Globalna gejowska histeria

Stefano Gabbana i Domenico Dolce na tle rozbudowanej personifikacji wartości rodzinnych. Pokaz w Mediolanie, styczeń 2015
Venturelli/WireImage/Getty Images
Ogłoszony przez Eltona Johna bojkot produktów Dolce & Gabbana skończył się błyskawicznie, gdy paparazzi przyłapali piosenkarza defilującego z białą torebeczką oznaczoną symbolem tej firmy.

Zjednoczone siły postępu wezwały do bojkotu D&G, jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm świata mody, bo jej współzałożyciel – gej Domenico Dolce – wypowiedział się przeciw kupowaniu dzieci od surogatek i wychowywaniu ich przez pary homoseksualne.

Zakotłowało się w necie! Tweety, retweety, hashtagi „#boycottD&G". Facebook pęka w szwach, nie mówiąc o radiu, telewizji i światowej prasie. Z ofensywą ruszyli celebryci wagi ciężkiej – awangarda walki o tolerancję, poszanowanie odmienności, swobody poglądów i obyczajów: Elton John, Martina Navratilova, Ryan Murphy, Ricky Martin, Sharon Stone, Matthew Pateman, Victoria Beckham, Al Roker, żeby wymienić najważniejszych, a też cała armia pomniejszych milionerów, progresistów i naturalnie środowiska LGBT. Słowem, fajerwerki hipokryzji i egotyzmu gejowskiego lobby, odpalone w dodatku w ataku na „swoich" – D&G, ikonę gejowskiej subkultury i światowego designu: obaj dyktatorzy mody mają przestać być ...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL