fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

W Polsce pensje będą rosły szybciej niż w innych krajach

Bloomberg
Wraz ze spadkiem stopy bezrobocia i ożywieniem na rynku pracy, w górę pójdą także wynagrodzenia. Ale w górę pójdą przede wszystkim pensje najbardziej cenionych pracowników.

Czy wierzy Pan w te optymistyczne prognozy dotyczące rynku pracy, którymi od kilku dni jesteśmy zasypywani?

Dr Kazimierz Sedlak, szef portalu Wynagrodzenia.pl: Ja jestem optymistą i wierzę, że nadchodzi ożywienie na rynku pracy. Wszystkie dane ekonomiczne na to wskazują. Nie tylko polskie, ale także światowe. Pomaga także pogoda. Dzięki wczesnej wiośnie np. miasta zaoszczędziły na odśnieżaniu ulic. Więcej pieniędzy ma też biznes. Ale nie zapominajmy, że są to tylko prognozy. Mogą się one sprawdzić, ale nie muszą. Lepiej jest więc podejść do nich na spokojnie.

Zwykle w parze z ożywieniem na rynku pracy idą podwyżki wynagrodzeń. Czy w tym roku pracownicy też mogą na nie liczyć?

Podwyżki na rynku pracy były, są i będą. Ale ostatnio zmienia się sposób ich przyznawania – teraz dostają ją pracownicy, którzy mają dobre wyniki oraz na których zależy pracodawcom. I to się raczej nie zmieni. Faktem jest, że im koniunktura gospodarcza jest lepsza a pracownicy mogą wybierać w ofertach pracy, tym łatwiej o podwyżkę. Tak było w latach 2005 – 2007, kiedy pensje rosły w tempie 7 – 10 proc rocznie.

Czy taki wzrost wynagrodzeń jest możliwy i obecnie?

Moim zdaniem raczej nie. Ale jestem przekonany, że wynagrodzenia w Polsce będą rosły szybciej niż w innych europejskich krajach. Polacy są ambitni, a Polska szybciej się rozwija niż inne kraje naszego regionu.

Kto obecnie ma szanse na podwyżkę?

Na pewno wysoko wykwalifikowani specjaliści, którzy mogą się pochwalić wysokimi kompetencjami zawodowymi. Mogą to być inżynierowie, ale także wykwalifikowani spawacze czy murarze. Na pewno nadal rosły będą płace w branży IT i telekomunikacyjnej, gdzie jest taki deficyt rąk do pracy, że o płacy nie decydują kompetencje, ale to, za ile danego pracownika można pozyskać.

Czy więcej ofert pracy na rynku może dla pracownika także oznaczać to, że pracodawcy częściej będą proponować stałe umowy o pracę niż kontrakty czasowe czy umowy cywilno – prawne?

Ja jestem daleki od mówienia o tym, że umowy o pracę są lepsze a umowy zlecenia – gorsze. Tak naprawdę żadna umowa nie daje stabilności zatrudnienia. Rzeczywiście, przy umowie o pracę jest okres wypowiedzenia, urlop i chorobowe, ale każdy uczciwy przedsiębiorca je swojemu pracownikowi zapewnia – niezależnie od rodzaju kontraktu. Oczywiście, jest grupa przedsiębiorców, którzy nadużywają swojej pozycji i wykorzystują pracowników. Ale im mniej rąk do pracy na rynku, tym takie sytuacje będą zdarzały się rzadziej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA