Gospodarka

Draghi pochwalił się efektami QE

Bloomberg
Widoczne w strefie euro ożywienie gospodarcze, wspierane ekspansywną polityką pieniężną Europejskiego Banku Centralnego, nie zwalnia rządów z obowiązku działania na rzecz trwałego uzdrowienia gospodarki – powiedział w poniedziałek w Parlamencie Europejskim prezes EBC Mario Draghi.

Na cokwartalnym przesłuchaniu przed Komisją ds. Gospodarczych i Pieniężnych PE Draghi podkreślił, że polityka fiskalna państw eurolandu powinna wspierać wzrost gospodarczy, ale nie kosztem nadmiernego wzrostu zadłużenia.

- Pełne i konsekwentne przestrzeganie Paktu Stabilności i Wzrostu jest kluczowe dla wiarygodności ram naszej polityki fiskalnej – powiedział Draghi nawiązując do dokumentu, w którym zapisane są obowiązujące w UE limity dla deficytu budżetowego (3 proc. PKB) i długu publicznego (60 proc. PKB). Jak dodał, poprawa koniunktury w strefie euro nie powinna stać się dla rządów pretekstem do odłożenia w czasie koniecznych reform strukturalnych.

W ocenie szefa frankfurckiej instytucji, ożywienie w eurolandzie to skutek spadku cen ropy naftowej, ożywienia popytu zewnętrznego, niskich dzięki polityce EBC kosztów kredytu oraz osłabienia euro.

Wystąpienie Draghiego w PE było poświęcone przede wszystkim skupowi aktywów za wykreowane pieniądze (QE). EBC rozpoczął ten program jesienią ub.r., ale w marcu znacząco go rozszerzył, dodając do listy kupowanych aktywów obligacje skarbowe państw strefy euro.

Według prezesa EBC, program ten już przynosi oczekiwane skutki. Choć koszt kredytu dla rządów i banków strefy euro maleje już od lata 2012 r., dopiero teraz zaczęło się to przekładać na koszty kredytu także dla gospodarstw domowych i spółek niefinansowych. – Wraz ze spadkiem oprocentowania pożyczek bankowych, nowe projekty inwestycyjne, wcześniej uważane za nieopłacalne, stają się atrakcyjne – tłumaczył Draghi.

- Nasz cykliczny sondaż wśród banków potwierdza, że rozluźnianie warunków kredytowych przez banki idzie ręka w rękę z odrodzeniem popytu firm na kredyty inwestycyjne. W dłuższej perspektywie, to podwyższy potencjalne tempo wzrostu gospodarki – powiedział prezes EBC.

Draghi przyznał, że ekspansywna polityka pieniężna EBC, konieczna do przywrócenia stabilności cenowej (w strefie euro jest ona definiowana jako wzrost cen konsumpcyjnych w tempie nieco poniżej 2 proc. rocznie), stwarza pewne zagrożenia dla stabilności finansowej.

- Mamy świadomość, że nasze działania mogą mieć niepożądane skutki uboczne w systemie finansowym. Na przykład, ceny instrumentów finansowych mogą wzrosnąć do poziomów nieuzasadnionych fundamentami, a okresy niskich stóp zwrotu z bezpiecznych instrumentów i małej zmienności cen na rynkach mogą zachęcać inwestorów do podejmowania nadmiernego ryzyka – powiedział szef frankfurckiej instytucji.

W jego ocenie, te zagrożenia są jak na razie czysto teoretyczne. Gdyby jednak miały się zmaterializować, EBC i kraje członkowskie strefy euro dysponują odpowiednimi narzędziami regulacyjnymi, aby im przeciwdziałać.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL