecznych, w których każdy (zarówno mieszkańcy kraju, jak i operatorzy) mogą zgłosić w resorcie cyfryzacji, czy w jego miejscu zamieszkania jest sieć spełniająca kryterium 30 Mb/s.  KIGEiT uważa, że środki UE powinny być wykorzystane tam, gdzie wymagana jest tzw. pomoc publiczna, czyli tam, gdzie sieci nie powstaną na zasadach komercyjnych.

KIGEiT uważa też, że niektóre zapisy rozporządzenia  mówiące, jaka część inwestycji może liczyć na dofinansowanie, są na tyle nieprecyzyjne, że stawiają pod znakiem zapytania spójność całego dokumentu.

Z kolei zrzeszająca małych operatorów dostępu do Internetu (tzw. ISP) Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej uważa, że już w rozporządzeniu bardzo ściśle określone powinny być wszystkie techniczne definicje sieci spełniających kryteria dofinansowania.

"Definicje są bezwzględnie potrzebne, jednak muszą uwzględniać warunki technologiczne obejmujące rozwiązania radiowe (wszystkie) i kablowe (również wszystkie). Przykładem nieostrości jest poz. 3 – fizyczne uwolnienie pętli - rozwiązania p2m wymagają uwzględnienia podziału na część magistralną i dostępową. Tymczasem w proponowanej definicji brak jest takiego podziału" - czytamy w stanowisku izby.

Także KIKE ma uwagi do zapisów o 30 Mb/s. Postuluje maksymalne doprecyzowanie definicji sieci NGA. Uważa m.in., że o tym, czy dana sieć spełnia kryteria NGA/NGN, czy nie, świadczy nie tylko szybkość pobierania danych przez użytkownika, a także inne możliwości sieci, jak w tym prędkość wysyłania danych.

"Przyjęcie tylko tego jednego parametru wskazuje, iż podstawą opracowania zapisu są sieci wybudowane w starych technologiach, nie zapewniające parametrów takich, jak m.in. jitter, gwarancji pasma w sieci operatora, czy prędkości wysyłania danych. Samo „możliwie szybsze pobieranie danych" to za mało, by sieć mogła świadczyć usługi NGA. KIKE obserwuje od dwóch już lat niechęć administracji do przyjęcia wyraźnej i nowoczesnej definicji sieci NGN dla POPC. Wydaje się, iż w Rozporządzeniu jest właściwe miejsce do podjęcia takiego wysiłku np. w oparciu o wyniki konsultacji UKE dot. parametrów jakościowych sieci, gdzie określono łącznie kilka istotnych dla sieci IP parametrów jakościowych" - napisano.

W stanowisku znajdziemy także szerokie odniesienie do trwającej pod egidą Urzędu Komunikacji Elektronicznej debaty nt. hurtowego dostępu do sieci zbudowanych ze środków PO PC.

KIKE zwraca także uwagę, że w rozporządzeniu nie określono zasad przyznawania wsparcia dla jednostek samorządu terytorialnego, które zgodnie z założeniami Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa powinno być możliwe jedynie w ściśle określonych i wyjątkowych przypadkach.

Opinia KIKE zawiera przy tym także wiele innych uwag i postulatów. Ogólnie Izba uważa, że „propozycja Rozporządzenia jest „kolejnym kamieniem milowym na drodze do rozpisania pierwszego konkursu" ze środków PO PC, ale postuluje „opracowanie międzyinstytucjonalnego porozumienia, które jasno zdefiniuje zakres odpowiedzialności każdego z zaangażowanych w proces interesariuszy". „Naszym zdaniem pozwoliłoby to w bardziej przejrzysty sposób zarządzać całością wdrażania PO PC, a także uniknąć częstego obecnie powielania prowadzonych dyskusji" – napisali członkowie zarządu Izby.

Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA