Nieruchomości

Hiszpanie wycofają się z Polski

Bob Parker, wiceprezes Credit Suisse Asset Management
RZ: Który kraj europejski jako pierwszy padnie ofiarą kryzysu na rynku nieruchomości w USA?
Bob Parker: Wielka Brytania, gdzie konsumenci zadłużyli się najbardziej. Ceny już teraz spadają, bo kredytobiorcy chcą jak najszybciej zmniejszyć swoje zadłużenie. Tyle że w Wielkiej Brytanii, mimo że sytuacja na rynku nieruchomości jest bardzo trudna, to nie ma – jak w USA – problemu z kredytami hipotecznymi podwyższonego ryzyka. Gdzie widzi pan najbardziej niepokojące bańki spekulacyjne?
W Hiszpanii i Irlandii, gdzie łatwo było brać kredyty. Ale sytuacja w Irlandii jest podobna do tej na rynku brytyjskim. I nie sądzę, że w tym kraju mogłoby dojść do poważnych kłopotów ze spłatami hipotek. W Hiszpanii doszło do wielu transakcji spekulacyjnych w tych regionach, które wydawały się bardzo atrakcyjne ze względu na rozwiniętą turystykę. Okazało się jednak, że są kłopoty ze sprzedażą, i sądzę, iż dojdzie tam raczej do bankructw firm deweloperskich niż prywatnych właścicieli. Widać to już zresztą po spadku cen akcji firm deweloperskich. Jak to odbije się na polskim rynku, gdzie Hiszpanie i Irlandczycy są znaczącymi inwestorami? Nie ma co liczyć na to, że polski rynek uodpornił się na kłopoty, jakie przeżywa reszta świata. Trzeba więc dokładnie obserwować, skąd płyną na niego pieniądze. Jeśli pochodzą z krajów, w których firmy dokonały potężnych inwestycji na rynku nieruchomości, a rynki te przeżywają kłopoty, ich zapał do ekspansji w Polsce może osłabnąć. Hiszpanie znacznie ograniczą swoje inwestycje poza Hiszpanią, aby pokryć z nich straty poniesione we własnym kraju. W tej sytuacji jest prawdopodobne, że aktywność inwestorów, zwłaszcza hiszpańskich w Polsce, znacznie spadnie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL