fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Polskie gazety szukają Putina

Wiktor Ferfecki
Fotorzepa, Waldemar Kompała
Gdzie jest Władimir Putin? – zastanawia się prasa. Nieoczekiwane zniknięcie rosyjskiego przywódcy jest w nich dzisiaj tematem numer jeden.

Temu tematowi „Polska The Times" poświęciła dzisiaj aż dwa artykuły. „Plotki na temat złego stanu zdrowia Władimira Putina zelektryzowały całą opinię publiczną. Czy to możliwe, że niezniszczalny, jak by się mogło wydawać, przywódca odwołał planowaną na ten tydzień wizytę w Kazachstanie z powodu gorączki? A może – jak idą dalej niektóre media – jest on śmiertelnie chory?" – zastanawia się gazeta.

Odpowiedzi stara się udzielić w tej samej gazecie Roger Boyes, analityk anglojęzycznego „The Times". „Władimir Putin nie jest chory, tylko się boi. (...) Bardzo możliwe, że doradzono mu, żeby pozostał w domu do momentu, kiedy osoby stojące za zabójstwem Borysa Niemcowa zostaną złapane. Spisek przeciwko Niemcowowi jest w opinii Kremla spiskiem przeciwko Putinowi. A najlepszym momentem na dokonanie zamachu stanu jest zrobienie tego pod nieobecność prezydenta" – pisze analityk.

W poszukiwania Putina zaangażowała się też „Rzeczpospolita". Jej teza brzmi: „tydzień nieobecności Putina odsłania prawdopodobny konflikt na szczytach władzy po zabójstwie Niemcowa". Zdaniem „Rzeczpospolitej" kluczową rolę w tych rozgrywkach odgrywa prezydent Czeczenii Ramazan Kadyrow, znienawidzony przez szefów resortów siłowych i ludzi w otoczeniu prezydenta. „Kadyrow jest jednak figurą wymyśloną przez Putina, mającą zapewnić spokój na Kaukazie w zamian za miliardy z Moskwy. To działało do czasu zabójstwa Niemcowa, którego ślady prowadzą do Czeczenii. To właśnie miało wywołać napięcia i konflikty w elicie tzw. siłowników" – pisze gazeta.

Wątki rosyjskie pojawiają się też w analizowanej w prasie sprawie pomysłu zakupu przez Polskę rakiet Tomahawk. „Gazeta Wyborcza" informuje o rosyjskich reakcjach na zapytanie, które polski MON skierował do Amerykanów. „Leonid Iwaszow, były dyrektor departamentu współpracy międzynarodowej rosyjskiego MON, powiedział RIA Novosti, że jest to akt antyrosyjski i że Rosja znajdzie na to stosowną odpowiedzi" – pisze „Gazeta Wyborcza".

Dziennik Adama Michnika wraca też do sprawy afery taśmowej. Ujawnia zeznania zatrzymanych pracowników warszawskich restauracji, którzy mieli powiedzieć, że pluskwy zakładali na zlecenie biznesmena Marka Falenty. „Nagrania miały najpierw służyć Falencie do celów biznesowych oraz do 'gry ze służbami specjalnymi'. Jednak w czerwcu 2014 r. biznesmen postanowił użyć podsłuchów do obalenia rządu i Sienkiewicza. To miał być odwet za uderzenie prokuratury w jego flagowe przedsięwzięcie - firmę importującą tani węgiel z Rosji, w którą zainwestował 100 mln zł" – pisze Gazeta Wyborcza.

Natomiast „Rzeczpospolita" z charakterystyczną dla siebie wnikliwością ukazuje absurdy i słabości funkcjonowania polskiego państwa. Opisujemy sprawę technikum budowlanego w Zduńskiej Woli, którego uczniowie obowiązkowo uczą się szwedzkiego. Oczywiście młodzież powinna uczyć się języków, jednak problem w tym, że to przygotowywanie do emigracji z publiczne pieniądze. Pojawia się wiec pytanie, czy za taką edukację nie powinna płacić Szwecja.

„Rzeczpospolita" opisuje tez sytuację na porodówkach. Z przeprowadzonej tam ankiety wynika, że niemal co trzecia kobieta w Polsce skarży się, że podczas porodu dziecko zostało z niej brutalnie wypchnięte.

Na deser warto zostawić informację „Rzeczpospolitej" na temat raport NIK poświęconemu hazardowi. Choć teoretycznie jest zabroniony, kwitnie w Internecie. Liczba oferujących go zagranicznych podmiotów w krótkim czasie się podwoiła -– z 86 w 2012 roku do 156 w 2014 r. Obrót nielegalnych bukmacherów szacuje się na 5 mld złotych rocznie. Celnicy nie potrafią ukrócić tego procederu, więc ścigają ...graczy. Jak to zwykle w Polsce bywa, kowal zawinił, a Cygana powiesili.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA