W sądzie i urzędzie

Aferzyści bez aresztów?

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Jeśli reformy proponowane przez resort sprawiedliwości wejdą w życie, trudniej będzie wsadzić do aresztu m.in. aferzystów i sprawców napadów – alarmują prokuratorzy
Dziś katalog przestępstw, w których można zastosować areszt, jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. kradzieże, napady, włamania, afery gospodarcze. Jak ustaliła „Rz”, Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje nowelizację, po której łatwo będzie aresztować tylko recydywistów i podejrzanych o najcięższe przestępstwa.
W obecnie obowiązującym kodeksie postępowania karnego przesłanką zastosowania aresztu jest domniemanie popełnienia zbrodni lub występku oraz zagrożenie wysoką karą lub obawa mataczenia. Na nowelizacji skorzystają głównie biznesmeni aferzyści. Jednak uboczne skutki nowelizacji spowodują, że bardzo ciężko będzie umieścić w areszcie gwałcicieli, sprawców pobić czy porwań.
Białe kołnierzyki znacznie łatwiej unikną aresztowania - prok. Małgorzata Bednarek Nowelizacja przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości zakłada, że areszt będzie można stosować tylko w przypadku zbrodni, czyli przestępstw zagrożonych karą więzienia od trzech lat wzwyż. Nowelizacja przewiduje też, że areszt będzie można zastosować jedynie w przypadku domniemania, iż sprawcy będą utrudniali postępowanie. – Z mojej praktyki wynika jednoznacznie, że dowiedzenie chęci mataczenia jest bardzo trudne, bowiem przestępcy niszczą dowody lub zastraszają świadków dopiero wtedy, kiedy zaczynają się bać – mówi Małgorzata Bednarek ze Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem. – Prokurator, występując przed sądem, musi udowodnić, że na przykład już doszło do użycia niszczarki. Stowarzyszenie to od dłuższego czasu krytykuje poczynania ministra Ćwiąkalskiego w prokuraturze. Również prokuratorom spoza stowarzyszenia, z którymi rozmawiała „Rz”, nie podobają się tak daleko idące zmiany. Autorzy nowelizacji chcą przede wszystkim ograniczyć stosowanie aresztów w przypadku tzw. przestępstw białych kołnierzyków. Wskazują przy tym na skandale związane z bezzasadnym aresztowaniem biznesmenów – np. Romana Kluski. Minister Ćwiąkalski nie odbierał wczoraj od nas telefonów. Rzecznik resortu, któremu przesłaliśmy pytania, oświadczył, że udzieli na nie odpowiedzi dopiero dziś.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL