Akcyza

Akcyza nie dyskryminuje dodatków do paliwa

www.sxc.hu
Niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE po raz kolejny potwierdza, że polski fiskus domaga się zbyt wysokiego podatku od chemikaliów.

Zmagająca się z niejasnymi przepisami akcyzowymi branża chemiczna zyskała kolejny argument w sporach z fiskusem. Według wydanego 5 lutego postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE dodatki do paliw powinny być objęte stawką akcyzy taką samą jak paliwo silnikowe, do którego dodatki te są dodawane.

Sprawa trafiła do TSUE w wyniku pytania prejudycjalnego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rozpatrywał on spór spółki Petrol z ministrem finansów na tle wydanej interpretacji prawa podatkowego. Wynikało z niej, że produkowane przez tę firmę dodatki do paliw powinny korzystać ze stawki 1822 zł za 1000 litrów. Stawka ta jest przewidziana dla „pozostałych paliw silnikowych", o których mówi art. 89 ust. 1 pkt 14 ustawy o akcyzie, i jest najwyższa ze stawek przewidzianych dla paliw.

Tymczasem spółka Petrol twierdziła, że jej produkty podlegają niższej stawce: 1565 zł za 1000 litrów. W sprawie chodziło konkretnie o „ciecze smarujące, preparaty antykorozyjne, dodatki zwiększające lepkość, inhibitory tworzenia się żywic i inne, które samoistnie nie mogą służyć do napędu silników spalinowych" – jak wyjaśniała spółka Petrol.

Według Trybunału takiemu różnicowaniu stawek dla paliw i dodatków do nich na przeszkodzie stoi przepis art. 2 ust. 3 akapit drugi dyrektywy Rady 2003/96/WE w sprawie akcyzy. Mówi on, że „wszelkie produkty (...) wykorzystywane jako paliwo silnikowe lub jako dodatek lub rozcieńczalnik do paliw silnikowych podlegają opodatkowaniu według stawki przyjętej dla równoważnego paliwa silnikowego". Co więcej, TSUE potwierdził, że na ten przepis można się powoływać „przeciwko właściwemu krajowemu organowi w ramach sporu przed sądami krajowymi celem wykluczenia stosowania uregulowania krajowego niezgodnego z tym przepisem".

W sytuacji tak oczywistej rozbieżności przepisów polskich i unijnych Trybunał wybrał jedną z procedur przyspieszonych i orzekł w drodze postanowienia, a nie wyroku. W ten sposób rozpatrywanie sprawy zajęło mu zaledwie osiem miesięcy. Według statystyk TSUE za ubiegły rok średni czas rozpatrywania pytania prejudycjalnego jest niemal dwukrotnie dłuższy.

Zdaniem Wojciecha Kroka, doradcy podatkowego w kancelarii Parulski i Wspólnicy, taka sytuacja dowodzi, że w podobnych oczywistych przypadkach polski sąd w zasadzie mógłby nie angażować luksemburskiego Trybunału.

– Ten przypadek oraz grudniowe postanowienie w polskiej sprawie Asprod (C-313/14) skłaniają do refleksji, że polskie sądy czasem niepotrzebnie wydłużają orzekanie, angażując TSUE w sprawach oczywistych – zwraca uwagę Krok, przywołując inną polską sprawę dotyczącą chemikaliów.

Ekspert zwraca uwagę, że sprawa opodatkowania dodatków do paliw była rozstrzygnięta już w 2010 r. w wyroku w sprawie Afton Chemical (C-343/09).

– Dochodzi zatem do swoistego paradoksu: ogólnie pytania prejudycjalne z polskich sądów trafiają do luksemburskiego Trybunału dość rzadko, ale te, którymi Trybunał się zajmuje, często dotyczą spraw, w których polskie sądy powinny śmiało zastosować rozumowanie oparte na europejskim prawie i orzecznictwie – ocenia Wojciech Krok.

sygnatura akt: C 275/14

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL